pl

kmsony's blog

  • Save this on Delicious

Mecz siatkówki Polska–Brazylia, czyli wielka inauguracja hali widowiskowo-sportowej Ergo Arena już za nami. Emocji było co niemiara. Szykowały się protesty, a nawet blokada osiedla. Tymczasem na razie wszystko szybko wróciło do porządku dziennego. Czy podczas kolejnych imprez – meczy i koncertów – będzie tak samo?

Całe zdarzenie zapowiadało się nienajlepiej. W internecie krążyły prośby i nawoływania do bojkotu i blokady osiedla.

- Proszę o pomoc w organizacji protestu, celem wyrażenia dezaprobaty wobec organizacji meczu Polska-Brazylia na terenie żabiankowej hali – to tylko jeden z wielu sygnałów. – Zamknięcie osiedla to krok nie do zaakceptowania. Nie chcemy być jednym wielkim parkingiem dla kibiców. Nie możemy dopuścić, by z góry wyznaczano nam, co mamy robić i w jaki sposób wracać do domu z pracy.

Bez blokady dróg

Pojawiły się nawet pomysły utworzenia „żywego łańcucha”, czyli chodzenia po pasach w tę i z powrotem, by uniemożliwić wjazd na osiedle. Jednak, mimo hucznych zapowiedzi, obyło się bez większych ekscesów.

- Oczywiście, opinie mogą być podzielone – mówi Dariusz Petrowski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Żabianka. - Z naszego punktu widzenia poszło dość sprawnie i obyło się bez większych problemów. Może wynik meczu sprawił, że kibice byli w dobrych humorach i szybko się rozeszli.

Przez osiedle przetoczyły się tłumy kibiców. Ich grupy zaczęły się gromadzić na kilka godzin przed rozpoczęciem meczu. Na osiedlu pojawiły się punkty kontroli przepustek, uprawniających do wjazdu. Przed halą panowała luźna atmosfera. Ci, którzy nie mieli biletów, zwoływali się na oglądanie obiektu. Wbrew obawom nie było całkowitego paraliżu komunikacyjnego, choć nie obyło się bez drobnych zgrzytów.

Ćwiartka do poprawki

W sumie inauguracyjny mecz siatkarzy Polski i Brazylii przyciągnął do hali ok. 11 tys. osób. Nie mniejszym zainteresowaniem cieszy się też zapowiadany już od pewnego czasu na listopad koncert Lady Gagi. Mecz minął bez większych wpadek. Jednak, czy tak będzie zawsze?

- Wszystko będzie zależało od rodzaju imprezy – uważa Jan Stefańczyk, przewodniczący zarządu naszej Rady Dzielnicy. - Tym razem był to mecz siatkówki, więc można się było spodziewać, że raczej będzie spokojnie. Na pewno przyda się jeszcze spotkanie z władzami miasta i służbami koordynującymi, gdy zawsze może być lepiej i sprawniej. Choć i tak było dość sprawnie. Wydaje mi się, że gdzieś tak w trzech czwartych się udało. Potrzeba jeszcze poprawić te 25 proc.

(rak)

Niezwykłe rozpoczęcie roku szkolnego szykuje się w Zespole Szkół nr 7. Planowane są nie tylko rozgrywki sportowe, ale także rozstrzygnięcie wielkiego konkursu fotograficznego.

Pomysł na połączenie inauguracji nowego roku szkolnego i wielkich rozgrywek sportowych wyszedł ze strony naszej Rady Dzielnicy.

 

Ruch uchwycony w kadrze (fot. rak)

Z piłką w tle

- Warto połączyć przyjemne z pożytecznym tak, by szkoła kojarzyła się nie tylko z nauką, ale także z miejscem do uprawiania sportu, czy rekreacji – uważa Jan Stefańczyk, przewodniczący zarządu RD Żabianka-Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia. - To ma być miejsce, które nadaje się do spędzania wolnego czasu i integracji naszej lokalnej społeczności. Udowodnimy, że w szkole można spędzać czas fajnie, a początek nauki witać z radością. Poza tym, mamy piękne boiska i trzeba je wykorzystywać.

Pomysł zrodził się w Zespole Szkół nr 7, który słynie ze sportowego zacięcia.

