pl

News

  • Save this on Delicious
«    1 2 3 4 5 ... 283 284    »

Prawdziwą burzę wywołała planowana przez miasto podwyżka opłat za użytkowanie wieczyste gruntów. Na terenie dzielnicy trwało zbieranie podpisów w tej sprawie, zaś sama kwestia poróżniła lokatorów.

Od początku 2011 r. wysokość opłat za wieczyste użytkowanie gruntów zajmowanych przez Spółdzielnię Mieszkaniową Karwiny ulegnie zmianie. Miasto argumentuje, że narzuca to ustawa o gospodarce nieruchomościami.

 

Zbiórka podpisów w proteście przeciwko podwyżce (fot. rak)

Biuletyn i podpisy

Spółdzielnia Mieszkaniowa Karwiny nie zostawia na pomyśle suchej nitki i wydała nawet specjalne oświadczenie w swoim biuletynie informacyjnym.

- Skandaliczna podwyżka zwiększa skokowo wysokość łącznej opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste gruntów o 2209 proc., z kwoty 54659,71 zł do 1207507,67 zł, czyli ponad 22 razy - możemy przeczytać w najnowszym wydaniu biuletynu. - Roczna kwota opłaty z tego tytułu płacona miastu, obciążająca jedną rodzinę, wzrośnie z dotychczasowej kwoty rzędu 7–21 zł do kwoty rzędu 154– 462 zł, w zależności od wielkości lokalu.

Zarząd spółdzielni nazywa podwyżkę "antyspołeczną" i zapowiada odwołanie się od tej decyzji. Jednocześnie zaapelował do członków SM Karwiny o podpisywanie listu protestacyjnego. Pismo z żądaniem, by miasto wycofało się z planowanej podwyżki wyłożono w siedzibie spółdzielni.

Aktualizacja w toku

Swoje podpisy złożyło wielu mieszkańców, którzy zarzucają miejskim urzędnikom, że ci nie zadali sobie trudu, aby wskazać istniejące możliwości ustawowe obniżenia wysokości opłat. Nowe stawki ich zdaniem zrujnują w wielu przypadkach domowe budżety domowe mieszkańców.

- Wczoraj była SM Bałtyk, dzisiaj SM Karwiny, jutro pozostałe spółdzielnie Gdyni i inni użytkownicy wieczyści - wyliczają protestujący.

Tymczasem miasto ripostuje.

.- Aktualizacja opłat w Gdyni trwa od 2005 r. - tłumaczy Marek Stępa, wiceprezydent miasta. - W pierwszej kolejności podwyżki objęły firmy, następnie osoby fizyczne, a dopiero na końcu wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe. Od 16 lat opłaty za użytkowanie wieczyste nie były zmieniane, mimo inflacji oraz ogromnego wzrostu wartości nieruchomości. Ustalone w 1994 r.opłaty nie mają dziś żadnego związku z rzeczywistą wartością gruntów. Nowe stawki opłat zostały określone na podstawie wycen sporządzonych przez niezależnych rzeczoznawców majątkowych. Prezydent miasta nie ma żadnego wpływu na wykonywaną przez nich pracę i jej rezultaty, będące wynikiem fachowej analizy.

Pozostaje odwołanie

Wiceprezydent podkreśla, że mieszkańcy miasta i tak doświadczają podwyżek wprowadzanych przez spółdzielnie mieszkaniowe, które nierzadko nawet kilka razy w roku podnoszą wysokość opłat, argumentując te decyzje wzrostem kosztów.

- Miasto musi dokonywać podobnych działań - porównuje Marek Stępa. - Zaniechanie naraża samorząd na zarzuty niegospodarności ze strony zewnętrznych instytucji kontrolnych. Niestety, prezydent miasta nie ma prawnej możliwości odstąpienia od podwyżek, czy nawet ograniczenia ich skali. Jedyną szansą na obniżkę jest odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Gdańsku. Zarząd spółdzielni został o tej drodze szczegółowo poinformowany. Mam nadzieję, że władze SM Karwiny podejmą kroki prawne, zmierzające do korzystnego dla mieszkańców rozwiązania problemu, zamiast wprowadzać w błąd mieszkańców sugerując, iż prezydent miasta może dowolnie obniżać stawki.

W kolejce po dodatek

Zdaniem Marka Stępy, choć nowe stawki opłat znacznie się różnią od dotychczasowych, symbolicznych kwot, to mimo tego osoby najskromniej uposażone nie powinny się jednak obawiać.

- Miasto oferuje pomoc w postaci dodatków mieszkaniowych - zauważa wiceprezydent. - Warto zainteresować się tym rozwiązaniem, zasięgając informacji w Wydziale Spraw Społecznych Urzędu Miasta.

(rak)

 

02-09-2010 00:00:00 ·

Niecodzienne urodziny obchodzi Automobilklub Morski - w tym roku kończy 75 lat. Jego korzenie sięgają dwudziestolecia międzywojennego. Początkowo była to organizacja bardzo elitarna, skupiająca gdyńską inteligencję i arystokrację. Później stowarzyszenie stało się bardziej „masowe” i demokratyczne.

Za datę powołania klubu do życia uważa się 31 maja 1936 r. Wtedy powstał Gdyński Automobilklub. Jego bogata działalność została po kilku latach przerwana przez II Wojnę Światową. Reaktywacja nastąpiła 13 czerwca 1946 r., pod szyldem Oddziału Morskiego Automobilklubu Polski.

„Hołek” w barwach klubu

- Obecnej nazwy używamy od 1957 r. - mówi Jerzy Piotrowicz, prezes Automobilklubu Morskiego. - Przez niemal trzy ćwierćwiecza zorganizowaliśmy dziesiątki imprez najwyższej rangi: eliminacje Mistrzostw Polski w rajdach samochodów terenowych, rajdach nawigacyjnych, rajdach pojazdów zabytkowych. W 1957 r. przeprowadzone przez nas na gdyńskim Skwerze Kościuszki eliminacje Wyścigowych Mistrzostw Polski obejrzało 40 tys. widzów! Poza sportem, jednym z filarów naszej działalności są konkursy i szkolenia w zakresie ratownictwa drogowego.

Do 2005 r. członkowie Automobilklubu Morskiego zdobyli w różnych dziedzinach 123 tytuły mistrzów i wicemistrzów Polski. W barwach klubu startowało wielu znanych zawodników, m.in. Włodzimierz Groblewski, Mario Graziani, Andrzej Jaroszewicz, Andrzej Lubiak, Andrzej Szulc, Piotr Zalewski, Lesław Orski czy Tadeusz Myszkier, a w początkach swojej kariery także Krzysztof Hołowczyc.

Wokół czterech kółek

Klubowicze stawiają sobie za cel integrację miłośników motoryzacji i osób działających na rzecz jej rozwoju. Starają się propagować sporty motorowe, a w szczególności: samochodowy, motocyklowy, kartingowy i żużlowy. Popularyzują przepisy ruchu drogowego, zasady bezpiecznej jazdy i ochrony środowiska.

