pl

News

  • Save this on Delicious
«    1 2 3 4 5 ... 22 23    »

Msza św. w języku kaszubskim, konkursy, dmuchane zabawki oraz kiermasz to tylko niektóre punkty programu tradycyjnego, dorocznego festynu, który odbył się przy kapliczce Źródła Marii.

W naszej dzielnicy nie sposób sobie wyobrazić sierpniowego święta bez uroczystości przy leśnej kapliczce. W świadomości wielu mieszkańców jest to dzień szczególnie związany z tym wyjątkowym miejscem. Co roku impreza, przygotowana przez naszą radę dzielnicy, obfituje w atrakcje.

 

Kolorowych jarmarków czar... (fot. rak)

- Obawialiśmy się, że pogoda pokrzyżuje nam plany – mówi Mariusz Pająk, przewodniczący naszej RD. - Tak było w maju, kiedy w strugach ulewnego deszczu na miejscu wytrzymało zaledwie kilkadziesiąt osób i większość atrakcji trzeba było odwołać. Dlatego też podwójnie zależało nam, by tym razem program był bogaty, a impreza udana. Na szczęście pogoda dopisała i już nic nie stanęło na przeszkodzie, by cały festyn odbył się zgodnie z planem.

Jak zawsze wszystko rozpoczęło się od mszy św. Nie zabrakło także kaszubskich śpiewów liturgicznych. Potem, na ustawionej obok scenie, zaczęły się gry, zabawy oraz konkursy przy muzyce tanecznej. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Miłośnicy lekkich i przyjemnych rytmów mogli posłuchać grającego zespołu muzycznego lub popatrzeć na wykonujące popisy tancerki. Na zgłodniałych czekały stragany z przekąskami, a na amatorów folkloru – kramy z rękodziełem ludowym.

Frekwencja też dopisała, mieszkańcy pojawili się przy kapliczce całymi rodzinami i bawili się razem aż do późnego wieczora.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Zmiana trasy autobusu 153 oraz wprowadzenie kursów także w weekendy to temat, który rozgrzał lokalną opinię publiczną. Mieszkańcy chcą zmian, gdyż dość już mają przechodzenia przez ruchliwą ulicę, tylko po to, by dokonać przesiadki.

Modernizacja głównej arterii komunikacyjnej i budowa kolejnych lewoskrętów niewątpliwie przyczynia się do usprawnienia ruchu drogowego w tym miejscu. A to tylko krok do poprawienia sytuacji pod względem komunikacji miejskiej.

 

 

Przydatne lewoskręty

Tworząc lewoskręty, miasto nie tylko zwiększyło przepustowość ulicy, ale także stworzyło nowe możliwości do wprowadzenia zmian. Na razie bowiem trasa autobusu linii 153 pozostawia wiele do życzenia. Autobus nie kursuje w niedziele i święta. Dodatkowo, przesiadki są wyjątkowo uciążliwe.

- Pasażerowie, przesiadając się z innych autobusów na linię 153 (i odwrotnie), muszą to czynić na przystankach „Nałkowskiej” lub „Źródło Marii” - narzeka jeden z Czytelników. - Nie można tego dokonać na przystankach „Brzechwy” ani „Myśliwska”. A te przystanki leżą przecież w centrum handlowo-komunikacyjnym Karwin i Fikakowa.

To nie jest głos odosobniony.

- Warto przedłużyć trasę autobusu 153, gdyż obecnie jest ona za krótka - argumentuje inny Czytelnik. - Autobus ma rację bytu, jeśli będzie istniało dogodne połączenie z innymi liniami. Tymczasem teraz jest problem z dojazdem, a gdy dochodzi do przesiadki, trzeba przechodzić na drugą stronę ruchliwej i niebezpiecznej ulicy Chwaszczyńskiej. Buduje się lewoskręty, które maja rozładować korki. Zmiana trasy autobusu także przyczyniałby się do usprawnienia ruchu ulicznego w tym miejscu.

Niedzielne kursy

Okazuje się, że dobrym pomysłem byłyby kursy weekendowe.

- To nie do pomyślenia, żeby autobus nie kursował w niedzielę - uważa pani Danuta z ul. Lipowej. - Niechby nawet autobus jeździł rzadko, byleby jednak jeździł. Przecież ludzie nie siedzą całymi niedzielami w domach i w weekendy też potrzebują autobusu.

