pl

News

  • Save this on Delicious
«    1 2 3    »

Ola i Karol byli przyjaciółmi, lubili spędzać za sobą czas, mieli te same zainteresowania. Chodzili do kina, by potem móc godzinami interpretować zakończenie filmu.

Często zastawał ich świt na długich dyskusjach o przeczytanej niedawno książce. Zarówno Ola i Karol byli wolni i niezależni. Znajomi często pytali ich czy są razem. Bez zastanowienia odpowiadali, że nie. Przecież Karol był daleki od ideału Oli, a i Ola nigdy nie mogłaby zostać dziewczyną Karola, nie była blondynką z dużym biustem, jakie on preferował.

Gdy Michał zaproponował Oli seks, miała pewne opory, ale dała się namówić.
,,To tylko seks"- zapewniał Karol. ,,Najważniejsze jest to, by nie angażować się w to emocjonalnie", "daj spokój, nie łącz miłości z seksem"- mówił, gdy Ola powtarzała, że go nie kocha.

Po pierwszej nocy wszystko było ok. Ola przekonała się nawet co do tego, że taki seks bez zobowiązań jest w porządku... odstresowuje, pomaga na moment zapomnieć o samotności, która jej doskwierała. Odrzucając wszelkie kwestie moralne, przystawała na kolejne propozycje. Łóżko, stało się nieodłącznym elementem ich spotkań. Spotykali się często, ale już nie po to, by pogadać o książkach, lecz po to, by kochać się. Paradoksalnie jednak za każdym razem oddalali się od siebie.

Oli nie wystarczał już Karol, dobry przyjaciel. Chciała, by był tylko jej. Karol doskonale o tym wiedział i świetnie to wykorzystywał. Już nie byli przyjaciółmi...

Ania Roczyna

14-12-2005 11:43:00 ·

fot. Michał IzdebskiZ psychologiem, doktorem Wiesławem Baryłą z Uniwersytetu Gdańskiego rozmawia Michał Izdebski

Dlaczego istnieją tematy tabu?
 Wstyd, zażenowanie, poczucie winy są emocjami powstrzymującymi nas od myślenia i rozmawiania na niektóre tematy. Główną funkcją powstrzymywania się od rozmawiania na pewne tematy jest strach przed  odrzuceniem społecznym.
 
Jakie są najpopularniejsze tematy tabu?
Najpopularniejsze tematy to seks i jedzenie, fizjologia, zdrowie i higiena osobista.

Czy należy unikać tematów tabu, czy szczera rozmowa jest lepszym rozwiązaniem?
Psychologia pozytywna daje dwie sprzeczne wskazówki, jedna mówi, że im mniej tabu w twojej głowie tym bardziej życie układa się w interesujący dla ciebie sposób. Druga wskazówka jest taka, że należy mieć pokojowe relacje z otoczeniem, czyli np. nie drażnić. Te dwie postawy można pogodzić, kulturalna rozmowa pozwala na przeniesienie danego zagadnienia ze sfery tabu do normalności. Uważam, że im więcej normalności tym lepiej, bo tabu utrudnia komunikację.

Czy łamanie tabu to próba wyzwolenia się czy "przestępstwo" przeciw kulturze?
Jest jednym i drugim jednocześnie - próbą znalezienia swojego miejsca i występkiem przeciw kulturze. Łamanie tabu jest dobre zarówno dla jednostki, jak i kultury, coś, co się zmienia jest bardziej atrakcyjne. Obecnie istnieje coś na kształt wolnego rynku kultur. Dobrze, że ta wojna nie odbywa się na karabiny tylko jest to walka o rząd dusz. Ludzie wyzwalają się z barier, dlatego uważam łamanie tabu za zjawisko pozytywne.

Czy ktoś narzuca nam tabu?
Tabu pojawia się, gdy człowiek nie potrafi rozmawiać na pewne tematy. Tematy tabu są konsekwencją nakładania się wychowania i edukacji na nasze naturalne, biologicznych predyspozycje do reagowania silnymi emocjami na zagrożenie wykluczeniem społecznym. Nie należy jednak demonizować wpływu rodziców, mają oni znacznie mniejszy wpływ na swoje dzieci niż to się powszechnie przyjmuje, tak naprawdę to dzieci i młodzież wychowują się sami w swoich grupach rówieśniczych. Rodzice mogą jedynie zawczasu zadbać o to, by ich pociechy obracały się "w dobrym towarzystwie", np. wybierając dla nich przedszkole a potem szkołę.

Czy wśród studentów są tematy tabu?
 Są takie tematy, ale na pewno nie jest nim seks. Gdy studenci przysypiają na wykładzie doskonałym sposobem na przebudzenie jest drobna wzmianka o seksie. Dla studentów tematem tabu jest kwestionowanie istnienia wolnej woli. Bardzo trudno jest im zrozumieć argumenty na rzecz tezy, że wolna wola jest jedynie złudzeniem.