- Jednym z naszych celów statutowych jest propagowanie turystyki motorowej - dodaje Jerzy Piotrowicz. - Zależy nam także na zachowaniu dla potomnych unikatowych przykładów techniki motoryzacyjnej, pojazdów i konstrukcji technicznych.

Członkowie wszystkich sekcji Automobilklubu Morskiego biorą aktywny udział w rozwoju sportu samochodowego i poszerzaniu świadomości mieszkańców na temat motoryzacji i techniki. Nierzadko biorą udział w dużych imprezach motorowych w naszym regonie. Pomagają przy ich organizacji i zabezpieczeniu technicznym. Do największych tego rodzaju wydarzeń należy m. in. Rajd Samochodowy Lotos Baltic Cup i Górskie Samochodowe Mistrzostwa Polski, rozgrywane na ulicach Sopotu. Klub często pomaga także w organizacji imprez rangi ogólnoeuropejskiej.

- Rok temu gościliśmy i wspomagaliśmy technicznie uczestników Rajdu Paryż Pekin - mówi prezes.

Jeździć bezpiecznie

Automobilklub Morski wspiera także bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Co roku organizuje konkursy dla uczniów pomorskich szkół oraz imprezy plenerowe. Bardzo aktywnie działa sekcja pojazdów zabytkowych, która zrzesza miłośników dawnej motoryzacji i techniki. Członkowie posiadają wiele unikatowych pojazdów (samochodów i motocykli), które często prezentują na różnych imprezach, rajdach i wystawach pojazdów zabytkowych, na terenie całego kraju i za granicą. Do największych stale odwiedzanych przez klub imprez należy m. in. Nostalgia Festiwal w szwedzkim Ronneby, Rajd Pojazdów Zabytkowych po Ziemi Mogileńskiej oraz Wystawa Pojazdów Zabytkowych w Tucholi. Na tej ostatniej w tym roku grupa miłośników starych pojazdów zdobyła puchar za prezentację marki „Skoda”, a żeńska załoga została obdarowana pucharem i tytułem „Miss Moto”.

- Nasze pojazdy są nieodłącznymi elementami wystawy ogrodniczej w Centrum Renk, Parady Niepodległości w Gdańsku oraz Gdyni - wylicza Jerzy Piotrowicz. - Tradycją stało się organizowanie przez członków sekcji pojazdów zabytkowych rajdów terenowych na orientację i regularność. W czasie ich trwania staramy się pokazać piękno krajobrazu oraz ciekawe, choć nierzadko zapomniane obiekty zabytkowe.

(rak)

Sekcje klubu

 

Obecnie Automobilklub Morski dzieli się na sekcje:

- caravaningu – integruje miłośników turystyki caravaningowej,

- kartingową - reaktywowaną w lutym tego roku po kilkunastu latach przerwy,

- pojazdów zabytkowych - najprężniej działa, zrzesza miłośników zabytkowej motoryzacji i techniki,

- ratownictwa drogowego i bezpieczeństwa ruchu drogowego – popularyzuje bezpieczeństwo na drogach już wśród najmłodszych uczestników,

- samochodów terenowych - zrzesza miłośników jazdy terenowej i offroadowej,

- sportu – popularyzuje sporty motorowe, rajdy samochodowe, motocross, konkursowe jazdy samochodem.

02-09-2010 00:00:00 ·

Rozmowa z Jerzym Piotrowiczem, prezesem Automobilklubu Morskiego.

- Automobilklub Morski obchodzi w tym roku 75-tą rocznicę powstania. Jak miłośnicy samochodów świętują ten jubileusz?

- Z tej okazji organizujemy szereg imprez, ukazujących historię i korzenie klubu. Do największych zaliczyć można będzie Jesienny Rajd Pojazdów Zabytkowych, który w tym roku przemierzy północne, nadmorskie tereny naszego województwa. Planowane jest również wydanie kalendarium opisującego historię klubu od jego początków do czasów współczesnych. Jestem autorem tej publikacji.

- Gdzie można zobaczyć Wasze pojazdy?

- Już drugi rok, od wiosny do jesieni, nasze pojazdy pokazywane są w każdą ostatnią niedzielę miesiąca na Skwerze Kościuszki w Gdyni, w okolicach pomnika Conrada. Niezmiennie cieszą się olbrzymim zainteresowaniem zwiedzających i odwiedzających Gdynię turystów. Jest to też okazja do pokazania młodemu społeczeństwu na żywo pojazdów, o których część z nich kiedyś tylko słyszała, bądź widziała je w publikacjach traktujących o rozwoju motoryzacji w Polsce. Członkowie spotykają się także w każdą pierwszą i trzecią środę miesiąca o godzinie 18.00 w siedzibie klubu na Kamiennej Górze, przy ul. I Armii Wojska Polskiego 28.

- Czym zajmują się klubowicze na spotkaniach i zlotach?

- Spotkania i zloty przede wszystkim są okazją do poznania sobie podobnych miłośników pojazdów zabytkowych, a także do przedstawienia swoich pojazdów. Klubowicze propagują także technikę motoryzacyjną i styl życia, w który wpisana jest dbałość o zabytki motoryzacji, wśród szerokiej publiczności odwiedzającej tego typu imprezy. Często w trakcie zlotów organizowane są także parady i przejazdy pojazdów zabytkowych. Widzowie mogą zobaczyć je w pełnej okazałości, w ruchu - do tego zostały przecież stworzone.

- Jakie warunki trzeba spełnić, by wstąpić w szeregi Automobilklubu Morskiego?

- Trzeba przede wszystkim wykazywać się zainteresowaniem jedną z dziedzin, którymi zajmuje się klub. Obecnie najprężniej działającą sekcją są pojazdy zabytkowe. W szeregach tej sekcji mile widziani są przede wszystkim posiadacze pojazdów zabytkowych i youngtimerów, ale także osoby po prostu interesujące się techniką motoryzacyjną i jej historią. Na spotkaniach często organizowane są prelekcje i prezentacje filmowe, pokazujące zabytkową technikę i jej rozwój. Z formalnych aspektów wstąpienia w szeregi klubu, przyszły członek musi wypełnić deklarację członkowską oraz opłacić symboliczne wpisowe. Otrzymuje w zamian imienną legitymację klubową.

- Dziękuję za rozmowę.

02-09-2010 00:00:00 ·

Dużymi krokami zbliża się wydarzenie, jakiego jeszcze u nas nie było! Chodzi o rajd itinererowy, czyli doskonałą zabawę, niezapomniane wrażenia i emocje oraz integrację mieszkańców naszych dzielnic – Dąbrowy, Wielkiego Kacka i Karwin.

