pl

Blogi użytkownika

  • Save this on Delicious

Wakacje… Gdy pada to słowo, od razu na naszych ustach pojawia się uśmiech. Z radością wspominamy minione lato, ludzi, których poznaliśmy podczas naszego wypoczynku, długie rozmowy do białego rana, godziny prażenia się na słońcu itd. Z utęsknieniem czekamy na nadejście tegorocznych wakacji.

Myśląc o trzy miesięcznej przerwie w nauce, snujemy plany na temat tego, jak wykorzystać ten beztroski czas wolności. Pomysłów jest tak samo dużo, jak ludzi na świecie, lecz wszystko kręci się wokół kasy, bo bez niej nie uda nam się nigdzie wyjechać, a co za tym idzie wypocząć i chociaż na chwilę zapomnieć o troskach dnia codziennego.

W ostatnich latach dużą popularnością cieszą się wyjazdy studentów do Stanów Zjednoczonych. Biura podróży już w styczniu rozsyłają na uczelnie gazetki oraz ulotki dotyczące tego typu wyjazdów. Wakacyjna podróż do USA niesie ze sobą wiele korzyści, gdyż poznamy innym kraj, zwiedzimy ciekawe miejsca, spotkamy wielu młodych ludzi, z którymi być może zawiążemy długoletnie przyjaźnie, a także „podszkolimy” się w języku angielskim. Podróż zagraniczna, tak jak wszystko ma też swoje minusy, lecz jest ich znacznie mniej, aniżeli pozytywnych stron. Przede wszystkim decydując się na taki wyjazd, musimy bardzo dokładnie sprawdzić biuro, bądź agencję podróży, która nas tam „wyśle”. Ważne jest by istniała „nie od dzisiaj”, cieszyła się dobrą opinią i zapewniała opiekę w Stanach. Warto jest „zasięgnąć języka” wśród ludzi, którzy byli już w pracy za pośrednictwem tego biura. Poza tym należy zająć się sprawą wizy, trzeba to zrobić najpóźniej najpóźniej w styczniu, gdyż w marcu składamy już odpowiednie dokumenty(wraz z wizą) do biura, z którego mamy zamiar pojechać. Zanim zaczniemy zarabiać przysłowiowe kokosy, należy wyłożyć pewną sumkę, wcale nie małą, która pokryje koszty podróży i kieszonkowe na pierwsze dwa tygodnie, bo nie wszyscy pracodawcy wypłacają dniówkę. Jeśli masz już wszystko dopięte na ostatni guzik możesz pakować walizki i we wrześniu wrócisz jako człowiek „bogaty” nie tylko w sensie kasy, ale także w nowe doświadczenia.

Jest to jedna z form połączenia wypoczynku z zarabianiem forsy. Nie samą pracą student żyje-weekendy należą tylko do niego i wtedy można odwiedzić ciekawe miejsca, bądź poszaleć z przyjaciółmi w amerykańskich dyskotekach lub pubach. Niestety drogi studencie mamy maj i jest już za późno na tego typu wypoczynek, ale nie załamuj rąk, gdyż to nie jedyna forma pogodzenia tych dwóch rzeczy.

Kolejny wariant to wyjazd na kolonie w roli opiekuna. Jeśli ktoś z was chciałby skorzystać z tej formy wypoczynku, to ma jeszcze szansę…

Na początku należy ukończyć kurs pedagogiczny na wychowawców koloni dla dzieci i młodzieży. Kursy te odbywają się na terenie całego kraju, trwają ok. miesiąca i prowadzone są przez pedagogów i psychologów . Tak, więc jest jeszcze możliwość zdobycia tego „papierka”. Jeśli mamy już uprawnienia wychowawcy udajemy się do biura podróży z podaniem i zaświadczeniem o ukończeniu kursu, i czekamy na decyzję. Pierwszy wyjazd na kolonie traktowany jest jako staż, więc jedziemy bez wynagrodzenia, ale mamy zapewnione wyżywienie przez cały pobyt, udział w wycieczkach fakultatywnych , wyjścia do dyskoteki itp. Jest to bardzo dobra i przyjemna forma wypoczynku, dla studentów, którzy lubią towarzystwo dzieci. Wbrew pozorom wśród maluchów można wypocząć i bardzo dobrze się bawić.

Jest bardzo dużo możliwości na to, aby miło i aktywnie spędzić wakacje. Kolejna z nich to praca nad morzem, jeziorem, bądź na basenie jako ratownik. Oczywiście konieczne są uprawnienia ratownika WOPR. Praca ta jest bardzo przyjemna, gdyż siedzimy osiem godzin na plaży i opalamy się na „murzyna”, lecz ciąży na nas odpowiedzialność za ludzi kąpiących się. Chyba, że jesteśmy tzw. Młodym ratownikiem wtedy odpowiedzialność ponosi drugi ratownik wodny, który z nami pracuje. Jak wszędzie młody ratownik na początku musi pracować 100 godzin na cel społeczny, ale następne godziny są już odpłatne wg ustalonej stawki.

Gdy żadna z tych form nam nie odpowiada możemy poszukać pracy sezonowej, np. w nadmorskim barze, bądź w budce z lodami. Zdaję sobie sprawę, iż nie są to ambitne zajęcia, ale każda forma zarobienia kasy jest DOBRA.

Bez względu na, to gdzie i w jaki sposób spędzisz swe wakacje zawsze istnieje możliwość połączenia pracy z zarabianiem kasy, lecz wszystko zależy od nas, od naszych pomysłów i zaangażowania.

Źyczę Ci studencie miłych, słonecznych wakacji połączonych z zarabianiem kasy i powodzenia na letniej sesji, która jeszcze przed Tobą…

Karolina Brzeska.

Dowiedziawszy się, że oruńska myjnia samochodowa wabi młode i piękne kobiety, pojechałam sprawdzić dlaczego. I oto co widzę. Szara, brudna i obskurna myjnia samochodowa stoi na niewielkim podwórku, obstawionym markowymi autami z niecierpliwymi, elegancko ubranymi mężczyznami wewnątrz nich.