Rozgrywki odbędą się tuż po wakacjach. Dodatkowo będzie im towarzyszyć ostatni etap konkursu fotograficznego dla dzieci i młodzieży. To z kolei pomysł zainicjowany przez Stowarzyszenie Żabianka.

W obiektywie młodych

- Zwróciliśmy się już w tej sprawie do Macieja Kosycarza, który o pomyśle wypowiedział się entuzjastycznie – mówi Wiesław Gronowski, pomysłodawca konkursu.

Do udziału są zaproszeni uczniowie ze wszystkich szkół na terenie dzielnicy.

- Chcieliśmy zachęcić dzieci i młodzież do robienia zdjęć podczas rozgrywek sportowych i do przystąpienia potem do udziału w konkursie – dodaje Wiesław Gronowski. - Rozstrzygnięcie przewidujemy po wakacjach. Być może połączymy je ze spotkaniem z Maciejem Kosycarzem.

Konkurs wciąż jest otwarty i można nadsyłać swoje prace. Zdjęcia można przesyłać e-mailem na adres: stowarzyszenie@zabianka.org.pl. Kontakt jest możliwy także m. in. przez stronę internetową Stowarzyszenia Żabianka. Można się też zgłaszać do Rady Dzielnicy i do Zespołu Szkół nr 7.

Cenne nagrody

- Warto wziąć udział choćby ze względu na naprawdę atrakcyjne nagrody – dodaje Jan Stefańczyk. - Do wygrania będą m. in. cyfrowe aparaty fotograficzne.

(rak)

Kamery są potrzebne. O monitorowaniu deptaka oraz naszych osiedlowych uliczek mówi się od dawna. Jest nadzieja, że wreszcie nadejdzie przełom w tej sprawie.

Sieć kamer to ochrona mieszkańców przez bandytami i większe poczucie bezpieczeństwa. Pomysł na objęcie osiedla monitoringiem nie jest nowy. Ten wątek pojawiał się swego czasu na zebraniach grup członkowskich i spotkaniach mieszkańców z samorządowcami oraz policją.

 

Obraz z kamer trafi do Komisariatu Gdańsk Przymorze (fot. KWP Gdańsk)

Robi się niebezpiecznie

Wiadomo, że naszemu osiedlu daleko do statusu najbezpieczniejszych miejsc Gdańska, choć w rankingach nie jest ono także ostatnie. Jednak i tutaj czasami włos jeży się na głowie. Na początku roku przetoczyła się fala brutalnych rozbojów, a szybkie schwytanie ich sprawców byłoby zapewne łatwiejsze, gdyby zdarzenia można było odtworzyć na obrazie zapisanym przez kamery.

Przykłady można mnożyć. Na ul. Wejhera sprawca podszedł od tyłu do idącej ulicą 16-latki, chwycił ją za gardło i przyłożył nóż do policzka. Zaledwie kilka dni później w tej samej okolicy trzech sprawców biciem i kopaniem powaliło na ziemię 17-latka. Potem dokonali kradzieży telefonu komórkowego. Potem do przebywających na placu zabaw przy ul. Pomorskiej trójki trzynastolatków podeszło czterech zamaskowanych sprawców i zażądało od dzieci wydania telefonów komórkowych. Następnie mieszkańców zbulwersował brutalny rozbój, do którego doszło na ul. Sztormowej. Dwóch sprawców, by odebrać ofierze komórkę, pobiło i skatowało 14-latka do tego stopnia, że ten doznał złamania nogi. Zaś na ul. Pomorskiej, do idącej po chodniku 72-latki podbiegł znienacka sprawca, zaskoczył starszą kobietę uderzeniem w plecy, a potem wyrwał jej torebkę wraz z zawartością.

Hordy kibiców

Takie przykłady niestety można mnożyć i mnożyć. Dodatkowo mieszkańcy obawiają się, co będzie, gdy dopiero co otwarta hala sportowo-widowiskowa na granicy obu miast zacznie działać na dobre. Przez osiedle przetoczą się tłumy kibiców spieszących na mecze oraz widzów zdążających na koncerty. Nie zawsze trzeźwych i pokojowo nastawionych. Na razie było w miarę spokojnie, ale system kamer obserwujących osiedle z pewnością nie zaszkodziłby. Tam, gdzie już takie rozwiązanie wprowadzono, liczba przestępstw spadła. Statystyki nie kłamią.

Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, obiecał, że monitoring u nas będzie działał przez 24 godziny na dobę. O to zabiega także Rada Dzielnicy Żabianki–Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia. Wygląda na to, że z dobrym skutkiem.

- Będzie monitoring całej dzielnicy – mówi Jan Stefańczyk, przewodniczący zarządu naszej RD. - Obraz z kamer będzie przekazywany do komisariatu policji na Przymorzu, do tamtejszego centrum operacyjnego. Trzeba to centrum jeszcze trochę doposażyć, uzupełnić instalacje, w tym założyć klimatyzację i sprawa w końcu znajdzie pomyślny finał.

(rak)

Kto by pomyślał, że zwykłe przejście chodnikiem może być niebezpieczne? A jednak! Wciąż nie brakuje na naszym osiedlu miejsc, gdzie codzienny spacer może być sportem ekstremalnym.

Do redakcji wpłynął sygnał dotyczący układu drogowego przy ul. Sztormowej 1.

 

Pora na kompleksowy remont chodników i uliczek (fot. rak)

Ulicą zamiast chodnikiem

- Jest to okolica bardzo niebezpieczna – uważa mieszkaniec. - Chodnik jest nierówny i brakuje fragmentów płyt. Przejście tędy, przy tak fatalnym stanie technicznym jest trudne. Piesi często ryzykują, idąc po ulicy.

- Niestety, o wielu miejscach na terenie naszego osiedla można powiedzieć to samo, biorąc pod uwagę zarówno stan chodników, jak i uliczek – potwierdza Dariusz Petrowski, prezes SM Żabianka. - Przystąpiliśmy do kompleksowego remontu wewnętrznego układu drogowego Żabianki, który jest rozpisany na najbliższe 5 lat. Będziemy modernizowali ciągi piesze i kładli nowe nawierzchnie na drogach osiedlowych.

Na razie chodniki w większości są stare, nierówne i popękane. W niektórych miejscach płyty wypiętrzają się pod wpływem rozrastających się pod spodem korzeni. Odcinek przy bloku na ul. Sztormowej 7 to jeden z niewielu na całym osiedlu skrawek chodnika, po którym można przejść bez omijania dziur i wyrw oraz nie ryzykując połamania nóg.

Pięciolatka w planach

O poprawie sytuacji mówiło się już od dawna.

- Zależy nam na przyspieszeniu prac związanych z modernizacją i upiększaniem osiedla – mówi Jan Stefańczyk, przewodniczący zarządu Rady Dzielnicy Żabianki–Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia. – Naszym priorytetem są m.in. chodniki. W ogóle zmierzamy ku estetyzacji Żabianki.

Trudno powiedzieć, kiedy zmieni się sytuacja na ul. Sztormowej.

- Nie ma jeszcze harmonogramu remontu ulic rozpisanego na całe pięciolecie – dodaje prezes Petrowski. - Na bieżąco odbywają się prace koncepcyjne, z których wynika co, kiedy i jakim kosztem będziemy w stanie zrobić.

Oprócz tego w toku ustaleń z gdańskim Zarządem Dróg i Zieleni postanowiono, że miasto (przy okazji kompleksowego remontu ul. Gospody, Rybackiej i Subisława) wyremontuje te ulice łącznie z wjazdami na teren osiedla, do granic działek SM Żabianka. Natomiast spółdzielnia zobowiązała się do ułożenia nowych chodników, krawężników oraz do wylania nowych dywaników asfaltowych na naszych osiedlowych uliczkach.

 

(rak)

Nie od dziś wiadomo, że zieleń to ozdoba każdego osiedla. Jednak okazuje się, że nie zawsze i nie w każdym miejscu.

Do redakcji Gazety Żabianki zgłosił się Czytelnik.

- Nasadzenia krzewów wykonane przez spółdzielnię nieopodal bloku przy ul. Sztormowej 7 to marnowanie naszych pieniędzy – denerwuje się mieszkaniec osiedla. - Chodzi mi o skrawek zieleni położony pomiędzy budynkiem w kierunku szkoły podstawowej.

Krzewy we właściwym miejscu zdobią osiedle jak należy (fot. rak)

Zdaniem Czytelnika, w tym miejscu jakiekolwiek nasadzenia są bezzasadne.