Propozycja organizacji rajdu padła na przedwakacyjnym Walnym Zgromadzeniu Stowarzyszenia Przyjaciół Dąbrowy Dąbrówki. Szybko udało się porozumieć z Automobilklubem Morskim, który zajął się przygotowaniem imprezy od strony logistycznej. Patronat nad przedsięwzięciem objęła Prasa Dzielnicowa Trójmiasta.

Czy jest itinerer? To rodzaj mapki topograficznej, stosowanej w rajdach. Zazwyczaj zawiera jedynie schematy skrzyżowań z zaznaczonym kierunkiem, w którym należy się udać, choć czasem na mapce pojawiają się także rozrysowane charakterystyczne punkty trasy (np. skrzyżowania, mosty), punkty kontrolne, odległościami itp. Itinerer jest przede wszystkim wykorzystywany w rajdach samochodowych, ale także w turystycznych marszach na orientację. Najczęściej używanym w rajdach turystycznych sposobem zapisu trasy jest itinerer strzałkowy. Jest to opis manewrów, jakie należy wykonać na skrzyżowaniach o określonym kształcie. W praktyce oznacza to kolejno występujące po sobie rysunki skrzyżowań, z których trzeba wyjechać w sposób na nich pokazany.

Tak wygląda przykładowy zapis itinererowski, wg którego poruszają się pojazdy biorące udział w rajdzie. Szczegółowe znaczenie poszczególnych znaków graficznych zostanie omówione przed startem do naszego rajdu.

Pomysł padł na podatny grunt. Swój akces zgłaszają już kolejne osoby, którym bardzo podoba się idea wspólnego, integracyjnego rajdu. Szykuje się zacięta rywalizacja naszych rad dzielnic, które wystawiły 3-osobowe reprezentacje. W rajdzie wezmą udział także nasi radni: Katarzyna Stanulewicz, Mirosława Borusewicz, Stanisław Borski i Ireneusz Bekisz. Impreza potrwa dwa dni.

Start - 25 września o godz. 8.- 8.30, w trzech punktach: spod Szkoły Podstawowej nr 20 przy ul. Starodworcowej w Wielkim Kacku, Zespołu Szkół nr 10 przy ul. Staffa na Karwinach oraz Zespołu Szkół nr 14 przy ul. Nagietkowej na Dąbrowie. Meta – w Garczynie, w samym sercu Szwajcarii Kaszubskiej. Zapraszamy do udziału! Oprócz przejazdu 130 kilometrową trasą szykują się konkursy i niepodzianki.

Wszyscy uczestnicy zostaną przeszkoleni w zapisach graficznych, użytych w manewrach występujących w rajdzie.

Koszt: 300 zł od 2-osobowej załogi samochodu. Możliwy jest udział dodatkowych osób towarzyszących. Więcej szczegółów na temat zasad uczestnictwa w rajdzie i formalne zgłoszenia u Jarosława Kułakowskiego, prezesa Stowarzyszenia Przyjaciół Dąbrowy i Dąbrówki, pod nr tel. 602-437-714 lub e-mailem: j.kulakowski@galex.pl

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Czerwony samochodzik mknący uliczką, kolorowe znaki drogowe oraz typowo gdyńskie symbole, czyli pomnik rybek, Dar Pomorza i bulwar nadmorski – tak wygląda teraz ściana pawilonu handlowego przy ul. Korzennej. Czyżby udało się znaleźć sposób na wiecznie dewastowane przez wandali ściany?

Wcześniej ściana budynku wyglądała tak samo, jak wiele innych w naszej dzielnicy. Była pokryta napisami i stanowiła pole do popisu dla miłośników przypadkowego bazgrania po murach. Teraz to się zmieniło. W tym samym miejscu pojawiło się sympatyczne i barwne graffiti. Na pomysł stworzenia takiej niespotykanej w Gdyni reklamy wpadł Wojciech Mocarski, współwłaściciel Akademii Prawa Jazdy.

Tak wcześniej wyglądała ściana (fot. APR)

- Mieszkam na Dąbrowie i przejeżdżam obok tego miejsca kilka razy dziennie – tłumaczy Wojciech Mocarski. - Niestety do tej pory nie było ono zbyt estetyczne. Pomyślałem, że można to jakoś zmienić, upiększyć, a przy tym doskonale i oryginalnie zareklamować naszą szkołę. Jak to się mówi, połączyliśmy „przyjemne z pożytecznym”. Bardzo szybko doszliśmy w tej kwestii do porozumienia z właścicielką pawilonu handlowego przy ul. Korzennej, którą przy okazji serdecznie pozdrawiam.

Czemu wybór padł akurat na taką formę sztuki, jaką jest graffiti?

- Po pierwsze, jest ona bardzo kolorowa, wesoła i rzuca się w oczy – wylicza Wojciech Mocarski. - Jak wiadomo, graffiti jest formą sztuki skierowaną do ludzi młodych, a właśnie ludzie młodzi to większość naszych kursantów. Po drugie, jest miła dla oka i wygląda znacznie lepiej od szarych i pobazgranych ścian. Po trzecie, żadna szkoła w Gdyni do tej pory nie stworzyła takiej reklamy.

Pracę namalowali studenci Akademii Sztuk Pięknych. Do wykonania malowidła wykorzystali 46 puszek farby w 12 kolorach. Teraz firma zamierza stworzyć kolejne takie graffiti.

- Cały czas szukamy miejsc, gdzie można legalnie zrobić coś podobnego – mówi Wojciech Mocarski. - Dlatego zwracam się do właścicieli innych zdewastowanych bądź zaniedbanych miejsc - i to nie tylko na Karwinach - o zgłaszanie się do nas. Być może razem uda nam się trochę upiększyć ulice naszej ukochanej Gdyni. Jako ciekawostkę powiem, że inni idą w nasze ślady. Nowe graffiti już pojawiło się na tym samym targowisku. Tym razem dotyczy ono sklepu spożywczego.

(rak)

Chcemy być lepsi!

Rozmowa z Wojciechem Mocarskim z Akademii Prawa Jazdy.

- Proszę w kilku słowach przedstawić swoją firmę.

- Akademia Prawa Jazdy jest przedsięwzięciem młodych ludzi, kształcących wszystkich tych, którzy chcą nauczyć się prowadzenia samochodu osobowego. Chcemy, aby nasi kursanci w przyszłości byli dobrymi, kulturalnymi i bezpiecznymi kierowcami. Profesjonalizm i perfekcja naszych pracowników już od 3 lat pomaga wielu osobom nabyć umiejętność kierowania samochodem, a w rezultacie zdobyć „przepustkę” umożliwiającą poruszanie się po drogach, czyli prawo jazdy. Dlatego nasz ośrodek szkolenia kierowców jest nowoczesny, doskonale wyposażony tak, aby szkolenia odbywały się zawsze na najwyższym poziomie. Zgodnie z naszą misją: Chcemy być lepsi!

