pl

News

  • Save this on Delicious
«    1 2 3 4 5 ... 30 31    »

W najlepsze trwa przebudowa i remont Zespołu Szkół nr 14. Dostosowanie budynku do potrzeb osób niepełnosprawnych uczyni placówkę jeszcze bardziej przyjazną tworzeniu klas integracyjnych.

Remont w ZS nr 14 był koniecznością. Czas był ku temu najwyższy. Zwłaszcza, że szkoła była regularnie podtapiana podczas ulewnych opadów. Zakres prac obejmuje izolację fundamentów, które zostały źle wykonane już podczas budowy, kilkanaście lat temu. Natomiast kolejne działania dostosują obiekt do potrzeb uczniów niepełnosprawnych. Władze miasta zdecydowały, by na wykonanie modernizacji zarezerwować dwa miesiące letnich wakacji.

W ZS nr 14 zawsze wiele się dzieje (fot. ZS nr 14)

- Docelowo wszystkie szkoły w mieście powinny być w pełni dostępne dla niepełnosprawnych - mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni. - Na razie Zespół Szkół nr 14 to jedna z osiemnastu gdyńskich szkół, w których funkcjonują klasy integracyjne. Staramy się, by te placówki były najszybciej dostosowane dla osób niepełnosprawnych.

Prezydent zauważa, że tegoroczny remont, zbliża szkołę do osiągnięcia pełnego standardu, który dzieciom niepełnosprawnym z naszej dzielnicy zapewni pełen komfort nauki i możliwość uczestnictwa w zajęciach pozalekcyjnych.

Dodatkowo trwa remont i modernizacja w „małej szkole”. Do wymiany jest cały system grzewczy, węzeł cieplny, wszystkie okna i drzwi oraz dach. Trwa ocieplenie całego budynku.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Burzliwą dyskusję wśród mieszkańców ul. Sezamowej wywołała sprawa zastawiania ulicy przez parkujące samochody. Na miejscu odbyła się wizja lokalna. Teraz wygląda na to, że w końcu udało się dojść do porozumienia.

Problemy ze znalezieniem wolnego miejsca do parkowaniem to u nas bolączka wielu kierowców. Cierpią także niezmotoryzowani mieszkańcy, którzy nierzadko maja kłopot z przejściem po zatarasowanym chodniku, czy wejściem do własnego domu. Nie inaczej było w przypadku ul. Sezamowej, gdzie lokatorzy długo borykali się z notorycznym zastawianiem ulicy naprzeciwko ich domków.

Miejsc do parkowania nigdy za wiele (fot. rak)

- Odbyły się długie dyskusje z udziałem mieszkańców, policji, strażników i urzędników miejskich - mówi Wiesław Wawer, wiceprzewodniczący naszej rady dzielnicy.

Strażnicy oraz policjanci dokonali wizji lokalnej, po czym stwierdzili, że stawianie zakazu parkowania jest w tym miejscu bezzasadne.

- Zresztą mieszkańcy z takiego zakazu na pewno nie byliby zadowoleni, bowiem przecież w końcu muszą gdzieś parkować swoje samochody - dodaje wiceprzewodniczący.

Sprawa jednak mimo wszystko znalazła pozytywny finał.

- Wydaje się, że udało się dojść do porozumienia - mówi Wiesław Wawer. - Od tamtych burzliwych dyskusji minął już pewien czas i dalszych sygnałów o nowych nieprawidłowościach od tamtej pory nie było.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Za serię włamań do mieszkań na terenie naszej dzielnicy odpowie mężczyzna zatrzymany niedawno przez policjantów. Złodziej czuł się bezkarny przez wiele miesięcy. Ale zdradziły go... ślady butów.

Teraz 31-latek odpowie za szereg przestępstw dokonanych od października ubiegłego roku aż do marca tego roku. Policjanci z sekcji kryminalnej karwińskiego komisariatu podejrzewali od jakiegoś czasu, że sprawcą licznych włamań do domów i mieszkań na Dąbrowie jest ta sama osoba. Ich przypuszczenia się potwierdziły, gdy policyjni biegli wydali opinię dotyczącą pozostawionych na miejscu przestępstwa śladów kryminalistycznych. Badania wykazały, że np. ślady butów należą właśnie do wytypowanego wcześniej mieszkańca Gdyni.