Liczne sygnały od mieszkańców w tej sprawie docierają także do Stanisława Borskiego, radnego miasta.

- Mieszka tu przecież kilka tysięcy osób, które warto jakoś zachęcić do przesiadania się z aut na autobusy i trolejbusy - argumentuje radny. - Jeżeli miasto rzeczywiście próbuje nakłaniać ludzi do rezygnacji z jazdy samochodem na rzecz komunikacji miejskiej, to musi stworzyć do tego dogodne warunki. Tymczasem obecnie pasażerowie ze starszej części dzielnicy muszą dojechać na ul. Chwaszczyńską, tam przejść na drugą stronę ulicy i dopiero wtedy przesiąść się w dół w kierunku centrum. Nie ma zatem żadnego sensownego połączenia.

Każdy głos się liczy

Temat komunikacji miejskiej w naszej dzielnicy jest niezwykle istotny. Prosimy zatem naszych Czytelników o wyrażanie kolejnych opinii w tej sprawie. Jakie zmiany są potrzebne? Co zrobić, by komunikacja rzeczywiście służyła pasażerom, a nie odwrotnie?

(rak)

Proponowane warianty trasy

 

Jeden z naszych Czytelników proponuje zmianę trasy autobusu 153. Chodzi o to, by miała ona przebieg: ul. Starodworcowa - Nałkowskiej - Źródło Marii - Brzechwy - Górnicza/Villa-Gryfa Pomorskiego - Szefki/I - Szefki/II - Gryfa Pomorskiego/BOMI - Górnicza/Villa - Myśliwska - Źródło Marii - Starodworcowa/SP 20.

Lub: SP nr 20 -Nałkowskiej - Źródło Marii - Brzechwy - Górnicza/Villa - Gryfa Pomorskiego/Fikakowo - Szefki/I - Szefki/II - Gryfa Pomorskiego/BOMI - Gryfa Pomorskiego/LIDL - Karwiny/kościół - Tuwima/pętla.

I powrót: Tuwima/pętla - Karwiny/Brzechwy - Chwaszczyńska/Brzechwy - Górnicza/Villa - Gryfa Pomorskiego/Fikakowo - Szefki/II - Szefki/I - Gryfa Pomorskiego/BOMI - Górnicza/Villa - Myśliwska - Źródło Marii - SP 20.

02-09-2010 00:00:00 ·

Tyle pięknych zakątków - jakby znajomych, ale jakże innych - można podziwiać ponownie na fotografiach poświęconych dawnemu Kackowi. Wystawa, która w ubiegłym roku zrobiła prawdziwą furorę, znów jest dostępna dla naszej publiczności i została poszerzona o nowe materiały.

Któż zaprzeczy, że archiwalne fotografie mają swój urok? Nie inaczej jest również w przypadku naszej dzielnicy, która jeszcze jako kaszubska wieś została utrwalona przed laty na zdjęciach. Fotografie trafiły na wystawę „Wielki Kack wczoraj i dziś”, która podbiła serca mieszkańców. Bardzo często są to zdjęcia zupełnie unikatowe, o wyjątkowej wartości historycznej i edukacyjnej.

Ekspozycja wraca do źródeł (fot. rak)

Wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy, jakie perełki posiadają w swoich rodzinnych albumach, czy na strychach. Te fotografie dokumentują życie w Wielkim Kacku, który ma bardzo ciekawą historię i bogate tradycje. Przez stulecia był przecież dużą wsią kaszubską, a dzielnicą Gdyni został dopiero ponad pół wieku temu.

Po raz pierwszy można było oglądać tablice z fotografiami nieopodal kapliczki przy Źródle Marii. Potem ekspozycja trafiła do Szkoły Podstawowej nr 20 oraz do kościoła p.w. św. Wawrzyńca. Stamtąd wywędrowała poza granice dzielnicy – do Centrum Kultury Kaszubskiej, skąd trafiła do Akademii Morskiej. Publiczność odwiedzała ją tłumnie i widać było, że ekspozycja trafiła w gusta widzów.

Teraz zdjęcia wróciły w pierwotne miejsce. Wystawę można podziwiać przy zabytkowej, leśnej kapliczce.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Co roku słyszymy hasło „Sierpień miesiącem trzeźwości”.