Niepewnie wchodzę do budynku. Po chwili pojawia się przede mną mężczyzna podający się za właściciela firmy. Oznajmiam, że jestem zainteresowana ogłoszeniem dotyczącym pracy w jego myjni. Zaprasza mnie do biura, wyglądającego raczej jak magazyn, a nawet nieładnie mówiąc kanciapa. Kazał chwilę poczekać. Skorzystałam więc z okazji i rozejrzałam się. W pomieszczeniu nie byłam sama. Towarzyszyły mi piękne, aczkolwiek wulgarnie nagie kobiety wiszące na ścianach, wyrwane wcześniej z popularnych męskich pism jako plakaty – rozkładówki. Prezentowały bezwstydnie swoje „wnętrzności”, okrutnie mnie przy tym męcząc. Z pewnością szef owej myjni jest miłośnikiem damskich wdzięków skoro pracuje we wnętrzu z tak irytującym wystrojem- pomyślałam.

Chwila czekania na pana X zdawała się trochę przedłużać, bo mimo „uroczego” towarzystwa zaczęłam się niecierpliwić. Wreszcie przyszedł uśmiechnięty i podekscytowany. Z pewnością klient był zadowolony z usług firmy- podpowiedziała mi kolejna ironiczna myśl.

Stwierdzenie szefa – przejdźmy do rzeczy- rozpoczęło rozmowę. Pan X grzecznie zapytał mnie ile mam lat, a po usłyszeniu, że 22 odetchnął z ulgą. Nie wiem, czy dlatego, że wyglądam na dużo więcej, czy na dużo mniej. A może chodziło jeszcze o coś zupełnie innego.

Imię było mniej ważne, bo spytał o nie nieco później. Sam nie „raczył” się przedstawić. Następnie mówiąc mi po imieniu poinformował o wymaganiach firmy, w zasadzie „niewielkich”. Obcisłe jeansy, dość mocny makijaż i wysoko związane włosy- nic takiego. Dlaczego więc, nawet udając kandydatkę do tej pracy, poczułam się jakbym szła na wystawę tylko dla mężczyzn i do tego była tam eksponatem.

Dopełnieniem skromnego kostiumu, jest firmowa bluzka- czarna lub czerwona, z głębokim dekoldem, bardzo obcisła i bardzo krótka- doprawdy sama nie wiem skąd moja podejrzliwość. Przecież prawo nie zabrania firmom ubierać swoich pracowników w seksowne koszulki. Poza tym nie odsłania ona w końcu tak wiele, tylko ramiona, plecy i brzuch, nic takiego...

Nie mogłabym jednak zasnąć nie pytając pana X o ewentualność pracy w innej, bardziej skromnej bluzce. Aby pytanie nie zabrzmiało podejrzanie skłamałam, że mam na ramieniu znamię, którego się wstydzę i które wolałabym zakryć rękawkiem. Jak się po chwili okazało pytanie to było kluczem do rozwiązania zagadki pt.: „ uczciwa ręczna myjnia samochodowa zatrudni dziewczyny...” Tak jak podejrzewałam o innej bluzce szef nie chciał nawet słyszeć. Stwierdził też z iskrą w oku, że sam musi je obejrzeć i ocenić, oraz, że na pewno przesadzam. Propozycji nie skomentowałam.

Poprosiłam w końcu, aby pozwolił mi zobaczyć na czym polega praca. Będąc prawie pewien, że ma już nową pracownicę, zgodził się. A tak swoją drogą, to ciekawi mnie czy pokazałby mi swoją myjnię wiedząc, że będzie ona bohaterką mojego reportażu?

Weszłam więc do pomieszczenia przypominającego garaż, a w nim biały mercedes i sześć ładnych i zgrabnych dziewcząt myjących go przybierając bardzo seksowne pozy. Spojrzałam przez chwilę na nie wzrokiem mężczyzny, a przynajmniej starałam się tak spojrzeć i jestem pewna, że żaden mężczyzna nie przeszedłby obojętnie obok takiego widoku. W tej chwili podziękowałam panu X za informacje, bo wszystko stało się nagle jasne. Myjnia sprzedaje żywe obrazki młodych, seksownych dziewcząt, a samochody myje gratis. A najlepiej oddaje klimat pracy stwierdzenie samego właściciela: „to mokra robota, trzeba więc obcisło”- oczywiście dlatego aby się nie zamoczyć...

jarfie Sie 24 '04

Zbieranie truskawek w Szwecji, malowanie kominów w Anglii - to też praktyka zawodowa. Wbrew pozorom, może być ceniona przez pracodawców. Czy tak będzie, zależy tylko od ciebie.

Mirek w wakacje robił kanapki w barze we Włoszech. Grzegorz w tym samym czasie zbierał winogrona na południu Francji. Obaj wpisali swoje doświadczenia do CV, obaj wysłali do firmy rekrutacyjnej. Ale tylko pierwszy z nich dostał ciekawą ofertę pracy. Dlaczego? Mirek opowiedział pracodawcy o tym, jak kanapki nauczyły go samodzielności, szacunku dla własnej pracy, zarobionych pieniędzy. Sprawdził się w nietypowym środowisku – obcym kraju i poduczył języka. Grzegorz był w stanie powiedzieć jedynie, że ciężko pracował i coś zarobił.

Od kilku lat niezwykle popularne stały się wakacyjne wyjazdy do pracy za granicą. Wielu młodych ludzi poszukuje zajęcia na wakacje. Szczególnie studenci starają się szukać możliwości dorobienia kilku groszy, ciekawego spędzenia wakacji i zdobycia nowych doświadczeń – również zawodowych. Na rynku można znaleźć wiele, bardziej lub mniej atrakcyjnych, ofert wyjazdów. Poza tymi oferowanymi przez międzynarodowe firmy, do wyboru pozostają prace w przy zbiorach owoców, wyjazdy typu au pair, (opieka nad małymi dziećmi) oraz Camp America (wychowawca kolonijny lub obsługa letnich wyjazdów dla dzieci). Można też znaleźć mniej popularne oferty - wyjazdy do prac sezonowych, albo zajęcia organizowane przez instytucje charytatywne lub społeczne. Przykładem może być praca w rolnictwie: w zamian za wykonywane obowiązki dostaniesz zakwaterowanie, wyżywienie, czasem skromne kieszonkowe.