Spokojna okolica była nękana przez seryjnego włamywacza (fot. rak)

- Policjanci z Karwin, podejrzewając go o te wszystkie przestępstwa, pobrali od niego materiał porównawczy - mówi podkom. Dorota Podhorecka-Kłos, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdyni. - Ów materiał przesłali do specjalistycznych badań, które wykazały, że pozostawione na miejscu zdarzeń ślady z całą pewnością pochodzą od tego właśnie mężczyzny.

Zatrzymany usłyszał aż 17 zarzutów dotyczących włamań do domów i mieszkań, dokonanych w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Jego łupem padały przedmioty, które mieściły się w kieszeniach czy plecaku, głównie pieniądze i biżuteria. Czasem były to monety okolicznościowe i sprzęt fotograficzny.

Gdyński sąd zadecydował o aresztowaniu delikwenta na trzy miesiące. Za kradzież z włamaniem grozi mu teraz kara pozbawienia wolności do 10 lat.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Podium do rozmaitych występów, placyk gier i zabaw, krąg do rozpalania ogniska, a wszystko to przy zachowaniu naturalnego, leśnego charakteru - to najnowszy pomysł na polanę nieopodal ul. Szafranowej.

Plany dotyczące zagospodarowania leśnej polany leżą na sercu wielu mieszkańcom naszej dzielnicy. Miejsce to czeka bowiem nie lada metamorfoza. Trwają prace projektowe, dzięki którym zmieni ono znacząco swoje oblicze, a przy tym nie straci swojego unikatowego klimatu.

Imprezy na polanie sprzyjają integracji mieszkańców (fot. rak)

Już po serii spotkań

O sprawie piszemy regularnie na łamach naszej gazety, gdyż prace wciąż nabierają tempa i przyszły wygląd polany nabiera realnego kształtu.

- Odbyło się kolejne, trzecie już spotkanie z przedstawicielami firmy architektonicznej - mówi Wiesław Wawer, wiceprzewodniczący RD DiD. - Panie szczegółowo prezentowały opracowaną koncepcję, która bardzo nam się spodobała. Głównym założeniem jest to, aby ta polana służyła mieszkańcom naszej dzielnicy jako miejsce do odpoczynku, spotkań ze znajomymi i przyjaciółmi, spacerów oraz organizowania lokalnych imprez. Chcemy, by miejsce to było przyjazne. Jesteśmy teraz na etapie omawiania detali.

Właśnie owe detale bardzo interesują przede wszystkim bezpośrednich sąsiadów polanki.

- Opowiadamy się kategorycznie przeciwko budowie boiska do piłki ręcznej, czy kosza – zasygnalizowała nam grupa mieszkańców ul. Szafranowej. - Stworzyłoby to zgiełk, hałas i zbytni natłok młodzieży. Do tego celu przecież są boiska na terenie szkoły, czy utworzone dookoła dzielnicy. Starsi ludzie na polankę już by nie chodzili. Po co budować stałą scenę, czy równać teren? Zachowajmy ukształtowanie takie, jakie jest. Jesteśmy za uporządkowaniem terenu i przeciw budowie betonowych obiektów, czy ogrodów jordanowskich, piaskownic dla dzieci.

Dla każdego coś dobrego

Mieszkańcy argumentują, że podobne obiekty są już na terenie dzielnicy i kolejnych nie potrzeba.

- Dzieci i tak będą mogły przecież bawić się, biegać i grać w piłeczkę oraz leżeć na kocyku - dodają. - Popieramy organizowanie zabaw tanecznych, czy koncertów muzyki poważnej. Jednak nie często, aby to nie przeszkadzało nikomu.

- Mając na uwadze troskę o polanę, chcemy zadbać też o cały okoliczny las – wyjaśnia Wiesław Wawer. – Jesteśmy przekonani, że przygotowanie jednego miejsca spotkań i imprez przyciągnie ludzi, skupi ich w jednym miejscu i sprawi, że las będzie bardziej czysty i mniej zaśmiecony.