- Tam po prostu nie mają prawa przyjąć się żadne krzewy – uważa mężczyzna. - Jakiekolwiek próby zmieniania tego na siłę to marnowanie zarówno roślin, jak i spółdzielczych funduszy.

Z prośbą o wyjaśnienie zwróciliśmy się do spółdzielni. Jej zarząd zapowiada, że w najbliższym czasie nie zamierza więcej inwestować w sadzenie krzaków na osiedlu.

- Środki kierujemy raczej na pielęgnację i utrzymanie istniejącego drzewostanu – mówi Dariusz Petrowski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Żabianka. - Kolejnych akcji sadzenia krzewów na razie nie planujemy.

Zdaniem prezesa, Żabianka jest osiedlem, na którym i tak znajduje się stosunkowo dużo zieleni.

- Poza tym prowadzimy teraz remonty chodników i staramy się pozyskać dodatkowe miejsca parkingowe – tłumaczy Dariusz Petrowski. - Gdy już będzie wiadomo, jaka jest przewidywana wielkość potrzebnych pod ten cel terenów, łatwiej będzie zaplanować kolejne kroki dotyczące obszarów zielonych.

(rak)

Pomimo że letnie miesiące zazwyczaj upływają w leniwej, wakacyjnej atmosferze, to jednak na naszym osiedlu wciąż się coś dziej. Ostatnio rozpoczęła się wystawa prac Jana Żebrackiego.

Imprezę przygotowało Stowarzyszenie Żabianka i nasza Rada Dzielnicy wraz z klubem osiedlowym Feluka. Na klubowych ścianach zawisły prace, które są dziełem Jana Żebrackiego, artysty plastyka nierozerwalnie związanego z naszym osiedlem. Na obrazach można oglądać zarówno przepiękne pejzaże i krajobrazy, jak i utrwalone pędzlem malownicze zabytki polskiej architektury.

(rak)

Wernisaż zgromadził publiczność z całej dzielnicy (fot. W. Gronowski)

Wątpliwą „atrakcję” w postaci rwącej rzeki zamiast ulicy mają podczas każdego ulewnego deszczu mieszkańcy ul. Gospody.

Pikanterii tej sytuacji dodaje fakt, że droga została dopiero co wyremontowana i oddana do użytku.

Do pierwszego deszczu

Zmodernizowany odcinek ulicy oddano do użytku przed wakacjami. Na całej długości odcinka pojawiła się nowa nawierzchnia, ułożono nowe chodniki i krawężniki. Tym większe było zdziwienie mieszkańców, gdy podczas ulewy zobaczyli płynące ulicą... potoki wody.

Potoki wody przetoczyły się ul. Gospody (fot. Gazeta Żabianki)

- Od razu zaczęły się kłopoty – mówi Mariola Urbańska, mieszkanka ul. Gospody. - Miasto dopiero co wyremontowało kawałek drogi, a już pierwszy lepszy deszcz wystarczył do tego, by cała ulica dosłownie popłynęła! Był moment, że woda przelewała się przez krawężnik i utworzyła sporej wielkości kałużę.

Winien kolektor

Od razu, w imieniu mieszkańców - zwróciliśmy się z prośbą o interwencję do gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni. Okazuje się, że sprawa nie jest urzędnikom obca. Ich zdaniem jednak, powstanie rozlewiska oraz problemy z odpływem wody nie mają związku z przeprowadzonym niedawno remontem drogi.

Mieliśmy sygnały mieszkańców w tej sprawie – przyznaje Stanisław Małachowski, kierownik wydziału utrzymania dróg ZDiZ w Gdańsku. - Dlatego też zwróciliśmy się do Gdańskich Melioracji, w których kompetencjach leży usuwanie skutków takich wydarzeń i zapobieganie im w przyszłości. Oni wysłali na miejsce swoich pracowników.

Prawie jak aquapark

- Po dokonaniu wizji lokalnej okazało się, że winien jest stary kolektor, którego rury mają zbyt mały przekrój do przyjęcia wody podczas tak gwałtownej nawałnicy – tłumaczy Stanisław Małachowski. - Wszystkie instalacje są drożne. Jednak, gdy ilość wody jest tak duża, wszystko przez pewien czas stoi, a dopiero później zaczyna spływać. To wszystko nie ma związku z remontem, gdyż kanalizacja w ogóle nie była przedmiotem modernizacji.