Czy dla Pana, jako psychologa istnieją tematy tabu?
 Kiedyś takim tematem była atrakcyjność fizyczna. Myślałem, że komuś "przy kości" może być przykro, gdy na wykładzie opowiadam, że w naszej kulturze szczupłe ciało jest uważane za piękne. Poradziłem sobie z tym moim zażenowaniem, gdy opracowałem dobrą metodę pokazywania, że to tylko część prawdy. Wygląd zewnętrzny jest istotny tylko wtedy, gdy nie mamy okazji poznać kogoś bliżej.

13-12-2005 16:34:00 ·

Weekend w górach… czyli o różnicach między płciami

I przyjechali w Bieszczady, krainę z połonin słynącą. Jakie są ich marzenia? Jakie w życiu cele? Ona marzy o romantycznych wieczorach na szczytach wyobraźni o wspólnym życiu, pełnym wzniosłych uczuć, radosnego spełnienia w każdej dziedzinie, butach na obcasach specjalnie włożonych pod klapę plecaka, ponieważ kosmetyki i ubrania Na Każdą Porę Roku nie dały się już bardziej ugnieść... No, ale przecież musi prezentować się z gracją przy swoim mężczyźnie na potańcówce w Domu Rolnika w Komańczy w ostatni dzień ich pobytu na tej zakapiorskiej ziemi.

On, zatroskany o lasy państwowe, które znalazły się pod ostrzałem prywatnych firm papierniczych, pełen nadziei na zdobycie kolejnej odznaki turystycznej, składa hołd odzianym lasom i szumiącym potokom. Do plecaka pośpiesznie wrzucił rzeczy Konieczne Do Przeżycia. To nic, że przy tym zapomina o suchym prowiancie. Ona na pewno o tym pomyśli i jeszcze weźmie mydełko, i pastę do zębów... Nie zapomniała nawet o płynie do mycia naczyń, przecież nawet w ekstremalnych sytuacjach muszą być zachowane środki higieny osobistej.

Wszelkie środki zostały zachowane... W całości, niespożyte, misternie zapakowane w folie i ściereczki. Noszone przez Nią na plecach podczas morderczych szlaków i Jego rozważań na temat ludzkiej wędrówki do nicości jestestwa wpadającej w przepaść bólu. Chwilę konwersacji i dywagacja na temat Jej słabej kondycji fizycznej i straconych złudzeń co do błyszczącej odznaki majaczącej u szczytu pragnień....

W Jego zdynamizowanym mózgu zachodzi szereg pragmatycznych reakcji czuciowych natrafiających na bierny opór ze strony podzielonego na szereg szufladek centralnego układu sterowania. Nie zauważa Jej poświęcenia i troski o Niego i siebie. Obraża się na wszelkie przejawy ucywilizowania z Jej strony. Przecież przyjechali tutaj po to, aby walczyć o przetrwanie pośród wszędobylskich bakterii panoszących się w czeluściach kraty prysznicowej! A Ona?

Martwi się o przyjaciółkę i jej sercowe, zawikłane, nieproporcjonalnie do życia problemy. Widzi, słyszy i odczuwa więcej, a to co widzi, słyszy i odczuwa, więcej dla niej znaczy. Pierwsza zauważa, że para siedząca na tej ławce tuż obok pieca kaflowego ma małe szanse na wspólną przyszłość, a ten chłopak odpoczywający na karimacie stara się studiować podręcznik medycyny.

Gdy rankiem razem rozpoczną wędrówkę, On zadecyduje o przebiegu trasy, gdyż jego poziom testosteronu wzrasta, wzmacniając funkcje przywódcze i temperament, zatraca Ją w bezkresnym uwielbieniu dla Niego. Jej kobiecość zostaje podkreślona Jego zainteresowaniem.

Trwają pośród łąk i lasów nieustannie poznając swe wnętrza. Droga impulsów nerwowych pędzących w każdym z nich jest niewspółmiernie trudniejsza od tej górskiej. Kochają swoje odmienności fizyczne, lecz wewnętrzne oblicza płci poznają tylko wówczas, gdy się tak naprawdę poznają.

Patrycja Synowiecka

18-05-2005 21:49:00 · Jest Aktywny: Tak · Jest zatwierdzny: Tak ·

fot. Łukasz KulaJa - kobieta jestem roztrzepana i wiecznie o czymś zapominam: gdzie położyłam klucze od domu, w której torebce zostawiłam dowód, na którą godzinę i gdzie byłam umówiona… Nawet podarowany przez Źyczliwego kalendarz niczego nie ułatwia, bo nigdy nie ma go tam, gdzie wedle ustawy być powinien. Cudownym wynalazkiem zdaje się być telefon komórkowy, który przy pomocy wydobywanego z siebie dźwięku pozwala się stosunkowo łatwo namierzyć. Niestety nic mi z tego, gdyż zapominam rano ponownie włączyć dźwięk?