Dlatego, według najnowszej koncepcji, w planach jest podwyższenie, które podczas imprez masowych może być wykorzystywane jako scena. Jest także wydzielony kącik do zabaw dla małych dzieci. W centralnym punkcie ma się znajdować krąg pod ognisko. Pod uwagę jest brany także niewielki, lekko wyrównany placyk do zabaw i gier.

- Ciekawie to wygląda - przyznaje wiceprzewodniczący. - Zwłaszcza, że wykorzystano naturalne ukształtowanie polany i zachowano granicę zadrzewienia. W zakolach będą się znajdowały poszczególne elementy. Dobrze to zaplanowano, gdyż będzie możliwa realizacja tej koncepcji nie naraz, ale etapami. Nawet w ciągu kilku lat, w zależności od ilości pozyskanych środków. A o pieniądze będziemy się ubiegać m. in. w ramach samorządowych konkursów, których kolejne edycje będą za jakiś czas organizowane.

 

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Niecodzienny widok zastali pewnego dnia mieszkańcy bloków przy ul. Paprykowej. Wszystkie budynki, łącznie z altanką śmietnikową były pokryte bohomazami. Radość ich „twórców” nie trwała jednak długo.

Lokatorzy byli zszokowani i nie kryli oburzenia.

- Mieszkam tu od kilku lat - mówi Czytelniczka z ul. Paprykowej. - W tym czasie nasze budynki są regularnie pokrywane tzw. graffiti. Wciąż te same osoby piszą wulgarne słowa. Co gorsza, często robią to bezmyślnie na pomalowanych świeżo ścianach, czy nowych elewacjach. Jest to żenujące. Uważam, że każdy taki przypadek powinien być przedmiotem zainteresowania policji. Jest mi wstyd i przykro, gdy ktoś niszczy tak ładny i spokojny zakątek naszego miasta.

Graffiti to plaga trudna do wytępienia (fot. rak)

Pod osłoną nocy

- Przydałoby się więcej nocnych patroli - uważa Jan Twerski, nasz Czytelnik. - dzienny patrol nie wystarczy, gdyż wiadomo, że większość bazgrołów na murach powstaje w nocy, kiedy wandale czują się „niewidzialni” i bezkarni. Gdyby policja częściej się tu pojawiała, nawet po północy, problem byłby rozwiązany.

Nocne malowidła to prawdziwa plaga. Ostatnio jednak nielegalne graffiti nie uszło płazem ich autorom.

- W zakresie walki z tym problemem warto odnotować ostatni sukces policji, która złapała młodych grafficiarzy - mówi Ireneusz Bekisz, prezes Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej. - Bardzo pomocna okazała się kamera miejskiego monitoringu, zainstalowana na ul. Paprykowej, która zarejestrowała chłopców, gdy malowali mury. Pomalowali dosłownie wszystko. Jednak każdy ich ruch był rejestrowany. Po kilku dniach przyjechała do nas policja i poleciła nam wycenić szkody, gdyż zatrzymali sprawców.

Żal popłaca

- Jeden z nich okazał skruchę - dodaje Ireneusz Bekisz. - Przyszedł z matką, przyznał się do winy i zobowiązał się naprawić szkody. Odmalował to, co wcześniej zostało zamalowane. Zrobił to bardzo ładnie i obiecał, że więcej po murach pisać nie będzie. Ta postawa wpłynęła zresztą na obniżenie kary temu nastolatkowi. Tłumaczył się, że był to pojedynczy wybryk, który już nigdy więcej się nie powtórzy.

Grafficiarzom zależy, żeby ich dzieło było w widocznym i newralgicznym miejscu. Chłopak chciał zostać doceniony przez kolegów i zebrać sobie punkty w ich hierarchii, tymczasem wyszło zupełnie inaczej.

Kary za nielegalne malowidła są dość wysokie i wynoszą od 500 do 1500 zł. Skruszony młody człowiek otrzymał niższy wymiar. Pozostali zaś nie.