- Akademia Prawa Jazdy może pochwalić się znakomitą zdawalnością…

- Jako jedyna szkoła w mieście upubliczniamy wyniki szkolenia za ubiegły rok. Możemy poszczycić się najwyższą zdawalnością swoich kursantów w Gdyni, dla szkół powyżej 200 egzaminów na kat. B. Ubiegłoroczny wskaźnik zdawalności naszej szkoły wyniósł 37 %! Dla porównania, w analogicznym okresie, zdawalność w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gdyni wyniosła 32 % (dla kat. A i B).

- Co wyróżnia Was spośród innych szkół jazdy w Gdyni?

- Przede wszystkim bardzo wysoka jakość szkolenia i przyjazna atmosfera. Na pierwszym miejscu stawiamy kursanta i jego potrzeby. W naszej szkole czas trwania kursu jest bardzo krótki i nie świadczy to tym, że mamy zbyt mało chętnych. Obecnie dysponujemy 12 samochodami Fiat Grande Punto (takimi, jak na egzaminie) oraz 12 instruktorami. Krótki czas szkolenia i wykwalifikowana kadra szkoleniowa daje nam bardzo wysoką zdawalność, a co za tym idzie - satysfakcję naszych kursantów. Każdy kursant traktowany jest indywidualnie, jeśli ma jakieś wątpliwości lub problem, może zawsze się do nas zwrócić. O tym, że nie są to tylko przechwałki, świadczy pierwsze miejsce w Trójmieście w rankingu popularnego portalu trojmiasto.pl, w kategorii „poziom nauczania” i „obsługa” oraz setki pozytywnych opinii naszych byłych kursantów.

- Czy nasi czytelnicy mogą liczyć na dodatkowe rabaty?

- Tak. Chciałbym zachęcić wszystkich czytelników „Życia Karwin” do korzystania z naszych usług.

 

A dla osób, które przyjdą z aktualnym wydaniem gazety i zapiszą się na kurs prawa jazdy, przygotowaliśmy specjalny rabat w wysokości 100 zł. Serdecznie zapraszam!

 

Akademia Prawa Jazdy mieści się przy ul. Świętojańskiej 68/3 (nad EMPiKiem – II piętro). Więcej informacji można uzyskać pod numerem tel. 58 661 11 11 lub na stronie www.akademiaprawajazdy.pl.

- Dziękuję za rozmowę.

02-09-2010 00:00:00 ·

Msza św. w języku kaszubskim, konkursy, dmuchane zabawki oraz kiermasz to tylko niektóre punkty programu tradycyjnego, dorocznego festynu, który odbył się przy kapliczce Źródła Marii.

W naszej dzielnicy nie sposób sobie wyobrazić sierpniowego święta bez uroczystości przy leśnej kapliczce. W świadomości wielu mieszkańców jest to dzień szczególnie związany z tym wyjątkowym miejscem. Co roku impreza, przygotowana przez naszą radę dzielnicy, obfituje w atrakcje.

 

Kolorowych jarmarków czar... (fot. rak)

- Obawialiśmy się, że pogoda pokrzyżuje nam plany – mówi Mariusz Pająk, przewodniczący naszej RD. - Tak było w maju, kiedy w strugach ulewnego deszczu na miejscu wytrzymało zaledwie kilkadziesiąt osób i większość atrakcji trzeba było odwołać. Dlatego też podwójnie zależało nam, by tym razem program był bogaty, a impreza udana. Na szczęście pogoda dopisała i już nic nie stanęło na przeszkodzie, by cały festyn odbył się zgodnie z planem.

Jak zawsze wszystko rozpoczęło się od mszy św. Nie zabrakło także kaszubskich śpiewów liturgicznych. Potem, na ustawionej obok scenie, zaczęły się gry, zabawy oraz konkursy przy muzyce tanecznej. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Miłośnicy lekkich i przyjemnych rytmów mogli posłuchać grającego zespołu muzycznego lub popatrzeć na wykonujące popisy tancerki. Na zgłodniałych czekały stragany z przekąskami, a na amatorów folkloru – kramy z rękodziełem ludowym.

Frekwencja też dopisała, mieszkańcy pojawili się przy kapliczce całymi rodzinami i bawili się razem aż do późnego wieczora.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Zmiana trasy autobusu 153 oraz wprowadzenie kursów także w weekendy to temat, który rozgrzał lokalną opinię publiczną. Mieszkańcy chcą zmian, gdyż dość już mają przechodzenia przez ruchliwą ulicę, tylko po to, by dokonać przesiadki.

Modernizacja głównej arterii komunikacyjnej i budowa kolejnych lewoskrętów niewątpliwie przyczynia się do usprawnienia ruchu drogowego w tym miejscu. A to tylko krok do poprawienia sytuacji pod względem komunikacji miejskiej.

 

 

Przydatne lewoskręty

Tworząc lewoskręty, miasto nie tylko zwiększyło przepustowość ulicy, ale także stworzyło nowe możliwości do wprowadzenia zmian. Na razie bowiem trasa autobusu linii 153 pozostawia wiele do życzenia. Autobus nie kursuje w niedziele i święta. Dodatkowo, przesiadki są wyjątkowo uciążliwe.

- Pasażerowie, przesiadając się z innych autobusów na linię 153 (i odwrotnie), muszą to czynić na przystankach „Nałkowskiej” lub „Źródło Marii” - narzeka jeden z Czytelników. - Nie można tego dokonać na przystankach „Brzechwy” ani „Myśliwska”. A te przystanki leżą przecież w centrum handlowo-komunikacyjnym Karwin i Fikakowa.

To nie jest głos odosobniony.

- Warto przedłużyć trasę autobusu 153, gdyż obecnie jest ona za krótka - argumentuje inny Czytelnik. - Autobus ma rację bytu, jeśli będzie istniało dogodne połączenie z innymi liniami. Tymczasem teraz jest problem z dojazdem, a gdy dochodzi do przesiadki, trzeba przechodzić na drugą stronę ruchliwej i niebezpiecznej ulicy Chwaszczyńskiej. Buduje się lewoskręty, które maja rozładować korki. Zmiana trasy autobusu także przyczyniałby się do usprawnienia ruchu ulicznego w tym miejscu.

Niedzielne kursy

Okazuje się, że dobrym pomysłem byłyby kursy weekendowe.

- To nie do pomyślenia, żeby autobus nie kursował w niedzielę - uważa pani Danuta z ul. Lipowej. - Niechby nawet autobus jeździł rzadko, byleby jednak jeździł. Przecież ludzie nie siedzą całymi niedzielami w domach i w weekendy też potrzebują autobusu.

Liczne sygnały od mieszkańców w tej sprawie docierają także do Stanisława Borskiego, radnego miasta.