Ja - kobieta jestem przewrotna i za dużo myślę. Moje "tak" zazwyczaj oznacza "nie", ale w szczególnych okolicznościach przyrody może znaczyć "tak". Dzieje się tak, gdy ktoś chce, żebym myślała "nie", więc ja dla przekory myślę "tak". Albo ktoś mówi "tak", bo wie, że pomyślę "nie", więc pomyślę "tak"…

Ja - kobieta zawsze mam ostatnie słowo, choćby inni sądzili inaczej. Nie ma takiego, który odebrał mi to prawo. No chyba, że nie lubi spać, jeść ani zażywać innych przyjemności życia.

Ja - kobieta jestem podejrzliwa. Wszędzie wietrzę podstęp i pułapki. Jeśli ktoś mnie prosi o wrzucenie listu do skrzynki, to z miejsca podejrzewam jakiś fortel albo dostrzegam drugie dno. Nawet mi przez myśl nie przejdzie, że ktoś po prostu chce, abym ten list wrzuciła do skrzynki.

Ja - kobieta cierpię na permanentny brak pieniędzy. Wszystkie zasoby finansowe rozpływają się na: pudry, szminki, błyszczyki, kredki do oczu, cienie do powiek, tusze do rzęs, kremy do rąk i ciała, balsamy, maseczki, buty, ubrania, torebki, biżuterię, fryzjera, masażystę, kosmetyczkę, solarium. A skąd brać fundusze na jakieś drobne przyjemności?!


Ja - kobieta trochę skomplikowana, ciut roztrzepana. We wszystkim doszukuję się ukrytego sensu, bo dosłowne znaczenie wyrazów brzmi zbyt prosto. Nie panuję nad własnymi sprawami, ale chętnie pomagam innym w ich problemach, chociaż nie mam pojęcia, na czym polegają.


Tylko ciągle nie wiem, jak wyjść z siebie, stanąć obok i popukać się w czoło.
violino

11-12-2004 12:10:00 ·

fot. Karol Kalinowski

Hmmm... Kobiety?... Kobiety są bardzo złożone.. Jeśli chodzi o ich psychikę, są niezwykle skomplikowane, ale jeśli chodzi o pragnienia to są one bardzo proste i jasne. Każda kobieta pragnie miłości, opieki, stabilizacji życiowej, dziecka i mężczyzny, który zajmie się nią przez cale życie. Choć nie zawsze to wszystko w tej kolejności – konkretna potrzeba zależy od wieku i psychiki kobiety.

Adam, II rok, Leśnictwo, AR Kraków

 

 

Każda kobieta pragnie mężczyzny takiego jak ja: przystojnego, niepoprawnie romantycznego demona seksu.

Damian, III rok, Ogrodnictwo, AR Kraków

 

Jedne seksu... Drugie kasy... Trzecie przyjaciela... Inne noszenia na rękach...

Piotrek, II rok, Historia, UJ Kraków

 

Bezpieczeństwa, stabilizacji i dwóch milionów na koncie.

Łukasz, V rok, Technologia żywności, AR Kraków

 

To bardzo trudne pytanie. Tak naprawdę, gdybym znał na nie odpowiedz, to życie byłoby dużo prostsze. Najlepsze jest to, że kobiety same nie wiedzą, czego chcą...

Paweł, I rok, Metalurgia, AGH Kraków

 

Wszystkie dziewczyny pragną romantycznych spacerów o zachodzie słońca, bukietów czerwonych róż, wytwornych kolacji i zaręczynowego pierścionka.

Michał, II rok, Pedagogika, AP Kraków

 

Skąd ja mam to wiedzieć, skoro nawet one same tego nie wiedzą!

Dominik, IV rok, Archeologia, UJ Kraków

 

Pytała: Ania Ostapinska

11-12-2004 12:08:00 ·

fot. Karol Kalinowski

Czy  ktoś zna dobry przepis na egzystencję z kobietą u boku? Podejrzewam, że wielu mężczyzn zastanawia się nad tym... Artur z V roku matematyki na UG mówi: "To nie jest takie proste. Kobiety należy umieć słuchać i przede wszystkim umieć pójść na kompromis". No dobrze, ale ktoś może zapytać: jak dojść do kompromisu? Tutaj odwołajmy się do wypowiedzi starszego, doświadczonego mężczyzny, który spokojnym krokiem spacerował po korytarzu Wydziału Matematyczno-Fizycznego: "Zawsze tylko jedna strona ma rację: albo mąż, albo żona. Wszystko zależy od sytuacji, w jakiej się znajdujemy. Jeśli zdania na dany temat są podzielone, to racja jest po stronie kobiety, natomiast jeśli obydwoje myślimy tak samo, rację ma mężczyzna". Ciekawe podejście, może powinniśmy zastanowić się nad nim podczas dochodzenia do kompromisu z kobietą?

Agnieszka z II roku turystyki z Wyższej Szkoły Turystyki i Hotelarstwa w Gdańsku uważa, że najważniejsze jest: "Mówienie sobie prosto w oczy, a nie za plecami, tego co ma się na myśli. Moim zdaniem zawsze powinno się mówić to, co się myśli". Ale czy zawsze warto kobiecie mówić samą prawdę?