Jakie korzyści może osiągnąć student wyjeżdżający za granicę, do pracy na wakacje? Na pewno pieniądze, ale one nie są najważniejsze. Studenci często decydują się nawet na pracę charytatywną lub taką, która pokrywa ich wydatki związane z wyjazdem i pobytem. Istotną rolę odgrywa wtedy możliwość uczenia się i szlifowania znajomości języka obcego. Niezależnie od miejsca, do którego wyjeżdżamy, zawsze jest to związane z koniecznością porozumiewania się w obcym języku. Jest to najbardziej efektywna forma nauki. Codzienne konwersacje dają szansę szybkiego przyswojenia sobie nawet najtrudniejszych zwrotów. Dzięki nauce „na własnej skórze” można zapamiętać je na dłużej niż w normalnym toku nauki.

Inne korzyści z wyjazdu przejawiają się bardziej w zachowaniach niż umiejętnościach. Wyjazd to świetna lekcja nawiązywania kontaktów z obcymi ludźmi, co jest szczególnie ciekawe, gdy współpracujemy z osobami z innego kraju. Obserwacja różnic kulturowych i sposobów zachowań w zwykłych codziennych sytuacjach to niepowtarzalne doświadczenie. Wakacyjne zajęcie to także nauka pracy zespołowej – umiejętności wymaganej przez praktycznie każdego pracodawcę. Efektywnej, bezkonfliktowej i wydajnej współpracy z innymi ludźmi, osiągania efektów synergii poprzez pracę w zespole - tego brakuje wielu absolwentom.

Każda praca kształtuje nieco inne cechy i pozwala zdobyć inne doświadczenia. Uczestnicy programów typu Camp America mają możliwość sprawdzenia swoich umiejętności organizatorskich. Wyjazdy typu au pair mogą kształtować odpowiedzialność i umiejętność podejmowania decyzji. Zastanów się więc, po co chcesz jechać (po pieniądze, umiejętności - jakie?, zabawę...) zanim wybierzesz ofertę dla siebie.

Pobyt w Stanach Zjednoczonych pozwala na poznanie kultury, sposobu myślenia i pracy Amerykanów. Do tego dochodzi podniesienie umiejętności językowych, zdolności empatii i zrozumienia tego, iż są ludzie myślący i działający inaczej niż ja (czy my - Polacy). Warto więc wyjechać, bo takie doświadczenie pomaga w późniejszej pracy.

Paula Pisarek

"A przede wszystkim musi być ładna” – poinformowała nas pani, otwierając drzwi sali konferencyjnej w jednym z Urzędów Pracy. Popatrzyłyśmy na siebie znacząco. No cóż, żadna nie miała ani wzrostu ani nóg Claudii Schiffer, choć wszystkie spełniałyśmy pozostałe warunki: wykształcenie wyższe, wiek do 25 lat, znajomość komputera i urządzeń biurowych, język obcy, prawo jazdy.

`Naprawdę tak powiedział?” – spytała jedna z kandydatek. Myślała, że się przesłyszała, ale pani rozwiała wątpliwości. Ma być ładna i koniec. Ciekawe czy lubi brunetki, czy blondynki? – śmiałyśmy się. Specjalnego wyboru nie miał. Trzy szatynki i dwie ciemne blondynki, jednakowego wzrostu. W dodatku tak samo uczesane i bardzo podobnie ubrane. Chyba za bardzo przejęłyśmy się radami umieszczanymi w poradnikach `Jak znaleźć dobrą pracę i zrobić wrażenie?”

W czasie półgodzinnego oczekiwania (na być może przyszłego szefa) zdążyłyśmy podzielić się kilkoma doświadczeniami, pochwalić zawartością teczek i podyskutować o odbytych rozmowach kwalifikacyjnych. Próbowałyśmy odgadnąć, jak będzie wyglądał facet, który oceni nie tylko nasze umiejętności, ale również wdzięki. Skoro ma takie konkretne wymagania, to spodziewałyśmy się, że: wygląda jak Brad Pitt, ma 30 lat, właśnie kończy studia doktoranckie i jest prezesem w firmie liczącej się w całym kraju. Napięcie rosło aż do momentu, gdy zjawił się on. Z wyglądu przypominał Włocha, z zachowania jakiegoś macho, z wykształcenia nie wiadomo kogo, bo sprytnie to zataił. Nazwa firmy i stanowiska, o jakie miałyśmy się ubiegać, była równie enigmatyczna. No, moje drogie panie – przyjrzał się nam uważnie i uśmiechnął się od ucha do ucha, a teraz porozmawiamy sobie indywidualnie.

– To od czego zaczniemy? – spytał, gdy weszłam.

– Źyczył pan sobie CV – powiedziałam.

– A! – zareagował, jakby dopiero przypomniał sobie, po co przyjechał. A może zagapił się dlatego, że tak pilnie studiował rysy mojej twarzy? Porozmawialiśmy 10 minut, odnotował sobie coś niecoś, poprzeglądał moją teczkę i powiedział, jakby na pocieszenie: jest pani młoda i ładna. Na pocieszenie, bo nie zostałam przyjęta. Mogłam odetchnąć z ulgą, bo nie lubię nadętych bufonów, myślących o sobie, że są najpiękniejsi i najmądrzejsi i mają prawo do wszystkiego.

Rozmowy kwalifikacyjne są bardzo pouczające dla kandydata. Po pierwsze, można przekonać się, że nie warto wczytywać się w poradniki i skrupulatnie przygotowywać do pytań w nich zamieszczanych, bo niewiele ma to wspólnego z rzeczywistą rozmową. Po drugie, należy ubrać się elegancko, ale raczej zachować swój styl (przynajmniej nie wygląda się, jak spod tej samej taśmy produkcyjnej). Po trzecie, najlepiej być sobą, a nie jakimś herosem o niesamowitych ambicjach i zdolnościach przekraczających ludzkie wyobrażenie. Po czwarte, należy mieć poczucie humoru. Bo jak odpowiedzieć prezydentowi miasta na pytanie: `Jakie są twoje ulubione zwierzęta i czym karmi się świnkę morską?” Niektórzy są bardziej pomysłowi – rozmowa z nimi przypomina quiz: `Jak zbudowany jest basen w mieście X i czy jest lepszy od tego w mieście Y?” – `A pan wie, jak jest zbudowany?” – spytałam odważnie. `No, jeszcze tam nie byłem” – odpowiedział. Więc 1:1. U innych liczy się szybkość: `Proszę wymienić w ciągu 90 sekund jak najwięcej swoich zalet”. – Jestem pomysłowa, nigdy się nie spóźniam....+ 63 inne...i oczywiście jestem prawdomówna!!! Tego typu zadania dowartościowują. Nagle w ciągu 90 sekund, można się przekonać, że jest się super uzdolnionym. Przychodzi później refleksja: `Skoro mam tyle zalet, to po co staram się o to stanowisko? Powinnam sięgnąć po fotel prezydenta...”