Niestety, teraz sytuacja powtarza się regularnie po każdych większych opadach.

- Mamy za darmo „aquapark” - ironizuje pani Mariola. - Po deszczu przed oknami płynie nam „dzika rzeka”...

 

(rak)

Korzystanie z boiska przy ul. Rdestowej grozi poważną kontuzją - alarmuje nasz Czytelnik, który domaga się skutecznej interwencji w tej sprawie.

Ogrodzone boisko przy głównej ulicy, nieopodal ul. Szafranowej jest jednym z niewielu miejsc w naszej dzielnicy, gdzie można pograć w „kosza”. Jednak, nie bez problemów...

 

Korzystanie z obiektu grozi kontuzją (fot. rak)

- Chciałbym poinformować o poważnych zaniedbaniach przy budowie boiska do koszykówki przy ul. Rdestowej - skarży się nasz Czytelnik, Kamil J. - Owe niedociągnięcia stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia. Były już powodem wielu kontuzji i urazów. Chodzi mianowicie o nawierzchnię boiska, kończącą się tuż przy samym koszu, co przy takim obiekcie jest niedopuszczalne. Mamy tam asfalt, a zaraz krawężnik i kilkucentymetrowy spadek na piasek. Dzięki temu skręcenia kostek są tam na porządku dziennym. Lądowanie po dwutaktach kończy się mniej więcej na krawędzi, dlatego jest to tak niebezpieczne i uciążliwe.

Brakuje asfaltu

Czytelnik uważa, ze nasza dzielnica doczekała się pięknego boiska do piłki nożnej, lecz koszykarskie zaplecze pozostawia wiele do życzenia.

- Praktycznie boisko przy ul. Rdestowej jako jedyne nadaje się do gry - uważa pan Kamil. - Kosze posiadają siatki, a całe miejsce jest ogrodzone. Czy jest jakaś szansa, żeby wylać pod koszem brakujący asfalt i uczynić to miejsce nadającym się w 100 proc. do bezpiecznej gry?

Kompleks sportowo-rekreacyjny przy ul. Rdestowej od wielu lat był przedmiotem szczególnej troski naszych radnych dzielnicy. W 2007 r. zgłosili oni w ramach konkursu „Bezpieczna dzielnica” zamiar dokończenia ogrodzenia boiska. Nagroda w wysokości 6 tys., wygrana w poprzednim konkursie, wystarczyła bowiem zaledwie na częściowe ogrodzenie placu, mniej więcej do połowy boiska.

Załatać dziurę

Powiadomiliśmy zatem naszą RD o problemie.

- Przyjrzymy się tej sprawie - mówi Wiesław Wawer, wiceprzewodniczący rady dzielnicy. - I jeśli tylko będzie to możliwe, będziemy coś robić, czy to poprzez spółdzielnię mieszkaniową, czy też poprzez miasto.

Radny nie ukrywa, że po raz pierwszy stykam się z tym problemem.

- Wcześniej nie było takich sygnałów - dodaje Wiesław Wawer. - Szkoda, że nie mieliśmy takich informacji wtedy, gdy powstawało ogrodzenie obiektu. Wówczas być może dałoby się niejako przy okazji załatać brakujący fragment nawierzchni.

(rak)

Dużymi krokami zbliża się wydarzenie, jakiego jeszcze u nas nie było! Chodzi o rajd itinererowy, czyli doskonałą zabawę, niezapomniane wrażenia i emocje oraz integrację mieszkańców naszych dzielnic – Dąbrowy, Wielkiego Kacka i Karwin.

Propozycja organizacji rajdu padła na przedwakacyjnym Walnym Zgromadzeniu Stowarzyszenia Przyjaciół Dąbrowy Dąbrówki. Szybko udało się porozumieć z Automobilklubem Morskim, który zajął się przygotowaniem imprezy od strony logistycznej. Patronat nad przedsięwzięciem objęła Prasa Dzielnicowa Trójmiasta.