Dlatego postanowiłam po raz drugi od 2004 r. napisać, co się dzieje w naszej parafialnej grupie AA. Wielkokacka wspólnota AA istnieje już od 11 lat. Dzięki uprzejmości ks. proboszcza spotykają się w „Przystani” w każdą środę o godz. 18.00. Przez minione lata przewinęło się dużo osób w różnym wieku, z różnych środowisk i dzielnic Gdyni. Różniło ich wykształcenie i wykonywane zawody. Każdy szukał pomocy i był życzliwie przyjmowany przez członków grupy AA. Są osoby, które od początku uczestniczą w spotkaniach wspólnotowych. Grupa ma spotkania zamknięte i otwarte, w których może uczestniczyć każdy chętny.

Wybór należy do Ciebie (fot. rak)

Kim są Anonimowi Alkoholicy? To wspólnota mężczyzn i kobiet, którzy dzielą się nawzajem swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją, aby rozwiązać swój problem i pomagać innym w wyzdrowieniu z alkoholizmu. Jedynym warunkiem uczestnictwa we wspólnocie jest chęć zaprzestania picia. Nie ma w AA żadnych składek ani opłat, utrzymują się sami z naszych dobrowolnych datków. Wspólnota AA nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, partią lub instytucją, nie angażuje się w żadne publiczne polemiki, nie zajmuje stanowiska w jakichkolwiek sporach. Najważniejszym celem jest trwać w trzeźwości i pomagać innym alkoholikom w jej osiąganiu.

Wybrałam jedno ze świadczeń trzeźwości, które pokazuje, jak wielkim problemem jest alkoholizm dla człowieka:

„Od czasu, kiedy pierwszy raz z wielkim wstydem i bojaźnią przyszedłem na mityng w „Przystani”, minęło 11 lat. Nie wierzyłem, że mi się uda być trzeźwym, gdyż moje życie cały czas skupiało się na tym, gdzie i kiedy mogę się napić. Praca i rodzina były na dalszym planie. Jednak, gdy straciłem pracę i rodzinę, nie wiedziałem co się stało. Jak mogło do tego dojść - przecież nikomu nie robiłem krzywdy. Takie było moje widzenie świata. Takie było moje ego - tylko ja. Nie wiedziałem, co ze sobą zrobić, zostałem sam ze swoją butelką. Różne nachodziły mnie myśli, ale nigdy nie tak, żeby przestać pić. Aż któregoś dnia, gdy byłem bardzo skacowany pomyślałem, a może spróbuję nie pić. Może pójdę do tych alkoholików z „Przystani”- może mi pomogą. I tak zrobiłem, jak już wspomniałem na wstępie i udało się. Dzisiaj nie piję, jestem szczęśliwy. Uratowałem siebie i rodzinę. Mogę śmiało powiedzieć, że jestem szczęśliwym człowiekiem”.

Zofia Żywicka

02-09-2010 00:00:00 ·

Prośby o naprawę nawierzchni ul. Lipowej składamy od wielu lat i przez cały czas pozostają one bez echa! - skarżą się zdesperowani mieszkańcy odcinka drogi, który ulicą może być jedynie z nazwy. Nasz artykuł na temat dziur i wybojów wywołał żywą reakcję ze strony Czytelników.

Wszystko zaczęło się od publikacji na temat ul. Górniczej. Ta droga u wylotu w ul. Chwaszczyńską ma równą nawierzchnię z kostki betonowej. Natomiast jej odcinek nieopodal kościoła p.w. św. Karola Boromeusza został niedawno utwardzony płytami typu YOMB. Niestety, nikt nie zadbał, by połączenie obydwu odcinków wyglądało jak należy. Straszą dziury i nierówna nawierzchnia.

To nie jest droga, tylko dziury (fot. rak)

„Prawie” jak ulica

Artykuł wywołał lawinę sygnałów o drodze, która znajduje się w jeszcze gorszym stanie i praktycznie nie może aspirować do miana ulicy.

- W porównaniu do Górniczej, stan ul. Lipowej dzieli przepaść! – mówi Jan Młynarczyk, mieszkaniec ul. Lipowej. - To już właściwie nie ulica, tylko wertepy. Samochodem prawie nie da się przejechać, a nawet przejście jest problemem. Na odcinku od ul. Zwinisławy do schodów przy ul. Myśliwskiej nie ma w ogóle chodnika dla pieszych i ludzie chodzą po ulicy, między jadącymi samochodami. Natomiast na odcinku od schodów przy ul. Gryfa Pomorskiego w czasie dużych opadów deszczu, spływająca przez ul. Lipową woda wyżłobiła ogromne bruzdy.