- Mieszka tu przecież kilka tysięcy osób, które warto jakoś zachęcić do przesiadania się z aut na autobusy i trolejbusy - argumentuje radny. - Jeżeli miasto rzeczywiście próbuje nakłaniać ludzi do rezygnacji z jazdy samochodem na rzecz komunikacji miejskiej, to musi stworzyć do tego dogodne warunki. Tymczasem obecnie pasażerowie ze starszej części dzielnicy muszą dojechać na ul. Chwaszczyńską, tam przejść na drugą stronę ulicy i dopiero wtedy przesiąść się w dół w kierunku centrum. Nie ma zatem żadnego sensownego połączenia.

Każdy głos się liczy

Temat komunikacji miejskiej w naszej dzielnicy jest niezwykle istotny. Prosimy zatem naszych Czytelników o wyrażanie kolejnych opinii w tej sprawie. Jakie zmiany są potrzebne? Co zrobić, by komunikacja rzeczywiście służyła pasażerom, a nie odwrotnie?

(rak)

Proponowane warianty trasy

 

Jeden z naszych Czytelników proponuje zmianę trasy autobusu 153. Chodzi o to, by miała ona przebieg: ul. Starodworcowa - Nałkowskiej - Źródło Marii - Brzechwy - Górnicza/Villa-Gryfa Pomorskiego - Szefki/I - Szefki/II - Gryfa Pomorskiego/BOMI - Górnicza/Villa - Myśliwska - Źródło Marii - Starodworcowa/SP 20.

Lub: SP nr 20 -Nałkowskiej - Źródło Marii - Brzechwy - Górnicza/Villa - Gryfa Pomorskiego/Fikakowo - Szefki/I - Szefki/II - Gryfa Pomorskiego/BOMI - Gryfa Pomorskiego/LIDL - Karwiny/kościół - Tuwima/pętla.

I powrót: Tuwima/pętla - Karwiny/Brzechwy - Chwaszczyńska/Brzechwy - Górnicza/Villa - Gryfa Pomorskiego/Fikakowo - Szefki/II - Szefki/I - Gryfa Pomorskiego/BOMI - Górnicza/Villa - Myśliwska - Źródło Marii - SP 20.

02-09-2010 00:00:00 ·

Tyle pięknych zakątków - jakby znajomych, ale jakże innych - można podziwiać ponownie na fotografiach poświęconych dawnemu Kackowi. Wystawa, która w ubiegłym roku zrobiła prawdziwą furorę, znów jest dostępna dla naszej publiczności i została poszerzona o nowe materiały.

Któż zaprzeczy, że archiwalne fotografie mają swój urok? Nie inaczej jest również w przypadku naszej dzielnicy, która jeszcze jako kaszubska wieś została utrwalona przed laty na zdjęciach. Fotografie trafiły na wystawę „Wielki Kack wczoraj i dziś”, która podbiła serca mieszkańców. Bardzo często są to zdjęcia zupełnie unikatowe, o wyjątkowej wartości historycznej i edukacyjnej.

Ekspozycja wraca do źródeł (fot. rak)

Wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy, jakie perełki posiadają w swoich rodzinnych albumach, czy na strychach. Te fotografie dokumentują życie w Wielkim Kacku, który ma bardzo ciekawą historię i bogate tradycje. Przez stulecia był przecież dużą wsią kaszubską, a dzielnicą Gdyni został dopiero ponad pół wieku temu.

Po raz pierwszy można było oglądać tablice z fotografiami nieopodal kapliczki przy Źródle Marii. Potem ekspozycja trafiła do Szkoły Podstawowej nr 20 oraz do kościoła p.w. św. Wawrzyńca. Stamtąd wywędrowała poza granice dzielnicy – do Centrum Kultury Kaszubskiej, skąd trafiła do Akademii Morskiej. Publiczność odwiedzała ją tłumnie i widać było, że ekspozycja trafiła w gusta widzów.

Teraz zdjęcia wróciły w pierwotne miejsce. Wystawę można podziwiać przy zabytkowej, leśnej kapliczce.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Co roku słyszymy hasło „Sierpień miesiącem trzeźwości”.

Dlatego postanowiłam po raz drugi od 2004 r. napisać, co się dzieje w naszej parafialnej grupie AA. Wielkokacka wspólnota AA istnieje już od 11 lat. Dzięki uprzejmości ks. proboszcza spotykają się w „Przystani” w każdą środę o godz. 18.00. Przez minione lata przewinęło się dużo osób w różnym wieku, z różnych środowisk i dzielnic Gdyni. Różniło ich wykształcenie i wykonywane zawody. Każdy szukał pomocy i był życzliwie przyjmowany przez członków grupy AA. Są osoby, które od początku uczestniczą w spotkaniach wspólnotowych. Grupa ma spotkania zamknięte i otwarte, w których może uczestniczyć każdy chętny.

Wybór należy do Ciebie (fot. rak)

Kim są Anonimowi Alkoholicy? To wspólnota mężczyzn i kobiet, którzy dzielą się nawzajem swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją, aby rozwiązać swój problem i pomagać innym w wyzdrowieniu z alkoholizmu. Jedynym warunkiem uczestnictwa we wspólnocie jest chęć zaprzestania picia. Nie ma w AA żadnych składek ani opłat, utrzymują się sami z naszych dobrowolnych datków. Wspólnota AA nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, partią lub instytucją, nie angażuje się w żadne publiczne polemiki, nie zajmuje stanowiska w jakichkolwiek sporach. Najważniejszym celem jest trwać w trzeźwości i pomagać innym alkoholikom w jej osiąganiu.

Wybrałam jedno ze świadczeń trzeźwości, które pokazuje, jak wielkim problemem jest alkoholizm dla człowieka:

„Od czasu, kiedy pierwszy raz z wielkim wstydem i bojaźnią przyszedłem na mityng w „Przystani”, minęło 11 lat. Nie wierzyłem, że mi się uda być trzeźwym, gdyż moje życie cały czas skupiało się na tym, gdzie i kiedy mogę się napić. Praca i rodzina były na dalszym planie. Jednak, gdy straciłem pracę i rodzinę, nie wiedziałem co się stało. Jak mogło do tego dojść - przecież nikomu nie robiłem krzywdy. Takie było moje widzenie świata. Takie było moje ego - tylko ja. Nie wiedziałem, co ze sobą zrobić, zostałem sam ze swoją butelką. Różne nachodziły mnie myśli, ale nigdy nie tak, żeby przestać pić. Aż któregoś dnia, gdy byłem bardzo skacowany pomyślałem, a może spróbuję nie pić. Może pójdę do tych alkoholików z „Przystani”- może mi pomogą. I tak zrobiłem, jak już wspomniałem na wstępie i udało się. Dzisiaj nie piję, jestem szczęśliwy. Uratowałem siebie i rodzinę. Mogę śmiało powiedzieć, że jestem szczęśliwym człowiekiem”.

Zofia Żywicka

02-09-2010 00:00:00 ·

Prośby o naprawę nawierzchni ul. Lipowej składamy od wielu lat i przez cały czas pozostają one bez echa! - skarżą się zdesperowani mieszkańcy odcinka drogi, który ulicą może być jedynie z nazwy. Nasz artykuł na temat dziur i wybojów wywołał żywą reakcję ze strony Czytelników.