Czy jest itinerer? To rodzaj mapki topograficznej, stosowanej w rajdach. Zazwyczaj zawiera jedynie schematy skrzyżowań z zaznaczonym kierunkiem, w którym należy się udać, choć czasem na mapce pojawiają się także rozrysowane charakterystyczne punkty trasy (np. skrzyżowania, mosty), punkty kontrolne, odległościami itp. Itinerer jest przede wszystkim wykorzystywany w rajdach samochodowych, ale także w turystycznych marszach na orientację. Najczęściej używanym w rajdach turystycznych sposobem zapisu trasy jest itinerer strzałkowy. Jest to opis manewrów, jakie należy wykonać na skrzyżowaniach o określonym kształcie. W praktyce oznacza to kolejno występujące po sobie rysunki skrzyżowań, z których trzeba wyjechać w sposób na nich pokazany.

Pomysł padł na podatny grunt. Swój akces zgłaszają już kolejne osoby, którym bardzo podoba się idea wspólnego, integracyjnego rajdu. Szykuje się zacięta rywalizacja naszych rad dzielnic, które wystawiły 3-osobowe reprezentacje. W rajdzie wezmą udział także nasi radni: Katarzyna Stanulewicz, Mirosława Borusewicz, Stanisław Borski i Ireneusz Bekisz. Impreza potrwa dwa dni.

Start - 25 września o godz. 8.- 8.30, w trzech punktach: spod Szkoły Podstawowej nr 20 przy ul. Starodworcowej w Wielkim Kacku, Zespołu Szkół nr 10 przy ul. Staffa na Karwinach oraz Zespołu Szkół nr 14 przy ul. Nagietkowej na Dąbrowie. Meta – w Garczynie, w samym sercu Szwajcarii Kaszubskiej. Zapraszamy do udziału! Oprócz przejazdu 130 kilometrową trasą szykują się konkursy i niepodzianki.

Wszyscy uczestnicy zostaną przeszkoleni w zapisach graficznych, użytych w manewrach występujących w rajdzie.

 

 

Tak wygląda przykładowy zapis itinererowski, wg którego poruszają się pojazdy biorące udział w rajdzie. Szczegółowe znaczenie poszczególnych znaków graficznych zostanie omówione przed startem do naszego rajdu.

Koszt: 300 zł od 2-osobowej załogi samochodu. Możliwy jest udział dodatkowych osób towarzyszących. Więcej szczegółów na temat zasad uczestnictwa w rajdzie i formalne zgłoszenia u Jarosława Kułakowskiego, prezesa Stowarzyszenia Przyjaciół Dąbrowy i Dąbrówki, pod nr tel. 602-437-714 lub e-mailem: j.kulakowski@galex.pl

(rak)

Rozmowa z Jerzym Piotrowiczem, prezesem Automobilklubu Morskiego.

- Automobilklub Morski obchodzi w tym roku 75-tą rocznicę powstania. Jak miłośnicy samochodów świętują ten jubileusz?

- Z tej okazji organizujemy szereg imprez, ukazujących historię i korzenie klubu. Do największych zaliczyć można będzie Jesienny Rajd Pojazdów Zabytkowych, który w tym roku przemierzy północne, nadmorskie tereny naszego województwa. Planowane jest również wydanie kalendarium opisującego historię klubu od jego początków do czasów współczesnych. Jestem autorem tej publikacji.

- Gdzie można zobaczyć Wasze pojazdy?

- Już drugi rok, od wiosny do jesieni, nasze pojazdy pokazywane są w każdą ostatnią niedzielę miesiąca na Skwerze Kościuszki w Gdyni, w okolicach pomnika Conrada. Niezmiennie cieszą się olbrzymim zainteresowaniem zwiedzających i odwiedzających Gdynię turystów. Jest to też okazja do pokazania młodemu społeczeństwu na żywo pojazdów, o których część z nich kiedyś tylko słyszała, bądź widziała je w publikacjach traktujących o rozwoju motoryzacji w Polsce. Członkowie spotykają się także w każdą pierwszą i trzecią środę miesiąca o godzinie 18.00 w siedzibie klubu na Kamiennej Górze, przy ul. I Armii Wojska Polskiego 28.

- Czym zajmują się klubowicze na spotkaniach i zlotach?