Niektórzy pracodawcy posuwają się dalej. Są wścibscy: `A ma pani narzeczonego?” – Nie, ale pan u mnie i tak nie ma szans. `A nosi pani krótkie spódniczki?” Itd.

Poszukiwania pracy przypominają czasem wędrówkę ludów. Chodzi się z miejsca na miejsce i ciągle się niczego nie ma, prócz podniesionej przez kilka minut adrenaliny i bólu głowy. Ale lepiej sobie wędrować i czekać w spokoju, aż znajdzie się pracodawcę, który chce zaufać, docenić i od samego początku traktuje cię poważnie. Zresztą ktoś, kto szuka dobrego pracownika, powinien wiedzieć, że trudno zdobyć sobie szacunek, jeśli rozmowy kwalifikacyjne traktuje się jak wybory miss lub jakiś kabareton, którego celem jest kandydat.

I jeszcze a’ propos poszukiwań. Jeśli straciłeś pracę albo skończyłeś szkołę i dopiero zacząłeś się rozglądać, koniecznie zapisz się do Urzędu Pracy. Jako bezrobotny masz zapewnione świadczenia zusowskie i kasę chorych. A to znaczy, że przynajmniej ze zniżką kupisz w aptece tabletki na ból głowy, spowodowany kolejną rozmową kwalifikacyjną.

Student ma przeważnie dwa problemy albo potrzebuje pieniędzy, albo szybkiego przyswojenia magicznie trudnej wiedzy. Zarówno z pierwszej sytuacji jak również drugiej da się wyjść przez te same drzwi- korepetycje. Chodzenie na nie lub ich udzielanie stanowi ogniwo łańcucha samopomocy studenckiej.

Korepetycje pobierane od studenta ze starszego roku tuż przed sesją (poprawkową) okazują się zbawienne i stanowią ówczesne być albo nie być.

Na takie rozwiązanie zdecydował się Radek, student I roku mechaniki na ATR w Bydgoszczy. By móc studiować, musi pracować, a na naukę pozostaje niewiele czasu. Jednak przed pierwszą sesją zaczęły się problemy. Trzeba było poradzić się studenta z trzeciego roku. To bardzo wygodne- zachwala Radek- niskie koszty, spotkania w dowolnym czasie, a gdy zależy ci tylko na rozwiązanych zadaniach, przychodzisz po nie następnego dnia, bez zbędnego tracenia czasu.

W Bydgoszczy 60 minut korepetycji udzielanych przez studenta z tłumaczeniem i rozwiązaniem zadań kosztuje 25 zł., u profesora stawka będzie co najmniej dwa razy wyższa. Drugim plusem jest miła atmosfera. Odnosicie się do siebie po imieniu bez żadnych ceregieli typu Pan Profesor i panie studencie x. To daje duży komfort psychiczny i szansę szybkiego i łatwego przyswojenia wiedzy.

Istnieje oczywiście ryzyko, że student-korepetytor popełni błąd lub będzie nie będzie wiedział wszystkiego. Na szczęście nie zdarza to się często. Poza tym lepszy wróbel...

Przeważnie to właśnie jemu zależy na autorytecie, więc sprawy nie oleje. Bo i po co skoro ma z tego korzyści finansowe.

Odwróćmy medal i spójrzmy na to ze strony korepetytora. Gdy odnajdziesz się w tej roli osiągniesz co najmniej trzy sukcesy: towarzyski, finansowy i naukowy.

Pieniądze uzyskane tą drogą mogą czasami okazać się manną z nieba. Masz już na bilet do kina, na dobry obiad lub książkę .Oczywiści nikt nie udziela ich dzień w dzień, więc kokosów zbić się nie da.

Poza tym w ten sposób kwitną nowe znajomości. Masz szansę zabłysnąć w oczach dziewczyny/ chłopaka, która/y od dawna ci się podoba. A to już coś!

Najlepszą lokatą na przyszłość jest wypełnienie zasady repetitio est mater studiorum. Powtarzanie jest matką nauki. Takie praktyki zapamiętujesz więcej i na dłużej. Recepta na sukces gwarantowany! To wypełnianie obowiązku z pewnością okaże się owocne.

Katarzyna Szcześniak

jarfie Sie 24 '04
W minioną niedzielę, 22 sierpnia, w Brzeźnie odbyły się VIII Zawody Drużyn Ratowniczych o Puchar Dyrektora MOSiR Gdańsk. Załoga ze Stogów zajęła czwarte miejsce.

W zawodach uczestniczyły 3-osobowe drużyny ratownictwa wodnego z kąpielisk morskich: Gdańsk Stogi, Brzeźno, Jelitkowo, Sopot, Gdynia.

Ratownicy zmagali się z 6 konkurencjami:
1. Pływanie połączone z biegiem.
2. Rzut rzutką ratowniczą do celu.
3. Akcja ratownicza z łodzi przy użyciu indywidualnych bojek ratowniczych.
4. Wyścigi łodzi wiosłowych.
5. Akcja ratownicza z kołowrotkiem.
6. Zdobywcy Molo - wyścig pływacki wokół Molo.

- Tegoroczna rywalizacja była bardzo zacięta - twierdzą organizatorzy imprezy. - Nie zabrakło emocji, które udzielały się wszystkim drużynom. Zwyciężył jednak duch koleżeńskiej, sportowej rywalizacji.

Klasyfikacja generalna zawodów :
I miejsce - Brzeźno - 28,5 pkt
II miejsce - Jelitkowo - 21,5 pkt
III miejsce - Gdynia - 19 pkt
IV miejsce - Stogi - 11 pkt
V miejsce - Sopot - 10 pkt

Drużyna ratowników ze Stogów wystąpiła w składzie:
Roman Rudzki, Konrad Seklecki, Adam Mikołajewski, Piotr Kira - pozorant, Kierownik: Barbara Kolaszyńska.