Czytelnik skarży się, że taka sytuacja trwa już od kilkunastu lat.

- Mimo wielu pism, próśb i innych działań, nic się nie zmienia - dodaje mieszkaniec. - Jesteśmy bezsilni, a przeżywamy horror, próbując się dostać do domów lub gdzieś wyjeżdżając. Jest to droga piaskowa, każdy samochód wzbija więc tumany kurzu. Czasem okna nie można otworzyć, wszystko jest zapylone. Ostatnio wysłaliśmy pisma do prezydenta miasta, do magistratu i Rady Dzielnicy Wielki Kack. Mamy nadzieję, że może wreszcie ktoś zauważy nasz problem, z którym borykamy się od lat.

Samochód stoi w garażu

Kolejny sygnał zgłosiła Anna Cyzio, również z ul. Lipowej.

- Już wiele lat temu rozmawiałam z wiceprezydentem Guciem, który obiecał, że ta ulica zostanie wyremontowana w ciągu roku - mówi pani Anna. - Lata minęły i nic się nie zmieniło! Ulica jest nierówna, ma wyrwy i głębokie wyżłobienia. Żeby wydostać się z garażu, musimy wyjeżdżać skośnym łukiem, żeby nie uszkodzić samochodu swojego i sąsiadów. Dodatkowo w wyjeżdżaniu przeszkadza słupek. Dzięki temu syn ostatnio nie rusza samochodu, tylko jeździ trolejbusem. Nie tak chyba powinno być?

Gazeta Wielkiego Kacka interweniowała w imieniu Czytelników w urzędzie miasta. Skierowaliśmy do urzędników oficjalne, pisemne zapytanie i otrzymaliśmy odpowiedź.

- Jesteśmy w trakcie przygotowywania inwestycji „Rozbudowa ulicy Lipowej wraz z infrastrukturą techniczną, na odcinku od schodów przy ulicy Gryfa Pomorskiego do skrzyżowania z ulicą Zwinisławy” - informuje Alina Czapka z Wydziału Inwestycji gdyńskiego magistratu. Wykonane zostało opracowanie: „Analiza przepustowości kanalizacji deszczowej w ul. Lipowej, na odcinku od schodów przy ulicy Gryfa Pomorskiego do skrzyżowania z ulicą Zwinisławy”.

Przetarg - we wrześniu

Zdaniem urzędników, kolejnym krokiem będzie przygotowanie procedury przetargowej, mającej na celu wyłonienie wykonawcy prac projektowych. Rozstrzygnięcie przetargu nastąpi we wrześniu tego roku.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Niecodzienne urodziny obchodzi Automobilklub Morski - w tym roku kończy 75 lat. Jego korzenie sięgają dwudziestolecia międzywojennego. Początkowo była to organizacja bardzo elitarna, skupiająca gdyńską inteligencję i arystokrację. Później stowarzyszenie stało się bardziej „masowe” i demokratyczne.

Za datę powołania klubu do życia uważa się 31 maja 1936 r. Wtedy powstał Gdyński Automobilklub. Jego bogata działalność została po kilku latach przerwana przez II Wojnę Światową. Reaktywacja nastąpiła 13 czerwca 1946 r., pod szyldem Oddziału Morskiego Automobilklubu Polski.

„Hołek” w barwach klubu

- Obecnej nazwy używamy od 1957 r. - mówi Jerzy Piotrowicz, prezes Automobilklubu Morskiego. - Przez niemal trzy ćwierćwiecza zorganizowaliśmy dziesiątki imprez najwyższej rangi: eliminacje Mistrzostw Polski w rajdach samochodów terenowych, rajdach nawigacyjnych, rajdach pojazdów zabytkowych. W 1957 r. przeprowadzone przez nas na gdyńskim Skwerze Kościuszki eliminacje Wyścigowych Mistrzostw Polski obejrzało 40 tys. widzów! Poza sportem, jednym z filarów naszej działalności są konkursy i szkolenia w zakresie ratownictwa drogowego.

Do 2005 r. członkowie Automobilklubu Morskiego zdobyli w różnych dziedzinach 123 tytuły mistrzów i wicemistrzów Polski. W barwach klubu startowało wielu znanych zawodników, m.in. Włodzimierz Groblewski, Mario Graziani, Andrzej Jaroszewicz, Andrzej Lubiak, Andrzej Szulc, Piotr Zalewski, Lesław Orski czy Tadeusz Myszkier, a w początkach swojej kariery także Krzysztof Hołowczyc.