- Spotkania i zloty przede wszystkim są okazją do poznania sobie podobnych miłośników pojazdów zabytkowych, a także do przedstawienia swoich pojazdów. Klubowicze propagują także technikę motoryzacyjną i styl życia, w który wpisana jest dbałość o zabytki motoryzacji, wśród szerokiej publiczności odwiedzającej tego typu imprezy. Często w trakcie zlotów organizowane są także parady i przejazdy pojazdów zabytkowych. Widzowie mogą zobaczyć je w pełnej okazałości, w ruchu - do tego zostały przecież stworzone.

- Jakie warunki trzeba spełnić, by wstąpić w szeregi Automobilklubu Morskiego?

- Trzeba przede wszystkim wykazywać się zainteresowaniem jedną z dziedzin, którymi zajmuje się klub. Obecnie najprężniej działającą sekcją są pojazdy zabytkowe. W szeregach tej sekcji mile widziani są przede wszystkim posiadacze pojazdów zabytkowych i youngtimerów, ale także osoby po prostu interesujące się techniką motoryzacyjną i jej historią. Na spotkaniach często organizowane są prelekcje i prezentacje filmowe, pokazujące zabytkową technikę i jej rozwój. Z formalnych aspektów wstąpienia w szeregi klubu, przyszły członek musi wypełnić deklarację członkowską oraz opłacić symboliczne wpisowe. Otrzymuje w zamian imienną legitymację klubową.

- Dziękuję za rozmowę.

Strony: 1 2 3 4 5 ... » »»
  • Save this on Delicious

Reklama

News

Movers and Packers Pune - http://packmovefast.com/pune.html

Welcome to Relocate Services is a reputable service supplier for movers and packers pune households, office furniture and equipment, factories and machineries, industrial goods andsure.Relocate Servi

packersmovers .in

Avoid pipe dream gauges. Generally, these are organizations that may offer a lower site before the move and after that discharge your pockets with concealed a great many. Be extremely careful about

Zamienić kurnik na apartamentowce…

Ponury i przygnębiający barak pamiętający zamierzchłe czasy PRL, dawna i dzisiejsza siedziba władz jednej z największych gdańskich spółdzielni mieszkaniowych, nie jest najlepszą wizytówką LWSM Morena.

„Promyk Nadziei” zbuduje plac zabaw

Zakończył się konkurs skierowany do organizacji pozarządowych na wybudowanie plac w zabaw dla dzieci na terenie Gdańska. Nowe atrakcje dla najmłodszych powstaną do końca 2010 r. Wśr d dwunastu oferent

Niechciane zaliczki

Zarząd LWSM Morena wprowadził zaliczkową opłatę 10 złotych na poczet rozliczenia tak zwanej wody r żnicowej. Kwota ta podlegać będzie rozliczeniu po zakończeniu okresu rozliczeniowego zużycia wody.

Castel wycina w pień

Przy ul. Magellana na Morenie wycięto w pień dorodne drzewa, a zaraz potem na teren wjechały spychacze zaalarmowali nas mieszkańcy osiedla Morena. Jeśli wycięte zostały jakiekolwiek drzewa, to z c

Zarządowi nie podwyższono wynagrodzenia

17 sierpnia obradowała Rada Nadzorcza LWSM Morena . Obecni byli zainteresowani członkowie sp łdzielni. Zmieniono zasady typowania dom w do rocznego planu dociepleń. Obecnie o pierwszeństwie będzie de

Myjnia oprotestowana

Czy na parkingu przy ul. Kolumba wydzierżawionym od sp łdzielni prywatny przedsiębiorca, Władysław Krugły, będzie m gł zbudować myjnię dla samochod w? Mieszkańcy sąsiadujący z tym parkingiem, sondow

Przed pierwszym dzwonkiem…

Do nowego roku szkolnego pozostało już niewiele czasu, toteż każda godzina w szkole przy Gojawiczyńskiej wykorzystywana jest maksymalnie, aby jak najlepiej przygotować plac wkę do zajęć.Brygada remont

Czy bandytyzm zawładnie Moreną?

Podpalenie piwnicy przy Marusarz wny 6, uszkodzenie windy dwa tygodnie p źniej w tym samym bloku, kradzież element w rusztowania przy Amundsena, przecięcie przewod w paliwowych w samochodzie zaparkowa

Wczytywanie...