Unreal 

Stan dróg i placów na naszym osiedlu jest coraz gorszy. Mieszkańcy Stogów coraz częściej narzekają na brak komfort mieszkając tu. Nasz radny natomiast, nie robi nic, aby to się zmieniło.

- Wystarczy niewielki deszcz, aby dojście do mojej klatki stało się praktycznie niemożliwe - mówi jeden z naszych Czytelników mieszkający przy ulicy Wrzosy. - Tak jest od co najmniej kilku lat. W czasie deszczu pozostaje mi tylko nosić wysokie gumiaki. Nikt nie zajmuje się tym problemem, a sprawa wydaje się poważna zwłaszcza dla ludzi starszych, którzy nie zawsze są w stanie dokładać kilkaset metrów, aby ominąć wodę.

 

Problem skupia się przede wszystkim na fatalnym stanie placów między blokami oraz dróg dojazdowych wokół budynków mieszkalnych. Tereny te bardzo często nie są asfaltowane, co sprawia, że teren jest miękki i podatny na tworzenie się nierówności. Gdy te powstaną - następuje reakcja łańcuchowa: deszcz zmiękcza powierzchnię i nierówności się powiększają.

Miejsc będących w fatalnym stanie technicznym na naszym osiedlu nie brakuje. Do tej pory takie miejsca wskazywali nam mieszkający przy ulicach: Wrzosy, Skiby, Hoża, Stryjewskiego i Szpaki.

Placów, które po niewielkich opadach stają się jedną ogromną kałużą jest na Stogach jednak znacznie więcej.

O problemach jakie napotykają kierowcy podczas prób wjazdów na miejsca parkingowe w okolicy ulicy Skiby już pisaliśmy.

W imieniu ogromnej rzeszy mieszkańców, którym stan techniczny dróg dojazdowych i placów utrudnia poruszanie się, apelujemy do naszego radnego, Tadeusza Mękala.

Chwalił się pan, że z pomocą Gdańskiego Zakładu Melioracji wyrównał teren pod nowe boisko piłkarskie przy ulicy Kruczej.

Zdecydowanie ważniejsze jest to, aby pomógł pan dziesiątkom ludzi, którzy z poważnym problemem borykają się wiele lat.

Jest pan Przewodniczącym Komisji Rozwoju Przestrzennego Gdańska. Niech pan zadba o przestrzeń dla ludzi, dzięki którym otrzymał pan mandat radnego.

Czekamy na efekty.


Fotografie prezentujemy dzięki uprzejmości naszych Czytelników.

Majkel

22 sierpnia - odlot

- Dominik Bukowski & Projektor

- Ilona Gliwa

- Sławek Jaskułke 3YO

godzina 19.00 wstęp wolny

DOMINIK BUKOWSKI & PROJEKTOR

Dominik Bukowski – wibrafon

Wojciech Staroniewicz – saksofon tenorowy

Łukasz Poprawski – saksofon altowy

Piotr Lemańczyk – kontrabas

Hubert Zemler – perkusja

Paweł Grabowski – komputery

Zespół powstał rok temu. Konwencją muzyczną grupy stało się połączenie akustycznego brzmienia instrumentów z płaszczyznami brzmieniowymi generowanymi przez komputer. Żródłem tych płaszczyzn jest otaczająca nas rzeczywistość – dźwięki wydobywane przez przedmioty, maszyny i ludzi, które następnie są przetwarzane za pomocą efektów i samplerów. Charakterystyczne jest to, że elektronika bierze równoprawny udział w tworzeniu akcji muzycznej, stanowi dodatkowy instrument w zespole.

Inspiracją projektu był szeroki wachlarz gatunków muzycznych: od free jazzu, mainstreamu poprzez etno music, skończywszy na szeroko rozumianej muzyce elektronicznej. Tematy utworu to niekonwencjonalne melodie lub struktury melodyczno-rytmiczne, które często stanowią jedynie pretekst do transowych improwizacji i eksperymentowania.

Cechą charakterystyczną brzmienia zespołu jest wibrafon – instrument zazwyczaj kojarzący się z klasycznymi zespołami jazzowymi; w tym przypadku rola wibrafonu na nowo jest definiowana, oprócz harmonizacji utworów tworzy specyficzną tkankę brzmieniową wraz z efektami komputerowymi. Owa tkanka brzmieniowa nie narzuca się słuchaczowi, nie przeszkadza, jest jednak integralną częścią całości - ma za zadanie budować klimat muzyczny utworu.

Informacje o muzykach:

DOMINIK BUKOWSKI - absolwent Katowickiej Akademii Muzycznej wydz. Jazzu

i Muzyki Rozrywkowej. Zdobywca indywidualnego wyróżnienia na Ogólnopolskim Przeglądzie Zespołów Jazzowych w Gdyni (1999) oraz zwycięzca konkursu Bielskiej Zadymki Jazzowej 2002 (jego zespół „Blue Mind Quartet” otrzymał statuetkę ,,Aniołka Jazzowego 2002” oraz wydał debiutancką płytę).Współpracował i nagrywał z takimi muzykami jak: Janusz Muniak, Maciej Sikała, Wojciech Staroniewicz, Emil Kowalski, Agnieszka Skrzypek, Goran Larsen (Finlandia) oraz Kent Sangster (Kanada). Jest liderem wielu formacji jazzowych.

WOJCIECH STARONIEWICZ - jest jedynym polskim sksofonistą, który zakwalifikował się do półfinału Międzynarodowego Konkursu Improwizacji Jazzowej w Waszyngtonie. Przede wszystkim jednak, jest on autorem ciekawych projektów muzycznych: „Karambola”, „Quiet City” i „Hand – made”. „Najbardziej melodyjny polski saksofonista”, grał na głównych scenach Jazz Jamboree, Warsaw Summer Jazz Days poprzedzając koncert Kenny Garett’a, Chick’a Corei i Davida Sancheza. Jako sideman gra w wielu zespołach m.in. „Fantazji Polskiej Włodzimierza Nahornego, norwesko polskiej grupie "Loud Jazz Band" Mirosława Kaczmarczyka oraz zespole Piotra Lemańczyka „Follow the Soul”.