Wokół czterech kółek

Klubowicze stawiają sobie za cel integrację miłośników motoryzacji i osób działających na rzecz jej rozwoju. Starają się propagować sporty motorowe, a w szczególności: samochodowy, motocyklowy, kartingowy i żużlowy. Popularyzują przepisy ruchu drogowego, zasady bezpiecznej jazdy i ochrony środowiska.

- Jednym z naszych celów statutowych jest propagowanie turystyki motorowej - dodaje Jerzy Piotrowicz. - Zależy nam także na zachowaniu dla potomnych unikatowych przykładów techniki motoryzacyjnej, pojazdów i konstrukcji technicznych.

Członkowie wszystkich sekcji Automobilklubu Morskiego biorą aktywny udział w rozwoju sportu samochodowego i poszerzaniu świadomości mieszkańców na temat motoryzacji i techniki. Nierzadko biorą udział w dużych imprezach motorowych w naszym regonie. Pomagają przy ich organizacji i zabezpieczeniu technicznym. Do największych tego rodzaju wydarzeń należy m. in. Rajd Samochodowy Lotos Baltic Cup i Górskie Samochodowe Mistrzostwa Polski, rozgrywane na ulicach Sopotu. Klub często pomaga także w organizacji imprez rangi ogólnoeuropejskiej.

- Rok temu gościliśmy i wspomagaliśmy technicznie uczestników Rajdu Paryż Pekin - mówi prezes.

Jeździć bezpiecznie

Automobilklub Morski wspiera także bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Co roku organizuje konkursy dla uczniów pomorskich szkół oraz imprezy plenerowe. Bardzo aktywnie działa sekcja pojazdów zabytkowych, która zrzesza miłośników dawnej motoryzacji i techniki. Członkowie posiadają wiele unikatowych pojazdów (samochodów i motocykli), które często prezentują na różnych imprezach, rajdach i wystawach pojazdów zabytkowych, na terenie całego kraju i za granicą. Do największych stale odwiedzanych przez klub imprez należy m. in. Nostalgia Festiwal w szwedzkim Ronneby, Rajd Pojazdów Zabytkowych po Ziemi Mogileńskiej oraz Wystawa Pojazdów Zabytkowych w Tucholi. Na tej ostatniej w tym roku grupa miłośników starych pojazdów zdobyła puchar za prezentację marki „Skoda”, a żeńska załoga została obdarowana pucharem i tytułem „Miss Moto”.

- Nasze pojazdy są nieodłącznymi elementami wystawy ogrodniczej w Centrum Renk, Parady Niepodległości w Gdańsku oraz Gdyni - wylicza Jerzy Piotrowicz. - Tradycją stało się organizowanie przez członków sekcji pojazdów zabytkowych rajdów terenowych na orientację i regularność. W czasie ich trwania staramy się pokazać piękno krajobrazu oraz ciekawe, choć nierzadko zapomniane obiekty zabytkowe.

(rak)

Sekcje klubu

 

Obecnie Automobilklub Morski dzieli się na sekcje:

- caravaningu – integruje miłośników turystyki caravaningowej,

- kartingową - reaktywowaną w lutym tego roku po kilkunastu latach przerwy,

- pojazdów zabytkowych - najprężniej działa, zrzesza miłośników zabytkowej motoryzacji i techniki,

- ratownictwa drogowego i bezpieczeństwa ruchu drogowego – popularyzuje bezpieczeństwo na drogach już wśród najmłodszych uczestników,

- samochodów terenowych - zrzesza miłośników jazdy terenowej i offroadowej,

- sportu – popularyzuje sporty motorowe, rajdy samochodowe, motocross, konkursowe jazdy samochodem.

02-09-2010 00:00:00 ·

Rozmowa z Jerzym Piotrowiczem, prezesem Automobilklubu Morskiego.

- Automobilklub Morski obchodzi w tym roku 75-tą rocznicę powstania. Jak miłośnicy samochodów świętują ten jubileusz?

- Z tej okazji organizujemy szereg imprez, ukazujących historię i korzenie klubu. Do największych zaliczyć można będzie Jesienny Rajd Pojazdów Zabytkowych, który w tym roku przemierzy północne, nadmorskie tereny naszego województwa. Planowane jest również wydanie kalendarium opisującego historię klubu od jego początków do czasów współczesnych. Jestem autorem tej publikacji.