Nie zawsze skutecznie

Nie wszystkie metody są tak skuteczne, jak wszystkowidząca kamera.

- Wcześniej próbowaliśmy walczyć z malowidłami przy pomocy środka antygraffiti, jednak był on dość drogi i nie sprawdzał się - dodaje prezes spółdzielni. - Działał właściwie do pierwszego deszczu, a potem wszystko spływało wraz z opadami.

W Gdyni działa także specjalny oddział policji do walki z grafficiarzami. Ci funkcjonariusze potrafią rozpoznać autora malunku po charakterystycznych dla danej osoby elementach i stylu napisu.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Skwer im. ks. Piotra Mazura to miejsce szczególne. Niestety, jako punkt spotkań upodobali je sobie także chuligani, którzy urządzają tutaj alkoholowe libacje. Nasza Czytelniczka uważa, że to swego rodzaju profanacja.

Na skwerku kilka ławek stoi bardzo blisko bloków, z okien których dokładnie widać i słychać, co się dzieje.

 

 

To szczególne miejsce dla wielu mieszkańców (fot. rak)

- Codziennie od godz. 22.00 zbierają się wulgarni chuligani i zakłócają ciszę nocną na skwerku im. ks. Piotra Mazura - skarży się pani Danuta, mieszkanka naszej dzielnicy. - To jest profanacja imienia tej zasłużonej osoby duchownej! Czy policja w nocy nie pracuje? Ławki powinny być ustawione dalej, przy szkolnym płocie z widokiem na staw. Na pewno jest to ładniejszy widok zamiast budynku mieszkalnego.

Czytelniczka uważa, że Dąbrowa nie jest czystą dzielnicą. Narzeka, że śmietniki przy ul. Gorczycowej często są przepełnione i brudne.

- Plusem są uprzejmi sprzedawcy w sklepach i zadbana zieleń - sądzi kobieta. - Jednak wzorem do naśladowania jest Fikakowo.

Sprawa głośnych spotkań jest szeroko znana, jednak trudno znaleźć skuteczne rozwiązanie.

- Jeżeli chodzi o chuliganów i okolice oczka, to rzeczywiście znam ten problem - potwierdza Ireneusz Bekisz, radny miasta i prezes MSM. - My jednak, jako spółdzielnia, niewiele możemy zrobić. Mamy w okolicy pod naszym zarządem tylko budynek przy ul. Gorczycowej 10. Pozostały teren nie leży natomiast w naszej gestii.

Prezes podkreśla, że zdaje sobie jednak sprawę, iż ten problem jest dosyć dokuczliwy.

- Młodzi ludzie zbierają się na ławeczkach i do późnych godzin nocnych piją alkohol kupiony w pobliskich sklepikach - mówi Ireneusz Bekisz. - Są uciążliwi, gdyż zachowują się dość głośno. Radzę, by w takich przypadkach dzwonić na policję. Wiem, że funkcjonariusze z Karwin chętnie reagują w takich przypadkach, wysyłają patrol, przyjeżdżają na miejsce i spisują niewłaściwie zachowujące się osoby. Patrol zresztą zazwyczaj pojawia się w tej okolicy pomiędzy godz. 22.00 a 24.00 i to przeważnie w oznakowanym radiowozie. Amatorzy imprez niestety często przenoszą się wtedy do lasu i tam zostawiają puste puszki, a nierzadko także potłuczone butelki.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Dzieci się nudzą i wolny czas spędzają gapiąc się w telewizor? Trzeba coś z tym zrobić! Z takiego założenia wyszli rodzice maluchów z naszej dzielnicy i postanowili zorganizować treningi sportowe dla swoich pociech. Ich oddolną inicjatywę poparło miasto.

Pomysł wyszedł bezpośrednio od grupy rodziców, którym na sercu leżał rozwój i dobro ich dzieci. Stwierdzili, że najlepszym sposobem na zapobieżenie problemom będzie aktywne uprawiane sportu i spędzanie czasu na świeżym powietrzu.