ŁUKASZ POPRAWSKI - Absolwent Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach na Wydziale Jazzu. Zwycięzca konkursów m.in.:

Jazz Nad Odrą we Wrocławiu, Międzynarodowe Zmagania Jazzowe w Szczecinie, Festiwal Standardów Jazowych w Siedlcach. "Klucza do kariery" na festiwalu Pomorska Jesień Jazzowa. Występował na Jazz Jamboree w projekcie pianisty Sławomira Jaskułke. Dotychczas współpracował z takimi zespołami i solistami jak: Urszula Dudziak, Mika Urbaniak, Janusz Skowron, Oxen, Kochan and Co., Kwintet Kazimierza Jonkisza.

PIOTR LEMAŃCZYK - kontrabasista, gitarzysta basowy i kompozytor należący do grona wybijających się polskich muzyków jazzowych młodego pokolenia. Leader zespołu „Orange Trane”, autor projektu „Follow The Soul”. W swojej dotychczasowej karierze miał też przyjemność współpracy z wybitnymi liderami m.in.: Januszem Muniakiem, Tamaszem Szukalskim, Piotrem Wojtasikiem, Maciejem Sikałą, Wojciechem Staroniewiczem, Emilem Kowalskim, Sławomirem Jaskułke i Piotrem Baronem.

HUBERT ZEMLER - student Akademii Muzycznej w Warszawie w klasie perkusji.

Jest laureatem wielu nagród m.in.: Grand Prix na festiwalu Jazz nad Odrą we Wrocławiu (1999), III nagroda w konkursie ,,Jazz Juniors” w Krakowie (2000), Pierwsza nagroda oraz wyróżnienie indywidualne w Ogólnopolskim Przeglądzie Zespołów Jazzowych w Gdyni (2000), pierwsze miejsce oraz wyróżnienie indywidualne dla najlepszego instrumentalisty na ,,Jazz Juniors” (2001). Współpracował m.in. ze Zbigniewem Namysłowskim, Januszem Muniakiem, Adamem Pierończykiem.

PAWEŁ GRABOWSKI – DJ i klawiszowiec udzielający się w różnych projektach muzycznych. Swobodnie porusza się w klimatach ambient i drum'n'bass. Ma na swoim koncie m in. Pierwsze Wyróżnienie w Opolskich Debiutach 2001. Jako inżynier dźwięku współpracuje z zespołem „Oxy.Gen” i sopockim Teatrem Atelier.

ILONA GLIWA

„W Teatrze Leśnym zaprezentuję nowy materiał. Kompozycje własne, zainspirowane Bogiem – Jezusem. Trudno, więc je nazwać własnymi. Jest to zbiór przeżyć, myśli ostatnich lat, przekazany przez dźwięki. Źaden tytuł utworu nie jest przypadkowy, lecz ma ważne znaczenie, nawet, jeżeli jest to tylko skrót myślowy.”

Ilona Gliwa

Ilonie Gliwie – fortepian

Piotr Wojtasik – trąbka

Maciej Sikała – saksofon

Michał Barański – kontrabas

Piotr Jankowski – perkusja

SŁAWOMIR JASKUŁKE 3YO

Sławomir Jaskułke - fortepian

Olo Walicki - kontrabas

Krzysztof Dziedzic – perkusja

gościnnie:

Michał Szupica – wizualizacja

Mika Urbaniak – vokal

DJ Krime

Sławomir Jaskułke jest absolwentem Liceum Muzycznego im. Feliksa Nowowiejskiego w Gdańsku. Ma 25 lat, a lista jego artystycznych zdobyczy jest już bardzo długa. Laureat V Konkursu Standardów Jazzowych w Siedlcach. Zdobywca Klucza do Kariery XXVII Pomorskiej Jesieni Jazzowej oraz nagrody Stowarzyszenia Polskich Melomanów w Łodzi w kategorii Nowa Nadzieja 2001. Nagrodzony w kategorii: najlepszy instrumentalista na IV Ogólnopolskim konkursie Młodych Zespołów Jazzowych w Gdyni. Nagroda programu Pegaz w kategorii muzyka za osiągnięcia artystyczne w 2001r. Zwycięzca JAZZ TOP 2001 i 2002 magazynu JAZZ FORUM w kategorii Nadzieja Roku. Współpracował m.in. z: Davidem Murrayem, Erikiem Vloeimansem, Furio di Castri, Davidem 'Fuzz" Fuczyńskim, Maciejem Sikałą, Tymonem Tymańskim. Jest członkiem kwartetu Zbyszka Namysłowskiego, a także liderem własnego tria, które z powodzeniem koncertuje w kraju i za granicą. Jeden z kompozytorów muzyki do spektaklu Arka Brykalskiego Garbaty Anioł Porno dla Teatru Wybrzeże w Gdańsku.

Ze swoim quitetem wystąpił w zeszłym roku na 44. JVC Jazz Jamboree. Ich koncert został okrzyknięty najlepszym występem festiwalu i jego największą niespodzianką.

Na swoim koncie ma wiele nagrań, m. in.: Sławek Jaskułke Live from Gdynia Summer Jazz Day 2001, Zbigniew Namysłowski Standards (płyta roku miesięcznika Jazz Forum 2003, nominacja do Fryderyka 2003), Jacek Kochan Double life of a chair, Emil Kolwalski Plays Brubeck, Pink Freud Sorry Music Polska, Bassisters

Orchestra.

Obecnie ukazuje się jego pierwsza studyjna płyta JASKULKE 3YO „SUGARFREE”

Olo Walicki - kontrabasista, gitarzysta basowy, kompozytor, aranżer i producent od lat aktywnie działający na polskiej scenie muzycznej. Uczestniczył w większości festiwali jazzowych w Polsce i w wielu poza jej granicami. Działalność koncertową rozpoczął jako piętnastolatek w trójmiejskich zespołach awangardowych, określanych później mianem „jassowych”. Od tamtej pory współpracował z największymi sławami polskiego jazzu, m.in.: z: Z. Namysłowskim, J. Kochanem, A. Pierończykiem, Brandonem Furmanem, M. Sikałą, zespołem „Miłość”. Aktualnie oprócz własnych projektów gra w zespołach Leszka Możdżera, grupie Łoskot i Oczi Cziorne, jak również w formacji Szwagier Kolaska.