- Gdzie można zobaczyć Wasze pojazdy?

- Już drugi rok, od wiosny do jesieni, nasze pojazdy pokazywane są w każdą ostatnią niedzielę miesiąca na Skwerze Kościuszki w Gdyni, w okolicach pomnika Conrada. Niezmiennie cieszą się olbrzymim zainteresowaniem zwiedzających i odwiedzających Gdynię turystów. Jest to też okazja do pokazania młodemu społeczeństwu na żywo pojazdów, o których część z nich kiedyś tylko słyszała, bądź widziała je w publikacjach traktujących o rozwoju motoryzacji w Polsce. Członkowie spotykają się także w każdą pierwszą i trzecią środę miesiąca o godzinie 18.00 w siedzibie klubu na Kamiennej Górze, przy ul. I Armii Wojska Polskiego 28.

- Czym zajmują się klubowicze na spotkaniach i zlotach?

- Spotkania i zloty przede wszystkim są okazją do poznania sobie podobnych miłośników pojazdów zabytkowych, a także do przedstawienia swoich pojazdów. Klubowicze propagują także technikę motoryzacyjną i styl życia, w który wpisana jest dbałość o zabytki motoryzacji, wśród szerokiej publiczności odwiedzającej tego typu imprezy. Często w trakcie zlotów organizowane są także parady i przejazdy pojazdów zabytkowych. Widzowie mogą zobaczyć je w pełnej okazałości, w ruchu - do tego zostały przecież stworzone.

- Jakie warunki trzeba spełnić, by wstąpić w szeregi Automobilklubu Morskiego?

- Trzeba przede wszystkim wykazywać się zainteresowaniem jedną z dziedzin, którymi zajmuje się klub. Obecnie najprężniej działającą sekcją są pojazdy zabytkowe. W szeregach tej sekcji mile widziani są przede wszystkim posiadacze pojazdów zabytkowych i youngtimerów, ale także osoby po prostu interesujące się techniką motoryzacyjną i jej historią. Na spotkaniach często organizowane są prelekcje i prezentacje filmowe, pokazujące zabytkową technikę i jej rozwój. Z formalnych aspektów wstąpienia w szeregi klubu, przyszły członek musi wypełnić deklarację członkowską oraz opłacić symboliczne wpisowe. Otrzymuje w zamian imienną legitymację klubową.

- Dziękuję za rozmowę.

02-09-2010 00:00:00 ·

Dużymi krokami zbliża się wydarzenie, jakiego jeszcze u nas nie było! Chodzi o rajd itinererowy, czyli doskonałą zabawę, niezapomniane wrażenia i emocje oraz integrację mieszkańców naszych dzielnic – Dąbrowy, Wielkiego Kacka i Karwin.

Propozycja organizacji rajdu padła na przedwakacyjnym Walnym Zgromadzeniu Stowarzyszenia Przyjaciół Dąbrowy Dąbrówki. Szybko udało się porozumieć z Automobilklubem Morskim, który zajął się przygotowaniem imprezy od strony logistycznej. Patronat nad przedsięwzięciem objęła Prasa Dzielnicowa Trójmiasta.

Czy jest itinerer? To rodzaj mapki topograficznej, stosowanej w rajdach. Zazwyczaj zawiera jedynie schematy skrzyżowań z zaznaczonym kierunkiem, w którym należy się udać, choć czasem na mapce pojawiają się także rozrysowane charakterystyczne punkty trasy (np. skrzyżowania, mosty), punkty kontrolne, odległościami itp. Itinerer jest przede wszystkim wykorzystywany w rajdach samochodowych, ale także w turystycznych marszach na orientację. Najczęściej używanym w rajdach turystycznych sposobem zapisu trasy jest itinerer strzałkowy. Jest to opis manewrów, jakie należy wykonać na skrzyżowaniach o określonym kształcie. W praktyce oznacza to kolejno występujące po sobie rysunki skrzyżowań, z których trzeba wyjechać w sposób na nich pokazany.

Tak wygląda przykładowy zapis itinererowski, wg którego poruszają się pojazdy biorące udział w rajdzie. Szczegółowe znaczenie poszczególnych znaków graficznych zostanie omówione przed startem do naszego rajdu.