 

Rodzice chcą wykorzystać zaplecze sportowe szkoły (fot. rak)

- Sport to naszym zdaniem nie tylko tężyzna fizyczna, ale lepszy sposób na życie – argumentują inicjatorzy przedsięwzięcia. - Chcemy, aby nasze dzieci wolny czas spędzały na boisku, a nie przed komputerem i telewizorem. Niezapewnienie im takiej możliwości może poskutkować znalezieniem niewłaściwego sposobu za zagospodarowanie wolnych chwil.

Komputerowa pułapka

Rodzice najbardziej obawiają się, że dzieciaki zbyt wiele czasu spędzałyby oglądając telewizję lub siedząc przed komputerem. A to nie jest korzystne...

- W nadmiernych ilościach to prowadzi do zaniku więzi rodzinnych, pogorszenia zdrowia, zaniedbywania nauki i domowych obowiązków - wyliczają. - Dzieci, które bez ograniczeń korzystają z TV i internetu, są narażone na bardzo szkodliwe bodźce psychologiczne, jak choćby przemoc, czy erotyka.

Inicjatorzy projektu powołują się na wyniki badań przeprowadzonych wśród dzieci. Podobno najbardziej narażeni na uzależnienie od telewizji i komputera są chłopcy w wieku od 6 do 14 lat. Według tychże badań spędzają oni w ten sposób około 20 godzin tygodniowo. Co dziesiąty z nich jest już uzależniony, a niemal jedna piąta będzie uzależniona w najbliższej przyszłości.

Nie siedzieć bez ruchu

Ponieważ mieszkańcy mieli dość bezczynności, postanowili zorganizować treningi, przynajmniej trzy tygodniowo. Przedsięwzięcie nazwali Akademią Sportu i Rekreacji.

- Chodzi o zapewnieniu naszym dzieciom możliwości rozwoju fizycznego i emocjonalnego poprzez uprawianie sportu - mówią. - A wszystko to pod okiem wykwalifikowanej kadry trenerskiej, na naszych lokalnych obiektach sportowych. Chcemy zaszczepić zamiłowanie do czynnego sportu, a konkretnie piłki nożnej, która w światowym wydaniu jest obiektem zainteresowań naszych synów. Chcemy dać im okazję do aktywnego uprawiania tego sportu na boisku, a nie w formie gier komputerowych.

Dodatkowo rodzice chcą wykorzystać istniejące zaplecze sportowe, które uważają za wręcz doskonałe.

Miastu się podoba

Pomysł przypadł do gustu gdyńskim władzom.

- Z radością powitałem inicjatywę utworzenia Akademii Sportu i Rekreacji Gdynia - mówi Michał Guć, wiceprezydent miasta. - Wierzę, że jest to przedsięwzięcie, dzięki któremu nasze dzieci będą miały lepsze możliwości rozwoju fizycznego i psychicznego. Sport to przecież nie tylko tężyzna i siła, ale nauka solidarności, pracy w zespole, a także szkoła charakteru. Uważam, że to przedsięwzięcie jest tym bardziej cenne, że jego pomysłodawcami są rodzice. Stworzenie naszym dzieciom warunków do rozwoju, to najlepszy dar, jakim możemy je obdarować. Jestem przekonany, że widząc zaangażowanie swoich rodziców, nasi młodzi sportowcy otrzymują lekcję wychowania obywatelskiego. Uczą się, że aktywność na rzecz naszej „małej ojczyzny” jest nie tylko sloganem, ale wartością w którą wierzą dorośli gdynianie.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Na planowanej modernizacji układu drogowego w centrum dzielnicy mogą zyskać nawet mieszkańcy tych ulic, których remont bezpośrednio nie będzie dotyczył. Tak będzie m. in. w przypadku ul. Koperkowej.

Do tej pory skrzyżowanie ul. Miętowej, Nowowiczlińśkiej i Koperkowej było uważane za miejsce niezbyt bezpieczne i dość kolizyjne. Sytuacji nie poprawiała znacznie ograniczona w tym miejscu widoczność ani słabo oznakowany wyjazd z ul. Koperkowej, który dodatkowo jest w nie najlepszym stanie technicznym. Brakuje tutaj nawet nawierzchni z prawdziwego zdarzenia.