Krzystof Dziedzic - 27 lat, perkusja, absolwent Akademii Muzycznej w Katowicach, zadebiutował na festiwalu Jazz Jambore'94 z Big Bandem prowadzonym przez Andrzeja Zubka. Kilkukrotny laureat międzynarodowego konkursu Jazz Juniors w Krakowie. Na festiwalu Jazz nad Odrą'97 laureat nagrody indywidualnej. Jako profesjonalny muzyk występuje od roku 96'. Obecnie współpracuje głównie z T. Szukalskim, W. Karolakiem, S. Jaskułke, A. Pierończykiem, H. Miśkiewiczem oraz A. Antymosem. Na swym koncie ma również współpracę z czołowymi artystami polskiej sceny jazzowej m.in. P. Wojtasikiem, J. Muniakiem, J. Niedzielą, M. Sikałą, a także sceny światowej tj. Billy Harper,David Murray,Buster Williams,Michael Donato.

Mika Urbaniak – urodzona w 1981 roku, córka Urszuli Dudziak i Michała Urbaniaka. Mając 14 lat zaśpiewała na płycie Liroya „L”. Nagrywała wspólnie z Mietkiem Szcześniakiem, Kayah, Grzegorzem Markowskim, Smolikiem, z którym wspólnie nagrała płytę Smolik & Mika Urbaniak „Who Told You”.

DJ Krime – jest jednym z najlepszych polskich DJ’ów. Obecnie mieszka w Berlinie, często przyjeżdża do Polski grać i brać udział w prestiżowych zmaganiach. Jest dwukrotnym (i aktualnym) zwycięzcą zawodów turntablistycznych Vestax Extravaganza. Jest świetnym technikiem, turntablista oraz selektor nie koniecznie hiphopowych brzmień, ale także rytmów dancehall, old-school, funk. Ostatnio wydał również swój drugi mikstejp: „Return of Stamina Beatz”. Niedługo będzie można go zobaczyć na drugiej części "DJ's Super Cuts", czyli kontynuacji turntablistycznego filmu, autorstwa Tuse (Dope Smokers Crew).

Dotychczasowe osiągnięcia:
- I miejsce Vestax Extravaganza Eliminacje na Wschodnią Europe 2001
- I miejsce Vestax Extravaganza Eliminacje na Wschodnią Europe 2002
- I miejsce Mistrzostwa Polski Djów ITF 2003
- II miejsce Wheels On Fire 2003 kat. Classic
- I miejsce Wheels On Fire 2003 kat. Drums Deluxe

TEATR LEŚNY

Organizator:

Miejski Dom Kultury -
Integracyjny Klub Artystyczny Winda
ul. Racławicka 17, 80-406 Gdańsk
tel./fax.: +58 344 90 53, tel. +58 344 77 93
e-mail: winda_klub@poczta.onet.pl
www.winda.naszemiasto.pl


Festiwal Gdańskie Noce Jazsowe
20 - 22 sierpnia 2004

Gdańskie Noce Jazsowe - to trzydniowy ogólnopolski festiwal promujący wszystkie rodzaje jazzu. Wśród scenerii Teatru Leśnego w Gdańsku, co roku na scenie pojawiają się najwięksi muzycy tego nurtu.
Pierwszy dzień festiwalu przeznaczony jest na łagodny jazz, przede wszystkim SWING. Tego dnia również prezentują się na naszej scenie wokaliści i wokalistki jazzowe - w tym roku będzie to Dorota Miśkiewicz. Dzień drugi poświęcony jest na benefisy osób związanych (szczególnie) z gdańską sceną jazzową. Jest to miejsce na uhonorowanie dorobku i pracy jazzmanów. Festiwal kończymy prezentacją nowego jazzu i inspirowanych nim projektów - trzeci dzień Gdańskich Nocy Jazsowych poświęcony jest nowej muzyce wyrastającej z jazzu, muzyce przez jazz inspirowanej. I tu szczególne miejsce zajmuje młode pokolenie muzyków.


20 sierpnia - harmonia
- Cezary Paciorek
- Dorota Miśkiewicz
- Giovanni Mirabassi & Andrzej Jagodziński Trio

21 sierpnia - benefis Adama Czerwińskiego
- Bennie Maupin, Jarosław Śmietana, i inni wybitni muzycy

22 sierpnia - odlot
- Dominik Bukowski & Projektor
- Ilona Gliwa
- Sławek Jaskułke 3YO

wszystkie koncerty festiwalowe rozpoczynają się o godz. 19.00

wstęp wolny


Dzień I - 20 sierpnia

SHALOM - Cezary Paciorek


Projekt "Shalom" Cezarego Paciorka powstał w 2001 roku na zamówienie Stowarzyszenia Plenipotentów J. Tadeusza i wykonany został podczas Jarmarku św. Dominika. Jest owocem lektury Biblii, a także świeżych wrażeń z niedawnej podróży do Izraela (C.Paciorek w duecie z Emilem Kowalskim koncertowali tam w maju 2001). Ponieważ koncert na scenie przed kościołem św. Mikołaja okazał się interesujący, muzycy we wrześniu weszli do studia i nagrali materiał, który w roku 2002 wydała firma "Polonia Records". Na płycie znajduje się 5 kompozycji Paciorka oraz 3 tradycyjne utwory hebrajskie zaaranżowane dość zaskakująco przez autora projektu. Jest to muzyka jazzowa, czasem transowa, nawiązania do kultury żydowskiej znajdujemy w warstwie muzycznej, natomiast inspiracje i przemyślenia dot. historii i współczesności Izraela mają swe echo w tytułach. Muzycy nie usiłują wcielać się w idiom klezmerów, raczej wyrażają swój osobisty stosunek do tej muzyki, pozostając jazzmanami.

Wykonawcy:
Cezary Paciorek - akordeon
Emil Kowalski - klarnet
Dominik Bukowski - wibrafon (na płycie zamiast Dominika gra Sławek Jaskułke)
Janusz Macek Mackiewicz - kontrabas
Tomasz Sowiński - perkusja

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Josepha Conrada Korzeniowskiego organizuje akcję zbierania podręczników pod hasłem „Podaruj podręcznik”. Akcja, prowadzona we współpracy z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Gdańsku, rozpoczyna się w środę, 18 sierpnia i potrwa do 20 września.