Pomysł padł na podatny grunt. Swój akces zgłaszają już kolejne osoby, którym bardzo podoba się idea wspólnego, integracyjnego rajdu. Szykuje się zacięta rywalizacja naszych rad dzielnic, które wystawiły 3-osobowe reprezentacje. W rajdzie wezmą udział także nasi radni: Katarzyna Stanulewicz, Mirosława Borusewicz, Stanisław Borski i Ireneusz Bekisz. Impreza potrwa dwa dni.

Start - 25 września o godz. 8.- 8.30, w trzech punktach: spod Szkoły Podstawowej nr 20 przy ul. Starodworcowej w Wielkim Kacku, Zespołu Szkół nr 10 przy ul. Staffa na Karwinach oraz Zespołu Szkół nr 14 przy ul. Nagietkowej na Dąbrowie. Meta – w Garczynie, w samym sercu Szwajcarii Kaszubskiej. Zapraszamy do udziału! Oprócz przejazdu 130 kilometrową trasą szykują się konkursy i niepodzianki.

Wszyscy uczestnicy zostaną przeszkoleni w zapisach graficznych, użytych w manewrach występujących w rajdzie.

Koszt: 300 zł od 2-osobowej załogi samochodu. Możliwy jest udział dodatkowych osób towarzyszących. Więcej szczegółów na temat zasad uczestnictwa w rajdzie i formalne zgłoszenia u Jarosława Kułakowskiego, prezesa Stowarzyszenia Przyjaciół Dąbrowy i Dąbrówki, pod nr tel. 602-437-714 lub e-mailem: j.kulakowski@galex.pl

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Miasto buduje aktualnie fragment drogi - łącznik pomiędzy Gryfa Pomorskiego i Lipową 37 i Lipową 24. Droga kończy się w polu, gdyż do połączenia z Górniczą brakuje 50 m! - alarmuje nasz Czytelnik. Czy jest szansa na budowę brakującego odcinka drogi?

Mieszkańcy ul. Lipowej nie kryją obaw. O ile są zadowoleni z budowy nowego odcinka drogi, o tyle niepokoją się, co będzie się działo dalej.

 

Droga kończy się w polu (fot. rak)

- Miasto się tłumaczy, że nie będzie robiło tych 50 m drogi, gdyż i tak musiałoby ją rozebrać, jako prowizoryczną, kiedy powstanie tu ewentualna pętla autobusowa w niewiadomej przyszłości - denerwuje się nasz Czytelnik. - Dodam, iż łączniki, które budują, są z płyt YOMB. Czyli jest to prowizorka, którą i tak będą musieli rozebrać, jak powstanie tu pętla. Ktoś w urzędzie przeoczył te 50 m drogi i teraz w ten sposób się tłumaczy.

Kolej na miasto

Problem zgłosiliśmy do Stanisława Borskiego, radnego miasta.

- Jeśli chodzi o przedłużenie ul. Lipowej, to powstał kolejny jej odcinek, który właśnie jest w fazie ostatnich odbiorów - mówi radny. - Jeśli zaś chodzi o odcinek brakujący do połączenia z ul. Górniczą, to jest on w planach. Jego projekt powinien być gotowy już we wrześniu. Na końcu zaś docelowo będzie pętla. Obecnie kończony odcinek wykonała Panorama w ramach lokalnych inicjatyw. Kolejnym odcinkiem zajmie się miasto.

Ta inwestycja to „zielone światło” dla fikakowskiej pętli komunikacji miejskiej. Nie wiadomo, czy i kiedy trajtki lub autobusy tędy pojadą. Jednak, gdy będzie już przygotowany plac manewrowy, łatwiej będzie o podjęcie takiego kroku.

A kasy nie ma

Batalia o linię trolejbusową trwa od lat. Jednak przedsięwzięcie ma tylu zwolenników, ilu przeciwników. Strategia rozwoju miasta zawierała plany dotyczące przedłużenia linii trolejbusowej na Fikakowo. Do tego jednak potrzeba wykonania pętli na skrzyżowaniu ulic Gryfa Pomorskiego, Lipowej i Górniczej. Wszystko trzeba stworzyć od podstaw, a to wymaga sporych nakładów. Sytuacji nie ułatwia fakt, że na pętlę trolejbusową nie została przyznana dotacja unijna.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Niesłychane emocje i zacięta rywalizacja towarzyszyły wyścigowi rowerowemu, zorganizowanemu przez radę dzielnicy.