Wszystko zaczęło się od publikacji na temat ul. Górniczej. Ta droga u wylotu w ul. Chwaszczyńską ma równą nawierzchnię z kostki betonowej. Natomiast jej odcinek nieopodal kościoła p.w. św. Karola Boromeusza został niedawno utwardzony płytami typu YOMB. Niestety, nikt nie zadbał, by połączenie obydwu odcinków wyglądało jak należy. Straszą dziury i nierówna nawierzchnia.

To nie jest droga, tylko dziury (fot. rak)

„Prawie” jak ulica

Artykuł wywołał lawinę sygnałów o drodze, która znajduje się w jeszcze gorszym stanie i praktycznie nie może aspirować do miana ulicy.

- W porównaniu do Górniczej, stan ul. Lipowej dzieli przepaść! – mówi Jan Młynarczyk, mieszkaniec ul. Lipowej. - To już właściwie nie ulica, tylko wertepy. Samochodem prawie nie da się przejechać, a nawet przejście jest problemem. Na odcinku od ul. Zwinisławy do schodów przy ul. Myśliwskiej nie ma w ogóle chodnika dla pieszych i ludzie chodzą po ulicy, między jadącymi samochodami. Natomiast na odcinku od schodów przy ul. Gryfa Pomorskiego w czasie dużych opadów deszczu, spływająca przez ul. Lipową woda wyżłobiła ogromne bruzdy.

Czytelnik skarży się, że taka sytuacja trwa już od kilkunastu lat.

- Mimo wielu pism, próśb i innych działań, nic się nie zmienia - dodaje mieszkaniec. - Jesteśmy bezsilni, a przeżywamy horror, próbując się dostać do domów lub gdzieś wyjeżdżając. Jest to droga piaskowa, każdy samochód wzbija więc tumany kurzu. Czasem okna nie można otworzyć, wszystko jest zapylone. Ostatnio wysłaliśmy pisma do prezydenta miasta, do magistratu i Rady Dzielnicy Wielki Kack. Mamy nadzieję, że może wreszcie ktoś zauważy nasz problem, z którym borykamy się od lat.

Samochód stoi w garażu

Kolejny sygnał zgłosiła Anna Cyzio, również z ul. Lipowej.

- Już wiele lat temu rozmawiałam z wiceprezydentem Guciem, który obiecał, że ta ulica zostanie wyremontowana w ciągu roku - mówi pani Anna. - Lata minęły i nic się nie zmieniło! Ulica jest nierówna, ma wyrwy i głębokie wyżłobienia. Żeby wydostać się z garażu, musimy wyjeżdżać skośnym łukiem, żeby nie uszkodzić samochodu swojego i sąsiadów. Dodatkowo w wyjeżdżaniu przeszkadza słupek. Dzięki temu syn ostatnio nie rusza samochodu, tylko jeździ trolejbusem. Nie tak chyba powinno być?

Gazeta Wielkiego Kacka interweniowała w imieniu Czytelników w urzędzie miasta. Skierowaliśmy do urzędników oficjalne, pisemne zapytanie i otrzymaliśmy odpowiedź.

- Jesteśmy w trakcie przygotowywania inwestycji „Rozbudowa ulicy Lipowej wraz z infrastrukturą techniczną, na odcinku od schodów przy ulicy Gryfa Pomorskiego do skrzyżowania z ulicą Zwinisławy” - informuje Alina Czapka z Wydziału Inwestycji gdyńskiego magistratu. Wykonane zostało opracowanie: „Analiza przepustowości kanalizacji deszczowej w ul. Lipowej, na odcinku od schodów przy ulicy Gryfa Pomorskiego do skrzyżowania z ulicą Zwinisławy”.

Przetarg - we wrześniu

Zdaniem urzędników, kolejnym krokiem będzie przygotowanie procedury przetargowej, mającej na celu wyłonienie wykonawcy prac projektowych. Rozstrzygnięcie przetargu nastąpi we wrześniu tego roku.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Niecodzienne urodziny obchodzi Automobilklub Morski - w tym roku kończy 75 lat. Jego korzenie sięgają dwudziestolecia międzywojennego. Początkowo była to organizacja bardzo elitarna, skupiająca gdyńską inteligencję i arystokrację. Później stowarzyszenie stało się bardziej „masowe” i demokratyczne.

Za datę powołania klubu do życia uważa się 31 maja 1936 r. Wtedy powstał Gdyński Automobilklub. Jego bogata działalność została po kilku latach przerwana przez II Wojnę Światową. Reaktywacja nastąpiła 13 czerwca 1946 r., pod szyldem Oddziału Morskiego Automobilklubu Polski.

„Hołek” w barwach klubu

- Obecnej nazwy używamy od 1957 r. - mówi Jerzy Piotrowicz, prezes Automobilklubu Morskiego. - Przez niemal trzy ćwierćwiecza zorganizowaliśmy dziesiątki imprez najwyższej rangi: eliminacje Mistrzostw Polski w rajdach samochodów terenowych, rajdach nawigacyjnych, rajdach pojazdów zabytkowych. W 1957 r. przeprowadzone przez nas na gdyńskim Skwerze Kościuszki eliminacje Wyścigowych Mistrzostw Polski obejrzało 40 tys. widzów! Poza sportem, jednym z filarów naszej działalności są konkursy i szkolenia w zakresie ratownictwa drogowego.

Do 2005 r. członkowie Automobilklubu Morskiego zdobyli w różnych dziedzinach 123 tytuły mistrzów i wicemistrzów Polski. W barwach klubu startowało wielu znanych zawodników, m.in. Włodzimierz Groblewski, Mario Graziani, Andrzej Jaroszewicz, Andrzej Lubiak, Andrzej Szulc, Piotr Zalewski, Lesław Orski czy Tadeusz Myszkier, a w początkach swojej kariery także Krzysztof Hołowczyc.

Wokół czterech kółek

Klubowicze stawiają sobie za cel integrację miłośników motoryzacji i osób działających na rzecz jej rozwoju. Starają się propagować sporty motorowe, a w szczególności: samochodowy, motocyklowy, kartingowy i żużlowy. Popularyzują przepisy ruchu drogowego, zasady bezpiecznej jazdy i ochrony środowiska.

- Jednym z naszych celów statutowych jest propagowanie turystyki motorowej - dodaje Jerzy Piotrowicz. - Zależy nam także na zachowaniu dla potomnych unikatowych przykładów techniki motoryzacyjnej, pojazdów i konstrukcji technicznych.