Feralny wyjazd czeka gruntowna modernizacja (fot. rak)

Teraz, przy okazji planowanej przebudowy centralnego skrzyżowania sytuacja ma się zmienić.

- Mieszkańcy domów przy ul. Koperkowej zyskają bezpośrednie, utwardzone połączenie z główną ulicą - mówi Ireneusz Bekisz, radny miasta. - Niebawem wyjazd będzie przebudowywany, co poprawi jakość życia zarówno pieszych, jak rowerzystów oraz kierujących.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Niecodzienne urodziny obchodzi Automobilklub Morski - w tym roku kończy 75 lat. Jego korzenie sięgają dwudziestolecia międzywojennego. Początkowo była to organizacja bardzo elitarna, skupiająca gdyńską inteligencję i arystokrację. Później stowarzyszenie stało się bardziej „masowe” i demokratyczne.

Za datę powołania klubu do życia uważa się 31 maja 1936 r. Wtedy powstał Gdyński Automobilklub. Jego bogata działalność została po kilku latach przerwana przez II Wojnę Światową. Reaktywacja nastąpiła 13 czerwca 1946 r., pod szyldem Oddziału Morskiego Automobilklubu Polski.

„Hołek” w barwach klubu

- Obecnej nazwy używamy od 1957 r. - mówi Jerzy Piotrowicz, prezes Automobilklubu Morskiego. - Przez niemal trzy ćwierćwiecza zorganizowaliśmy dziesiątki imprez najwyższej rangi: eliminacje Mistrzostw Polski w rajdach samochodów terenowych, rajdach nawigacyjnych, rajdach pojazdów zabytkowych. W 1957 r. przeprowadzone przez nas na gdyńskim Skwerze Kościuszki eliminacje Wyścigowych Mistrzostw Polski obejrzało 40 tys. widzów! Poza sportem, jednym z filarów naszej działalności są konkursy i szkolenia w zakresie ratownictwa drogowego.

Do 2005 r. członkowie Automobilklubu Morskiego zdobyli w różnych dziedzinach 123 tytuły mistrzów i wicemistrzów Polski. W barwach klubu startowało wielu znanych zawodników, m.in. Włodzimierz Groblewski, Mario Graziani, Andrzej Jaroszewicz, Andrzej Lubiak, Andrzej Szulc, Piotr Zalewski, Lesław Orski czy Tadeusz Myszkier, a w początkach swojej kariery także Krzysztof Hołowczyc.

Wokół czterech kółek

Klubowicze stawiają sobie za cel integrację miłośników motoryzacji i osób działających na rzecz jej rozwoju. Starają się propagować sporty motorowe, a w szczególności: samochodowy, motocyklowy, kartingowy i żużlowy. Popularyzują przepisy ruchu drogowego, zasady bezpiecznej jazdy i ochrony środowiska.

- Jednym z naszych celów statutowych jest propagowanie turystyki motorowej - dodaje Jerzy Piotrowicz. - Zależy nam także na zachowaniu dla potomnych unikatowych przykładów techniki motoryzacyjnej, pojazdów i konstrukcji technicznych.

Członkowie wszystkich sekcji Automobilklubu Morskiego biorą aktywny udział w rozwoju sportu samochodowego i poszerzaniu świadomości mieszkańców na temat motoryzacji i techniki. Nierzadko biorą udział w dużych imprezach motorowych w naszym regonie. Pomagają przy ich organizacji i zabezpieczeniu technicznym. Do największych tego rodzaju wydarzeń należy m. in. Rajd Samochodowy Lotos Baltic Cup i Górskie Samochodowe Mistrzostwa Polski, rozgrywane na ulicach Sopotu. Klub często pomaga także w organizacji imprez rangi ogólnoeuropejskiej.

- Rok temu gościliśmy i wspomagaliśmy technicznie uczestników Rajdu Paryż Pekin - mówi prezes.