Zebrane podręczniki zostaną rozdzielone przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Gdańsku, wśród najbardziej potrzebujących uczniów.

Filie Biblioteczne, do których można przynosić podręczniki do szkół podstawowych, gimnazjalnych i średnich:

Filia nr 1, ul. Grunwaldzka 44, Gdańsk - Wrzeszcz
Filia nr 2, ul. Opata Jacka Rybińskiego 9, Gdańsk - Oliwa
Filia nr 5, ul. Stryjewskiego 29, Gdańsk - Stogi
Filia nr 6, ul. Pilotów 3, Gdańsk – Zaspa
Filia nr 7, ul. Lelewela 21/22, Gdańsk – Wrzeszcz
Filia nr 8, ul. Ks. B. Sychty 18 a, Gdańsk - Wrzeszcz
Filia nr 9, ul. Jagiellońska 8, Gdańsk – Przymorze
Filia nr 10, ul. Mariacka 42, Gdańsk
Filia nr 11, ul. Czerwony Dwór 21, Gdańsk – Przymorze
Filia nr 12, ul. Zakopiańska 29, Gdańsk – Siedlce
Filia nr 13, ul. Igielnicka 5, Gdańsk
Filia nr 14, ul. Opolska 3, Gdańsk - Przymorze
Filia nr 16, ul. Dworska 27, Gdańsk – Brzeźno
Filia nr 18, ul. Manifestu Połanieckiego 30, Gdańsk – Wrzeszcz
Filia nr 19, ul. Dragana 26, Gdańsk – Chełm
Filia nr 21, ul. Waryńskiego 45, Gdańsk - Wrzeszcz
Filia nr 22, ul. Piastowska 90 e, Gdańsk - Przymorze
Filia nr 23, ul. Trakt św. Wojciecha 293, Gdańsk - Lipce
Filia nr 25, ul. Św. Ducha 111/113, Gdańsk
Filia nr 26, ul. Gospody 3 b, Gdańsk – Źabianka
Filia nr 31, ul. Śląska 66, Gdańsk - Przymorze
Filia nr 33, ul. Diamentowa 10, Gdańsk - Orunia
Filia nr 34, ul. Wolności 48, Gdańsk – Nowy Port
Filia nr 38, ul. Wojska Polskiego 8, Gdańsk - Wrzeszcz
Filia nr 41, ul. Marynarki Polskiej 15, Gdańsk – Nowy Port
Filia nr 43, ul. Angielska Grobla 8/10, Gdańsk
Filia nr 44, ul. Wyrobka 5 a, Gdańsk – Morena
Filia nr 46, ul. E. Hoena 6, Gdańsk - Orunia
Filia nr 48, ul. Turystyczna 3, Gdańsk - Sobieszewo
Filia nr 50, ul. Paderewskiego 11, Gdańsk – Suchanino
Filia nr 57, ul. Kryniczna 20, Gdańsk - Przeróbka
Filia nr 58, al. Jana Pawła II 50 (Szpital), Gdańsk - Zaspa
Filia nr 62, ul. Podkarpacka 1, Gdańsk – Niedźwiednik

(ML)

Strony: «« « ... 3808 3809 3810 3811 3812 ... » »»
  • Save this on Delicious

Reklama

News

UFC 224 Fight Card PPV

UFC 224 UFC 224 Live UFC 224 Live Stream UFC 224 Live Online https://ufc-224.de/ https://ufc-224.de/ UFC 224 Online UFC 224 Stream Live UFC 224 Live UFC 224 Online Live UFC 224 Stream Strea

Movers and Packers Pune - http://packmovefast.com/pune.html

Welcome to Relocate Services is a reputable service supplier for movers and packers pune households, office furniture and equipment, factories and machineries, industrial goods andsure.Relocate Servi

packersmovers .in

Avoid pipe dream gauges. Generally, these are organizations that may offer a lower site before the move and after that discharge your pockets with concealed a great many. Be extremely careful about

Zamienić kurnik na apartamentowce…

Ponury i przygnębiający barak pamiętający zamierzchłe czasy PRL, dawna i dzisiejsza siedziba władz jednej z największych gdańskich spółdzielni mieszkaniowych, nie jest najlepszą wizytówką LWSM Morena.

„Promyk Nadziei” zbuduje plac zabaw

Zakończył się konkurs skierowany do organizacji pozarządowych na wybudowanie plac w zabaw dla dzieci na terenie Gdańska. Nowe atrakcje dla najmłodszych powstaną do końca 2010 r. Wśr d dwunastu oferent

Niechciane zaliczki

Zarząd LWSM Morena wprowadził zaliczkową opłatę 10 złotych na poczet rozliczenia tak zwanej wody r żnicowej. Kwota ta podlegać będzie rozliczeniu po zakończeniu okresu rozliczeniowego zużycia wody.

Castel wycina w pień

Przy ul. Magellana na Morenie wycięto w pień dorodne drzewa, a zaraz potem na teren wjechały spychacze zaalarmowali nas mieszkańcy osiedla Morena. Jeśli wycięte zostały jakiekolwiek drzewa, to z c

Zarządowi nie podwyższono wynagrodzenia

17 sierpnia obradowała Rada Nadzorcza LWSM Morena . Obecni byli zainteresowani członkowie sp łdzielni. Zmieniono zasady typowania dom w do rocznego planu dociepleń. Obecnie o pierwszeństwie będzie de

Myjnia oprotestowana

Czy na parkingu przy ul. Kolumba wydzierżawionym od sp łdzielni prywatny przedsiębiorca, Władysław Krugły, będzie m gł zbudować myjnię dla samochod w? Mieszkańcy sąsiadujący z tym parkingiem, sondow

Przed pierwszym dzwonkiem…

Do nowego roku szkolnego pozostało już niewiele czasu, toteż każda godzina w szkole przy Gojawiczyńskiej wykorzystywana jest maksymalnie, aby jak najlepiej przygotować plac wkę do zajęć.Brygada remont

Wczytywanie...