Na inną ważna sprawę zwraca uwagę Marek - student II roku na Politechnice Warszawskiej: "Kobietę trzeba starać się zrozumieć... I uważać na to, co się mówi, bo Wy wszystko wyłapiecie". Podobnie uważa Ola z III roku anglistyki na UG: "Recepta na wytrzymanie z kobietą jest prosta: Chłopak musi być wyrozumiały i cierpliwy. A, co najważniejsze, powinien zrozumieć kobietę". Ktoś inny zauważył, że umiejętność słuchania to podstawa. Jeśli ktoś nas uważnie słucha, może wiele się dowiedzieć o nas i o tym, jak z nami wytrzymać. Ale czasami słuchanie, to nie wszystko - co usłyszałyśmy od Pawła z Zielonej Góry: "Się słucha i słucha i słucha. Nieraz się słucha tak tylko i myśli się całkiem inaczej".

Należy również być cierpliwym - podkreślało to wiele kolegów i koleżanek, np. 21-letni Paweł z Niemiec: "Źeby siebie nerwowo nie wykończyć, ignorować po części jej humory". Tak, tak... Lubimy zrobić czasami "małą awanturkę" bez powodu, albo przyczepić się o tę koleżankę z grupy, co zbyt długim wzrokiem odprowadzała naszego chłopaka. Często to tylko próba z naszej strony na zwrócenie uwagi na siebie i trzeba to przetrzymać. A jak? Ania z II roku turystyki WSTiH w Gdańsku mówi: "Z mamą zdarza mi się kłócić. Emocje zawsze biorą górę. Dopiero jak się uspokoimy, możemy normalnie porozmawiać", a Marek dodaje "Nie można dawać się ponosić emocjom i trzeba mieć dar przekonywania". Natomiast Hubert z V roku informatyki na PG na pytanie " Jak wytrzymać z kobietą?" odpowiada: "Nie mieć jej wcale lub mocno zaciskać zęby" - to też próba cierpliwości i panowania nad emocjami. Tylko należy uważać, aby nie ściskać zbyt mocno, bo się połamią...

Najwięcej w swojej wypowiedzi ujął Witek z IV roku Wydziału Mechanicznego Politechniki Gdańskiej: "Pierwsza i najważniejsza sprawa: znaleźć odpowiednia kobietę... Jeśli znajdziesz nieodpowiednią, nie wytrzymasz z nią, choćby nie wiem jaka była mądra, inteligentna i powabna...". Ale co znaczy "odpowiednia", każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Kolejną bardzo ważną rzeczą jest kompromis. Bez tego będzie ciężko... Poza tym czasami warto ugryźć się w język i przyznać kobiecie rację pomimo tego, że jej nie ma. Następna rzecz to unikanie problemów podczas "trudnych dni kobiecych", wtedy lepiej dać sobie spokój z wszelkimi kwestiami spornymi. Kolejna rzecz: dbaj o swoja kobietę, a ona Ci się na pewno odwdzięczy. Tak. Zdecydowanie trzeba zwracać na nas uwagę, przynosić kwiatki lub inne drobiazgi. Wtedy jest z nami zdecydowanie łatwiej.

Czy znalazł się przepis na wytrzymanie z kobietą? Niech każdy sprawdzi w swoim życiu!


Magdalena Nosko & Elaine Blath

11-12-2004 11:19:00 ·

fot. Karol Kalinowski

O tym, że tak jest, wielu z nas na pewno przekonało się na własnej skórze. Oczywiste jest jak bardzo kobiety i mężczyźni różnią się między sobą. Jednak czy te różnice są aż tak duże, że można pokusić się o opinię, iż pochodzimy z różnych planet?

Pierwszą - dostrzegalną już na pierwszy rzut oka - różnicą jest wygląd zewnętrzny i budowa fizyczna, ale nad tym wątkiem nie ma sensu dłużej się skupiać. Jeżeli ktoś z Was nie zauważył jeszcze, w czym te różnice się przejawiają, niech poprosi o uświadomienie koleżanki i kolegów, a przede wszystkim niech jak najszybciej uda się po pomoc do okulisty!

 

fot. Karol KalinowskiWarto natomiast zatrzymać się dłużej przy różnicach wynikających z innego funkcjonowania naszych mózgów. Interesujące wydaje się to, że przez ostatnie sto lat naukowcy starali się wyjaśnić, z czego te różnice między płciami wynikają. Początkowo posługiwano się bardzo prymitywnymi metodami, np. na podstawie prostych pomiarów mózgu twierdzono, że kobietom brak niezbędnego wyposażenia umysłowego, które pozwoliłoby im domagać się równości intelektualnej. Innym, równie komicznym przykładem, są badania pewnego niemieckiego naukowca z 1911 roku, który stwierdził, że u człowieka, którego obwód głowy wynosi poniżej 52 centymetrów nie może być mowy o żadnej znaczącej działalności intelektualnej, a poniżej 50,5 cm nie można oczekiwać normalnego poziomu inteligencji! Ten sam naukowiec stwierdził też, że nie ma co pytać o obwód głowy genialnych kobiet, bo one po prostu nie istnieją! Ale jeśli właśnie zabieracie się do zmierzenia obwodu własnej głowy to mogę Was uspokoić - nie fatygujcie się, te stwierdzenia są już dawno nieaktualne!