Jeździć bezpiecznie

Automobilklub Morski wspiera także bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Co roku organizuje konkursy dla uczniów pomorskich szkół oraz imprezy plenerowe. Bardzo aktywnie działa sekcja pojazdów zabytkowych, która zrzesza miłośników dawnej motoryzacji i techniki. Członkowie posiadają wiele unikatowych pojazdów (samochodów i motocykli), które często prezentują na różnych imprezach, rajdach i wystawach pojazdów zabytkowych, na terenie całego kraju i za granicą. Do największych stale odwiedzanych przez klub imprez należy m. in. Nostalgia Festiwal w szwedzkim Ronneby, Rajd Pojazdów Zabytkowych po Ziemi Mogileńskiej oraz Wystawa Pojazdów Zabytkowych w Tucholi. Na tej ostatniej w tym roku grupa miłośników starych pojazdów zdobyła puchar za prezentację marki „Skoda”, a żeńska załoga została obdarowana pucharem i tytułem „Miss Moto”.

- Nasze pojazdy są nieodłącznymi elementami wystawy ogrodniczej w Centrum Renk, Parady Niepodległości w Gdańsku oraz Gdyni - wylicza Jerzy Piotrowicz. - Tradycją stało się organizowanie przez członków sekcji pojazdów zabytkowych rajdów terenowych na orientację i regularność. W czasie ich trwania staramy się pokazać piękno krajobrazu oraz ciekawe, choć nierzadko zapomniane obiekty zabytkowe.

(rak)

Sekcje klubu

 

Obecnie Automobilklub Morski dzieli się na sekcje:

- caravaningu – integruje miłośników turystyki caravaningowej,

- kartingową - reaktywowaną w lutym tego roku po kilkunastu latach przerwy,

- pojazdów zabytkowych - najprężniej działa, zrzesza miłośników zabytkowej motoryzacji i techniki,

- ratownictwa drogowego i bezpieczeństwa ruchu drogowego – popularyzuje bezpieczeństwo na drogach już wśród najmłodszych uczestników,

- samochodów terenowych - zrzesza miłośników jazdy terenowej i offroadowej,

- sportu – popularyzuje sporty motorowe, rajdy samochodowe, motocross, konkursowe jazdy samochodem.

02-09-2010 00:00:00 ·

Rozmowa z Jerzym Piotrowiczem, prezesem Automobilklubu Morskiego.

- Automobilklub Morski obchodzi w tym roku 75-tą rocznicę powstania. Jak miłośnicy samochodów świętują ten jubileusz?

- Z tej okazji organizujemy szereg imprez, ukazujących historię i korzenie klubu. Do największych zaliczyć można będzie Jesienny Rajd Pojazdów Zabytkowych, który w tym roku przemierzy północne, nadmorskie tereny naszego województwa. Planowane jest również wydanie kalendarium opisującego historię klubu od jego początków do czasów współczesnych. Jestem autorem tej publikacji.

- Gdzie można zobaczyć Wasze pojazdy?

- Już drugi rok, od wiosny do jesieni, nasze pojazdy pokazywane są w każdą ostatnią niedzielę miesiąca na Skwerze Kościuszki w Gdyni, w okolicach pomnika Conrada. Niezmiennie cieszą się olbrzymim zainteresowaniem zwiedzających i odwiedzających Gdynię turystów. Jest to też okazja do pokazania młodemu społeczeństwu na żywo pojazdów, o których część z nich kiedyś tylko słyszała, bądź widziała je w publikacjach traktujących o rozwoju motoryzacji w Polsce. Członkowie spotykają się także w każdą pierwszą i trzecią środę miesiąca o godzinie 18.00 w siedzibie klubu na Kamiennej Górze, przy ul. I Armii Wojska Polskiego 28.

- Czym zajmują się klubowicze na spotkaniach i zlotach?

- Spotkania i zloty przede wszystkim są okazją do poznania sobie podobnych miłośników pojazdów zabytkowych, a także do przedstawienia swoich pojazdów. Klubowicze propagują także technikę motoryzacyjną i styl życia, w który wpisana jest dbałość o zabytki motoryzacji, wśród szerokiej publiczności odwiedzającej tego typu imprezy. Często w trakcie zlotów organizowane są także parady i przejazdy pojazdów zabytkowych. Widzowie mogą zobaczyć je w pełnej okazałości, w ruchu - do tego zostały przecież stworzone.