Emocje były spotęgowane tym bardziej, że wyścig był bardzo wyczekiwanym wydarzeniem, bowiem miał odbyć się już w maju. Jednak wówczas na przeszkodzie stanęła fatalna pogoda i całą imprezę trzeba było przełożyć.

 

Emocji na starcie nie brakowało (fot. rak)

Uczestnicy z niepokojem spoglądali na niebo, wypatrując burzy. Jednak tym razem już nic nie stanęło na przeszkodzie sportowym zawodom i wyścig mógł się odbyć. Na starcie było tłoczno, bowiem chętnych do wzięcia udziału w zawodach nie brakowało. Zwłąszcza, że wyścig odbywał się w wyjątkowo malowniczej okolicy, czyli w lasach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.

Pierwszy na metę przyjechał Oskar Grabowski (nr 13), drugie miejsce zajął Marek Kuziński (nr 6), zaś trzecią lokatę zdobył Filip Kononiuk (nr 10).

- Nagrodę otrzymał również najmłodzy, 5-letni Kuba Krygier za wolę walki i ogromne chęci uczestnictwa - dodaje Mariusz Pająk, przewodniczący Rady Dzielnicy Wielki Kack. - W wyścigu zajął ostatnie miejsce.

Zwycięzca odjechał nowym rowerem. Pozostali uczestnicy rnatomiast otrzymali symboliczne nagrody.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·
«    1 2 3 4 5 ... 22 23    »
  • Save this on Delicious

Reklama

News

packersmovers .in

Avoid pipe dream gauges. Generally, these are organizations that may offer a lower site before the move and after that discharge your pockets with concealed a great many. Be extremely careful about

Zamienić kurnik na apartamentowce…

Ponury i przygnębiający barak pamiętający zamierzchłe czasy PRL, dawna i dzisiejsza siedziba władz jednej z największych gdańskich spółdzielni mieszkaniowych, nie jest najlepszą wizytówką LWSM Morena.

„Promyk Nadziei” zbuduje plac zabaw

Zakończył się konkurs skierowany do organizacji pozarządowych na wybudowanie plac w zabaw dla dzieci na terenie Gdańska. Nowe atrakcje dla najmłodszych powstaną do końca 2010 r. Wśr d dwunastu oferent

Niechciane zaliczki

Zarząd LWSM Morena wprowadził zaliczkową opłatę 10 złotych na poczet rozliczenia tak zwanej wody r żnicowej. Kwota ta podlegać będzie rozliczeniu po zakończeniu okresu rozliczeniowego zużycia wody.

Castel wycina w pień

Przy ul. Magellana na Morenie wycięto w pień dorodne drzewa, a zaraz potem na teren wjechały spychacze zaalarmowali nas mieszkańcy osiedla Morena. Jeśli wycięte zostały jakiekolwiek drzewa, to z c

Zarządowi nie podwyższono wynagrodzenia

17 sierpnia obradowała Rada Nadzorcza LWSM Morena . Obecni byli zainteresowani członkowie sp łdzielni. Zmieniono zasady typowania dom w do rocznego planu dociepleń. Obecnie o pierwszeństwie będzie de

Myjnia oprotestowana

Czy na parkingu przy ul. Kolumba wydzierżawionym od sp łdzielni prywatny przedsiębiorca, Władysław Krugły, będzie m gł zbudować myjnię dla samochod w? Mieszkańcy sąsiadujący z tym parkingiem, sondow

Przed pierwszym dzwonkiem…

Do nowego roku szkolnego pozostało już niewiele czasu, toteż każda godzina w szkole przy Gojawiczyńskiej wykorzystywana jest maksymalnie, aby jak najlepiej przygotować plac wkę do zajęć.Brygada remont

Czy bandytyzm zawładnie Moreną?

Podpalenie piwnicy przy Marusarz wny 6, uszkodzenie windy dwa tygodnie p źniej w tym samym bloku, kradzież element w rusztowania przy Amundsena, przecięcie przewod w paliwowych w samochodzie zaparkowa

Bez tabletek uspokajających

Pracownicy chełmskiej sp łdzielni twierdzą, że wraz z dokonanymi zmianami we władzach przestały śnić się im po nocach koszmary i do pracy, jak dawniej, chodzą chętnie, bez stresu.Maria Supłatowicz pot

Wczytywanie...