We współczesnych badaniach wykryto, że u mężczyzn wyobraźnia przestrzenna jest na dużo wyższym poziomie, co w praktyce oznacza, że lepiej radzą sobie oni w pracy z przedmiotami trójwymiarowymi lub rysunkami. Stąd wynika też ich przewaga w czytaniu mapy (tzn. nie muszą nią obracać żeby zorientować się jak kierunki na mapie mają się do rzeczywistości, co kobietom czasem się zdarza). Chłopcy mają również lepszą koordynację ręka-oko, konieczną w grach w piłkę. Ta zdolność oznacza zarazem, że mogą oni przekształcić i obrócić przedmiot w wyobraźni. Lepiej wykształcone jest u nich także myślenie strategiczne. Warto jednak zaznaczyć, że ich pole widzenia jest stosunkowo wąskie, bo bardziej koncentrują się oni na głębi widzenia. Ponadto panowie mają lepsze wyczucie perspektywy. Faceci, jak wiadomo, są też bardziej agresywni od kobiet.

Ale dość już o płci brzydkiej. Teraz czas przedstawić w czym kobiety są różne od mężczyzn. Dzięki swojej organizacji mózgu kobieta lepiej reaguje na wszystkie bodźce zmysłowe, co oznacza, że jest przystosowana do otrzymywania szerszego zakresu informacji zmysłowych i dostrzegania relacji między nimi. Kobiety kładą też większy nacisk na relacje międzyludzkie i na procesy komunikacji. Wszystko zaczyna się już we wczesnym dzieciństwie, np. dziewczynki wcześniej niż chłopcy wypowiadają pierwsze słowa i potrafią mówić krótkimi zdaniami, lepiej też wysławiają się w okresie przedszkolnym. Poza tym wcześniej zaczynają one czytać i lepiej radzą sobie z gramatyką, interpunkcją i ortografią. Mówią też z większą płynnością (stąd jąkanie i wady wymowy częściej występują u chłopców). Płci pięknej łatwiej również przychodzi nauka języków obcych. Jeśli chodzi o pamięć, to kobiety są w stanie zmagazynować na krótki czas więcej informacji nieistotnych i przypadkowych, a panowie zapamiętują tylko wiadomości spójne i o konkretnym dla nich znaczeniu. Ponadto dziewczynki i kobiety lepiej słyszą niż mężczyźni i lepiej od nich widzą w nocy, mają też lepszą pamięć wzrokową. Okazuje się także, że kobiety szybciej i dotkliwiej reagują na ból, choć ich ogólna odporność na długotrwałe cierpienie jest większa! Co więcej kobiety silniej i bardziej subtelnie odczuwają smaki - nie dziwi więc fakt, że to one dominują w kuchni, mimo, że czasem tego nie chcą...

Jestem też pewna, że wszyscy słyszeli o "kobiecej intuicji" - na podstawie zebranych informacji można zatem przypuszczać, że to właśnie przewaga kobiet pod względem wrażliwości wielu zmysłów sprawia, że lepiej spostrzegają one zjawiska, na które mężczyźni w porównaniu z nimi są ślepi i głusi! Teraz może przestaniecie dziwić się -drodzy panowie - dlaczego wasze (albo niekoniecznie wasze...) kobiety słyszą prawdopodobnie więcej niż Wy chcecie powiedzieć.

Bez względu na trafność powyższych poglądów jedno jest pewne - różnice między płcią piękną i brzydką istnieją i nie kończą się z pewnością tylko na nazwie... Ale czy sięgają one tak daleko, aby stwierdzić, że pochodzimy z różnych planet? Na pewno są chwile, w których nie zawahamy się odpowiedzieć na to pytanie twierdząco. Ale z drugiej strony wspólnych cech też mamy sporo - może nawet zbyt dużo, jak na mieszkańców dwóch tak różnych planet...

Aneta Łątka

11-12-2004 10:51:00 ·

fot. Marek Witkowski

fot. Marek Witkowski

czyli co Muniek Staszczyk wie o kobietach

pPP: Temat przewodni pPP stanowią kobiety. Czego nauczyłeś się do tej pory na ich temat?