- Jakie warunki trzeba spełnić, by wstąpić w szeregi Automobilklubu Morskiego?

- Trzeba przede wszystkim wykazywać się zainteresowaniem jedną z dziedzin, którymi zajmuje się klub. Obecnie najprężniej działającą sekcją są pojazdy zabytkowe. W szeregach tej sekcji mile widziani są przede wszystkim posiadacze pojazdów zabytkowych i youngtimerów, ale także osoby po prostu interesujące się techniką motoryzacyjną i jej historią. Na spotkaniach często organizowane są prelekcje i prezentacje filmowe, pokazujące zabytkową technikę i jej rozwój. Z formalnych aspektów wstąpienia w szeregi klubu, przyszły członek musi wypełnić deklarację członkowską oraz opłacić symboliczne wpisowe. Otrzymuje w zamian imienną legitymację klubową.

- Dziękuję za rozmowę.

02-09-2010 00:00:00 ·
«    1 2 3 4 5 ... 30 31    »
  • Save this on Delicious

Reklama

News

packersmovers .in

Avoid pipe dream gauges. Generally, these are organizations that may offer a lower site before the move and after that discharge your pockets with concealed a great many. Be extremely careful about

Zamienić kurnik na apartamentowce…

Ponury i przygnębiający barak pamiętający zamierzchłe czasy PRL, dawna i dzisiejsza siedziba władz jednej z największych gdańskich spółdzielni mieszkaniowych, nie jest najlepszą wizytówką LWSM Morena.

„Promyk Nadziei” zbuduje plac zabaw

Zakończył się konkurs skierowany do organizacji pozarządowych na wybudowanie plac w zabaw dla dzieci na terenie Gdańska. Nowe atrakcje dla najmłodszych powstaną do końca 2010 r. Wśr d dwunastu oferent

Niechciane zaliczki

Zarząd LWSM Morena wprowadził zaliczkową opłatę 10 złotych na poczet rozliczenia tak zwanej wody r żnicowej. Kwota ta podlegać będzie rozliczeniu po zakończeniu okresu rozliczeniowego zużycia wody.

Castel wycina w pień

Przy ul. Magellana na Morenie wycięto w pień dorodne drzewa, a zaraz potem na teren wjechały spychacze zaalarmowali nas mieszkańcy osiedla Morena. Jeśli wycięte zostały jakiekolwiek drzewa, to z c

Zarządowi nie podwyższono wynagrodzenia

17 sierpnia obradowała Rada Nadzorcza LWSM Morena . Obecni byli zainteresowani członkowie sp łdzielni. Zmieniono zasady typowania dom w do rocznego planu dociepleń. Obecnie o pierwszeństwie będzie de

Myjnia oprotestowana

Czy na parkingu przy ul. Kolumba wydzierżawionym od sp łdzielni prywatny przedsiębiorca, Władysław Krugły, będzie m gł zbudować myjnię dla samochod w? Mieszkańcy sąsiadujący z tym parkingiem, sondow

Przed pierwszym dzwonkiem…

Do nowego roku szkolnego pozostało już niewiele czasu, toteż każda godzina w szkole przy Gojawiczyńskiej wykorzystywana jest maksymalnie, aby jak najlepiej przygotować plac wkę do zajęć.Brygada remont

Czy bandytyzm zawładnie Moreną?

Podpalenie piwnicy przy Marusarz wny 6, uszkodzenie windy dwa tygodnie p źniej w tym samym bloku, kradzież element w rusztowania przy Amundsena, przecięcie przewod w paliwowych w samochodzie zaparkowa

Bez tabletek uspokajających

Pracownicy chełmskiej sp łdzielni twierdzą, że wraz z dokonanymi zmianami we władzach przestały śnić się im po nocach koszmary i do pracy, jak dawniej, chodzą chętnie, bez stresu.Maria Supłatowicz pot

Wczytywanie...