Członkowie wszystkich sekcji Automobilklubu Morskiego biorą aktywny udział w rozwoju sportu samochodowego i poszerzaniu świadomości mieszkańców na temat motoryzacji i techniki. Nierzadko biorą udział w dużych imprezach motorowych w naszym regonie. Pomagają przy ich organizacji i zabezpieczeniu technicznym. Do największych tego rodzaju wydarzeń należy m. in. Rajd Samochodowy Lotos Baltic Cup i Górskie Samochodowe Mistrzostwa Polski, rozgrywane na ulicach Sopotu. Klub często pomaga także w organizacji imprez rangi ogólnoeuropejskiej.

- Rok temu gościliśmy i wspomagaliśmy technicznie uczestników Rajdu Paryż Pekin - mówi prezes.

Jeździć bezpiecznie

Automobilklub Morski wspiera także bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Co roku organizuje konkursy dla uczniów pomorskich szkół oraz imprezy plenerowe. Bardzo aktywnie działa sekcja pojazdów zabytkowych, która zrzesza miłośników dawnej motoryzacji i techniki. Członkowie posiadają wiele unikatowych pojazdów (samochodów i motocykli), które często prezentują na różnych imprezach, rajdach i wystawach pojazdów zabytkowych, na terenie całego kraju i za granicą. Do największych stale odwiedzanych przez klub imprez należy m. in. Nostalgia Festiwal w szwedzkim Ronneby, Rajd Pojazdów Zabytkowych po Ziemi Mogileńskiej oraz Wystawa Pojazdów Zabytkowych w Tucholi. Na tej ostatniej w tym roku grupa miłośników starych pojazdów zdobyła puchar za prezentację marki „Skoda”, a żeńska załoga została obdarowana pucharem i tytułem „Miss Moto”.

- Nasze pojazdy są nieodłącznymi elementami wystawy ogrodniczej w Centrum Renk, Parady Niepodległości w Gdańsku oraz Gdyni - wylicza Jerzy Piotrowicz. - Tradycją stało się organizowanie przez członków sekcji pojazdów zabytkowych rajdów terenowych na orientację i regularność. W czasie ich trwania staramy się pokazać piękno krajobrazu oraz ciekawe, choć nierzadko zapomniane obiekty zabytkowe.

(rak)

Sekcje klubu

 

Obecnie Automobilklub Morski dzieli się na sekcje:

- caravaningu – integruje miłośników turystyki caravaningowej,

- kartingową - reaktywowaną w lutym tego roku po kilkunastu latach przerwy,

- pojazdów zabytkowych - najprężniej działa, zrzesza miłośników zabytkowej motoryzacji i techniki,

- ratownictwa drogowego i bezpieczeństwa ruchu drogowego – popularyzuje bezpieczeństwo na drogach już wśród najmłodszych uczestników,

- samochodów terenowych - zrzesza miłośników jazdy terenowej i offroadowej,

- sportu – popularyzuje sporty motorowe, rajdy samochodowe, motocross, konkursowe jazdy samochodem.

02-09-2010 00:00:00 ·

Rozmowa z Jerzym Piotrowiczem, prezesem Automobilklubu Morskiego.

- Automobilklub Morski obchodzi w tym roku 75-tą rocznicę powstania. Jak miłośnicy samochodów świętują ten jubileusz?

- Z tej okazji organizujemy szereg imprez, ukazujących historię i korzenie klubu. Do największych zaliczyć można będzie Jesienny Rajd Pojazdów Zabytkowych, który w tym roku przemierzy północne, nadmorskie tereny naszego województwa. Planowane jest również wydanie kalendarium opisującego historię klubu od jego początków do czasów współczesnych. Jestem autorem tej publikacji.

- Gdzie można zobaczyć Wasze pojazdy?

- Już drugi rok, od wiosny do jesieni, nasze pojazdy pokazywane są w każdą ostatnią niedzielę miesiąca na Skwerze Kościuszki w Gdyni, w okolicach pomnika Conrada. Niezmiennie cieszą się olbrzymim zainteresowaniem zwiedzających i odwiedzających Gdynię turystów. Jest to też okazja do pokazania młodemu społeczeństwu na żywo pojazdów, o których część z nich kiedyś tylko słyszała, bądź widziała je w publikacjach traktujących o rozwoju motoryzacji w Polsce. Członkowie spotykają się także w każdą pierwszą i trzecią środę miesiąca o godzinie 18.00 w siedzibie klubu na Kamiennej Górze, przy ul. I Armii Wojska Polskiego 28.

- Czym zajmują się klubowicze na spotkaniach i zlotach?

- Spotkania i zloty przede wszystkim są okazją do poznania sobie podobnych miłośników pojazdów zabytkowych, a także do przedstawienia swoich pojazdów. Klubowicze propagują także technikę motoryzacyjną i styl życia, w który wpisana jest dbałość o zabytki motoryzacji, wśród szerokiej publiczności odwiedzającej tego typu imprezy. Często w trakcie zlotów organizowane są także parady i przejazdy pojazdów zabytkowych. Widzowie mogą zobaczyć je w pełnej okazałości, w ruchu - do tego zostały przecież stworzone.

- Jakie warunki trzeba spełnić, by wstąpić w szeregi Automobilklubu Morskiego?

- Trzeba przede wszystkim wykazywać się zainteresowaniem jedną z dziedzin, którymi zajmuje się klub. Obecnie najprężniej działającą sekcją są pojazdy zabytkowe. W szeregach tej sekcji mile widziani są przede wszystkim posiadacze pojazdów zabytkowych i youngtimerów, ale także osoby po prostu interesujące się techniką motoryzacyjną i jej historią. Na spotkaniach często organizowane są prelekcje i prezentacje filmowe, pokazujące zabytkową technikę i jej rozwój. Z formalnych aspektów wstąpienia w szeregi klubu, przyszły członek musi wypełnić deklarację członkowską oraz opłacić symboliczne wpisowe. Otrzymuje w zamian imienną legitymację klubową.

- Dziękuję za rozmowę.

02-09-2010 00:00:00 ·

Dużymi krokami zbliża się wydarzenie, jakiego jeszcze u nas nie było! Chodzi o rajd itinererowy, czyli doskonałą zabawę, niezapomniane wrażenia i emocje oraz integrację mieszkańców naszych dzielnic – Dąbrowy, Wielkiego Kacka i Karwin.

Propozycja organizacji rajdu padła na przedwakacyjnym Walnym Zgromadzeniu Stowarzyszenia Przyjaciół Dąbrowy Dąbrówki. Szybko udało się porozumieć z Automobilklubem Morskim, który zajął się przygotowaniem imprezy od strony logistycznej. Patronat nad przedsięwzięciem objęła Prasa Dzielnicowa Trójmiasta.

Czy jest itinerer? To rodzaj mapki topograficznej, stosowanej w rajdach. Zazwyczaj zawiera jedynie schematy skrzyżowań z zaznaczonym kierunkiem, w którym należy się udać, choć czasem na mapce pojawiają się także rozrysowane charakterystyczne punkty trasy (np. skrzyżowania, mosty), punkty kontrolne, odległościami itp. Itinerer jest przede wszystkim wykorzystywany w rajdach samochodowych, ale także w turystycznych marszach na orientację. Najczęściej używanym w rajdach turystycznych sposobem zapisu trasy jest itinerer strzałkowy. Jest to opis manewrów, jakie należy wykonać na skrzyżowaniach o określonym kształcie. W praktyce oznacza to kolejno występujące po sobie rysunki skrzyżowań, z których trzeba wyjechać w sposób na nich pokazany.