Muniek Staszczyk: To jest temat, którego nie da się streścić w żadnej kolorowej gazecie. To są poważne sprawy - mam za sobą 20 lat małżeństwa, wzloty, upadki, róże kryzysy. Nie potrafiłbym sfotografować się z żoną dla jakiegoś brukowca i opowiadać jak bardzo ją kocham - to nie jest takie proste. Generalnie wspólne życie dwojga ludzi nie jest łatwe, ale warto to pielęgnować. Były czasy, kiedy mniej dawałem z siebie, a więcej brałem. Teraz jednak wydaje mi się, że staram się to trochę nadrobić, generalnie nauczyłem się też dawać. Po 20 latach małżeństwa to jest inny etap miłości, nie łączy nas głównie seks (jak to bywa na początku związku). Nie chodzi też o to, że łączą nas już tylko dzieci. Nie wyobrażam sobie życia bez mojej żony. Jest mi bliską osobą - mamy podobne poczucie humoru, podobny gust, podobne filmy oglądamy, podobne książki czytamy. Bardzo ją kocham, ale ja nie jestem łatwy. Prowadzę życie marynarza i zdarzały mi się różne rzeczy. Zresztą nie będę się tutaj spowiadał.

pPP: A jak się czujesz mogąc być dla młodych ludzi mentorem, postacią wartą tego, żeby ją choć trochę naśladować?

M.S.: Jestem za tym, żeby ludzie mieli otwarte głowy i mam nadzieję, że chociaż część fanów T. Love ma te otwarte głowy trochę dzięki nam. Nie twierdzę, że robię coś wielkiego, ale zdaję sobie sprawę, że jestem dla niektórych ludzi istotną osobą. I to jest dla mnie wielki komplement, dzięki temu czuję, że moje życie nie idzie na marne.
Nie czuję się mądrzejszy od ciebie, może życiowo mam więcej doświadczenia, ale nie chcę się wymądrzać. Każdy ma prawo do błędów, wydaje mi się, że ważne jest, żeby w jakiś sposób spróbować znaleźć swoją ścieżkę. Nie musisz być doskonały w każdej dziedzinie. Ważne, żebyś był szczęśliwy.

pPP: A czy chcesz przekazać innym coś o Bogu?

M.S.: Miałem w swoim życiu różne odejścia i przyjścia. Jako człowiek grający na scenie otarłem się o wszystko, co możliwe, cały "sex drugs & rock'n'roll", ale nigdy nie byłem ateistą. Może dlatego, że pochodzę z Częstochowy. Dla mnie Bóg jest namacalny, czułem Jego obecność w sytuacjach najgorszego upodlenia, największego syfu, upadku, największego doła. I kiedy masz tego doła i pójdziesz pod krzyż, i powiesz tak po prostu, naturalnie o tym, co cię boli, to zobaczysz, że Jezus Chrystus istnieje. Daleko mi od mówienia, że jestem nawrócony i idealny, bo jestem, słabym człowiekiem i się potykam, robię błędy; i nigdy nie będę idealny, do śmierci będę się potykał, bo na tym to życie polega.
 
pPP: Dziękujemy za rozmowę.

O życiu, kobietach i Bogu rozmawiali:
Olga Szarek - Mika oraz Marek Witkowski

11-12-2004 10:40:00 ·

fot. Karol Kalinowski18 sposobów na to jak zrozumieć kobietę?


Kobieta jest jak Azja...
nie można jej odkryć do końca.


Pewnego dnia wkroczyłyśmy w uczelniane światy w poszukiwaniu odpowiedzi na fundamentalne pytanie: Jak zrozumieć kobietę? Po kilku ostentacyjnych odpowiedziach: "Nie da się ich zrozumieć!" traciłyśmy już nadzieję.... Jednak w końcu znaleźli się przedstawiciele płci przeciwnej, którzy zareagowali nie tylko śmiechem.

 

Jeżeli facet zrozumie kobietę, to ona się od razu zmienia i dalej pozostaje niezrozumiana. Bezpieczniej i wygodniej jest jej nie rozumieć.
Grzesiek, III rok matematyka stosowana PG

Tego się nie da zrobić (stanowczo).
Igor, III rok, AGH

Aby zrozumieć swoją dziewczynę potrzebne są dwie inne kobiety. Kobieta - tłumacz i jeszcze jedna dla porównania - kochanka.
Tadeusz, I rok filologia polska

Kobieta myśli i zachowuje się zawsze odpowiednimi schematami. Źeby ją zrozumieć wystarczy długie przypatrywanie się jej osobie i zachowaniu. Nie znaczy to, że wszystkie kobiety zachowują się w danej sytuacji identycznie, ale można zauważyć właśnie pewne schematy... i po tym możemy spostrzec, że kobieta to lubi, a tego nie. To tak w skrócie. Łukasz, IV rok, Informatyka


Istnieje taka książka pt. "Jak facet rozumie kobietę". Wiecie z czego się składa? Z samej okładki! Po prostu nie ma recepty na zrozumienie kobiety, tak samo jak do końca nie można pojąć drugiej osoby.
Jan, II rok, architektura PG

Przez całe życie mężczyzna przybliża się, oddala. Tak naprawdę nigdy nie osiągnie celu - nie rozgryzie kobiety.
Paweł, III rok historia UG

Nie da się zrozumieć kobiety - próbowałem, nie wyszło. Odmienność na to nie pozwala. Nigdy nie byłem w związku i nie zamierzam. Jeśli jednak człowiek nie chce mieć myśli samobójczych, to może lepiej nie żyć w osamotnieniu...
Tomasz, III rok, historia

Kobietę trzeba kochać, nie rozumieć!
Marek, II rok Wydz. Mechaniczny

Zrozumieć, czyli wiedzieć co myśli i czego pragnie - to nie możliwe. Osiągalne jest tylko danie wrażenia zrozumienia.
Tomek, IV rok, Akademia Ekonomiczna

Kobietę należy akceptować, a nie próbować zrozumieć. Wybaczać i iść na kompromis, oczywiście bez przesady. Wydaje mi się, że istnieje coś takiego jak kategoria damskiego komplikatora. To sposób myślenia kobiety, który wszystko utrudnia, wyolbrzymia, czyni niemożliwym. Moim zdaniem warto jest porozmawiać z jakąś starszą kobietą z doświadczeniem. Jeśli czegoś nie wiedziałem, pytałem mamę. Ona zawsze potrafiła udzielić mi rad. Być może dlatego jestem już 4 lata z dziewczyną.
Marcin, III rok administracji i II ekonomii

Ale nie da się zrozumieć kobiety, to niewykonalne. Kwestia doświadczenia.
Kuba, IV rok, informatyka

Ja rozumiem kobietę lepiej, gdy wypiję sobie browarka (śmiech). Mieszkam z dwiema kobietami na stancji. Dogadujemy się świetnie - one gotują, ja sprzątam. Wiem, że one oczekują ode mnie jakiegoś zaangażowania.
Przemek, I rok Wydz. Mechaniczny

Nie rozumiem kobiet, spytaj mojej dziewczyny. Generalnie to zależy o co jest nieporozumienie, kobiety mają swoją interpretacje pewnych sytuacji, a faceci swoją. Również kobiety nie rozumieją mężczyzn i awantura gotowa. Sposób wyjścia to próba wyjaśnienia sobie skąd się to bierze i następnym razem nie będzie problemu. Kobiety nam nie mówią co mamy zrobić, żeby je lepiej zrozumieć, a my nie jesteśmy duchami świętymi, to skąd mamy wiedzieć jak nie od nich? Najczęściej nic nie mówią.
Marcin, III rok, Akademia Ekonomiczna

Ten sposób jest prosty: staram się patrzeć przez jej perspektywę. Poznaję źródło złych emocji, które nią kierują i jakoś to wszystko rozwiązuję. Z Kariną jestem już 2 lata.
Krzysztof, V rok filologia polska

Ja po prostu ją rozumiem. A jeśli dochodzi między nami do nieporozumień, to ewakuuję się do domu. To taka moja "reakcja ucieczkowa". Gdy emocje już opadną - wracam i łatwiej możemy dojść do jakiegoś kompromisu.
Tomek, II rok administracji


Nie znam odpowiedzi na to pytanie, wydaje mi się ,że jest to bardzo trudne, ale tak samo jest w druga stronę w sumie, co wynika z różnic miedzy mężczyzna a kobietą. Ja wiele razy miałem problem ze zrozumieniem kobiet, część przypadków wynikała pewnie z mojej winy, ale spora, a nawet większa część z tego, że kobieta sama nie wiedziała czego chce. I to jest częsty problem.
Łukasz, IV rok, informatyka


Hmmmmmmmm....trudne pytanie. Chyba należy podejść do tematu od strony socjologiczno-psychologicznej, pomijając znaczenie płci, a skupiając się na indywidualnych cechach jednostki, czyli innymi słowy należałoby zagłębić się w poznanie osobowości danej kobiety uciekając od uogólnień. Czyli inaczej nie da się generalnie zrozumieć kobiety, można zrozumieć: Zosię, Kasię, Anię, ale każdą trzeba traktować jednostkowo.
Łukasz, IV rok, Ekonomia, AGH

Kobietę można zrozumieć tylko pozbywając się własnego egoizmu. Głównym problemem mężczyzny jest egoizm i chęć panowania. Mężczyzna musi pojąć, że powinien kobiecie służyć. Jeżeli będzie praktykował to w życiu, nie będzie miał problemu z jej rozumieniem. W gruncie rzeczy kobieta jest taka sama jak mężczyzna, tylko o 30 % słabsza.
Jan Łątkowski, pracownik naukowy

Jak widzimy metody są różne. Jednak czyż czasami nie warto sięgnąć po ten najstarszy i najprostszy sposób porozumienia jakim jest konwersacja? Być może najlepszą radą jest: porozmawiaj z nią! Kobiety (czasami) także potrafią słuchać...


Pytały: Dorota Michalska, Patrycja Murawska oraz Agnieszka Nowak

11-12-2004 10:39:00 ·


Instrukcja obsługi kobiety,
czyli jak z nią (nie) postępować

 

 

1. Kobiety się NIE wyłącza! Zresztą, konia z rzędem dla tego, kto znajdzie wyłącznik...

2. Kobiecie NIGDY nie odmawiaj! W przeciwnym wypadku będziesz musiał przepraszać sąsiadów za zalanie ich mieszkania jej łzami.

3. NIE podnoś głosu w jej obecności! Ten mechanizm jest niezwykle czuły i delikatny i duża ilość decybeli może doprowadzić do wylewu z otworów łzowych, co na dłuższą metę zaowocuje rdzewieniem i skrzypieniem.

4a. NIE wymawiaj w jej towarzystwie słów: koledzy, mecz, piwo.

4b. Nawet NIE myśl: koleżanka, kino, szampan.

5. NIE mów, że nie masz pieniędzy! I tak nie uwierzy.

6. ZAWSZE mów prawdę! Chociaż i tak nie uwierzy, będziesz miał chociaż czyste sumienie. Zresztą w nieprawdę nie uwierzy tym bardziej.

7. Powtarzaj często, jaka jest piękna, zdolna, inteligentna i jak ją kochasz… To jedna z niewielu rzeczy, w którą uwierzy bez zmrużenia oka. Choćbyś kłamał…

8. ZAWSZE informuj ją, gdzie wychodzisz, z kim, kiedy wrócisz i jaki jest aktualny stan konta bankowego. Numery telefonów osób, z którymi będziesz przebywał, powieś na lodówce. I lepiej, żeby nie znalazł się tam numer jej koleżanki…

9a. NIE przerywaj kobiecie, kiedy mówi! Inaczej nie tylko przegapisz mecz, ale też nie zjesz kolacji, nie przeczytasz gazety, nie odbierzesz telefonu od znajomego, z którym miałeś umówić się na męski wieczór przy piwie, a do pracy pójdziesz w wygniecionej marynarce i krawacie w świnki.

9b. Jeśli już nie masz siły jej słuchać, chociaż udawaj. W przeciwnym razie - konsekwencje jak wyżej.

10. Nigdy, przenigdy nie próbuj wyłączać kobiety! Taka próba, z góry skazana na niepowodzenie, może się odbić na twojej psychice!

Violino

11-12-2004 10:25:00 ·
«    1 2 3    »
  • Save this on Delicious

Reklama

News

packersmovers .in

Avoid pipe dream gauges. Generally, these are organizations that may offer a lower site before the move and after that discharge your pockets with concealed a great many. Be extremely careful about

Zamienić kurnik na apartamentowce…

Ponury i przygnębiający barak pamiętający zamierzchłe czasy PRL, dawna i dzisiejsza siedziba władz jednej z największych gdańskich spółdzielni mieszkaniowych, nie jest najlepszą wizytówką LWSM Morena.

„Promyk Nadziei” zbuduje plac zabaw

Zakończył się konkurs skierowany do organizacji pozarządowych na wybudowanie plac w zabaw dla dzieci na terenie Gdańska. Nowe atrakcje dla najmłodszych powstaną do końca 2010 r. Wśr d dwunastu oferent

Niechciane zaliczki

Zarząd LWSM Morena wprowadził zaliczkową opłatę 10 złotych na poczet rozliczenia tak zwanej wody r żnicowej. Kwota ta podlegać będzie rozliczeniu po zakończeniu okresu rozliczeniowego zużycia wody.

Castel wycina w pień

Przy ul. Magellana na Morenie wycięto w pień dorodne drzewa, a zaraz potem na teren wjechały spychacze zaalarmowali nas mieszkańcy osiedla Morena. Jeśli wycięte zostały jakiekolwiek drzewa, to z c

Zarządowi nie podwyższono wynagrodzenia

17 sierpnia obradowała Rada Nadzorcza LWSM Morena . Obecni byli zainteresowani członkowie sp łdzielni. Zmieniono zasady typowania dom w do rocznego planu dociepleń. Obecnie o pierwszeństwie będzie de

Myjnia oprotestowana

Czy na parkingu przy ul. Kolumba wydzierżawionym od sp łdzielni prywatny przedsiębiorca, Władysław Krugły, będzie m gł zbudować myjnię dla samochod w? Mieszkańcy sąsiadujący z tym parkingiem, sondow

Przed pierwszym dzwonkiem…

Do nowego roku szkolnego pozostało już niewiele czasu, toteż każda godzina w szkole przy Gojawiczyńskiej wykorzystywana jest maksymalnie, aby jak najlepiej przygotować plac wkę do zajęć.Brygada remont

Czy bandytyzm zawładnie Moreną?

Podpalenie piwnicy przy Marusarz wny 6, uszkodzenie windy dwa tygodnie p źniej w tym samym bloku, kradzież element w rusztowania przy Amundsena, przecięcie przewod w paliwowych w samochodzie zaparkowa

Bez tabletek uspokajających

Pracownicy chełmskiej sp łdzielni twierdzą, że wraz z dokonanymi zmianami we władzach przestały śnić się im po nocach koszmary i do pracy, jak dawniej, chodzą chętnie, bez stresu.Maria Supłatowicz pot

Wczytywanie...