Tak wygląda przykładowy zapis itinererowski, wg którego poruszają się pojazdy biorące udział w rajdzie. Szczegółowe znaczenie poszczególnych znaków graficznych zostanie omówione przed startem do naszego rajdu.

Pomysł padł na podatny grunt. Swój akces zgłaszają już kolejne osoby, którym bardzo podoba się idea wspólnego, integracyjnego rajdu. Szykuje się zacięta rywalizacja naszych rad dzielnic, które wystawiły 3-osobowe reprezentacje. W rajdzie wezmą udział także nasi radni: Katarzyna Stanulewicz, Mirosława Borusewicz, Stanisław Borski i Ireneusz Bekisz. Impreza potrwa dwa dni.

Start - 25 września o godz. 8.- 8.30, w trzech punktach: spod Szkoły Podstawowej nr 20 przy ul. Starodworcowej w Wielkim Kacku, Zespołu Szkół nr 10 przy ul. Staffa na Karwinach oraz Zespołu Szkół nr 14 przy ul. Nagietkowej na Dąbrowie. Meta – w Garczynie, w samym sercu Szwajcarii Kaszubskiej. Zapraszamy do udziału! Oprócz przejazdu 130 kilometrową trasą szykują się konkursy i niepodzianki.

Wszyscy uczestnicy zostaną przeszkoleni w zapisach graficznych, użytych w manewrach występujących w rajdzie.

Koszt: 300 zł od 2-osobowej załogi samochodu. Możliwy jest udział dodatkowych osób towarzyszących. Więcej szczegółów na temat zasad uczestnictwa w rajdzie i formalne zgłoszenia u Jarosława Kułakowskiego, prezesa Stowarzyszenia Przyjaciół Dąbrowy i Dąbrówki, pod nr tel. 602-437-714 lub e-mailem: j.kulakowski@galex.pl

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Miasto buduje aktualnie fragment drogi - łącznik pomiędzy Gryfa Pomorskiego i Lipową 37 i Lipową 24. Droga kończy się w polu, gdyż do połączenia z Górniczą brakuje 50 m! - alarmuje nasz Czytelnik. Czy jest szansa na budowę brakującego odcinka drogi?

Mieszkańcy ul. Lipowej nie kryją obaw. O ile są zadowoleni z budowy nowego odcinka drogi, o tyle niepokoją się, co będzie się działo dalej.

 

Droga kończy się w polu (fot. rak)

- Miasto się tłumaczy, że nie będzie robiło tych 50 m drogi, gdyż i tak musiałoby ją rozebrać, jako prowizoryczną, kiedy powstanie tu ewentualna pętla autobusowa w niewiadomej przyszłości - denerwuje się nasz Czytelnik. - Dodam, iż łączniki, które budują, są z płyt YOMB. Czyli jest to prowizorka, którą i tak będą musieli rozebrać, jak powstanie tu pętla. Ktoś w urzędzie przeoczył te 50 m drogi i teraz w ten sposób się tłumaczy.

Kolej na miasto

Problem zgłosiliśmy do Stanisława Borskiego, radnego miasta.

- Jeśli chodzi o przedłużenie ul. Lipowej, to powstał kolejny jej odcinek, który właśnie jest w fazie ostatnich odbiorów - mówi radny. - Jeśli zaś chodzi o odcinek brakujący do połączenia z ul. Górniczą, to jest on w planach. Jego projekt powinien być gotowy już we wrześniu. Na końcu zaś docelowo będzie pętla. Obecnie kończony odcinek wykonała Panorama w ramach lokalnych inicjatyw. Kolejnym odcinkiem zajmie się miasto.

Ta inwestycja to „zielone światło” dla fikakowskiej pętli komunikacji miejskiej. Nie wiadomo, czy i kiedy trajtki lub autobusy tędy pojadą. Jednak, gdy będzie już przygotowany plac manewrowy, łatwiej będzie o podjęcie takiego kroku.

A kasy nie ma

Batalia o linię trolejbusową trwa od lat. Jednak przedsięwzięcie ma tylu zwolenników, ilu przeciwników. Strategia rozwoju miasta zawierała plany dotyczące przedłużenia linii trolejbusowej na Fikakowo. Do tego jednak potrzeba wykonania pętli na skrzyżowaniu ulic Gryfa Pomorskiego, Lipowej i Górniczej. Wszystko trzeba stworzyć od podstaw, a to wymaga sporych nakładów. Sytuacji nie ułatwia fakt, że na pętlę trolejbusową nie została przyznana dotacja unijna.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Niesłychane emocje i zacięta rywalizacja towarzyszyły wyścigowi rowerowemu, zorganizowanemu przez radę dzielnicy.

Emocje były spotęgowane tym bardziej, że wyścig był bardzo wyczekiwanym wydarzeniem, bowiem miał odbyć się już w maju. Jednak wówczas na przeszkodzie stanęła fatalna pogoda i całą imprezę trzeba było przełożyć.

 

Emocji na starcie nie brakowało (fot. rak)

Uczestnicy z niepokojem spoglądali na niebo, wypatrując burzy. Jednak tym razem już nic nie stanęło na przeszkodzie sportowym zawodom i wyścig mógł się odbyć. Na starcie było tłoczno, bowiem chętnych do wzięcia udziału w zawodach nie brakowało. Zwłąszcza, że wyścig odbywał się w wyjątkowo malowniczej okolicy, czyli w lasach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.

Pierwszy na metę przyjechał Oskar Grabowski (nr 13), drugie miejsce zajął Marek Kuziński (nr 6), zaś trzecią lokatę zdobył Filip Kononiuk (nr 10).

- Nagrodę otrzymał również najmłodzy, 5-letni Kuba Krygier za wolę walki i ogromne chęci uczestnictwa - dodaje Mariusz Pająk, przewodniczący Rady Dzielnicy Wielki Kack. - W wyścigu zajął ostatnie miejsce.

Zwycięzca odjechał nowym rowerem. Pozostali uczestnicy rnatomiast otrzymali symboliczne nagrody.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

W najlepsze trwa przebudowa i remont Zespołu Szkół nr 14. Dostosowanie budynku do potrzeb osób niepełnosprawnych uczyni placówkę jeszcze bardziej przyjazną tworzeniu klas integracyjnych.

Remont w ZS nr 14 był koniecznością. Czas był ku temu najwyższy. Zwłaszcza, że szkoła była regularnie podtapiana podczas ulewnych opadów. Zakres prac obejmuje izolację fundamentów, które zostały źle wykonane już podczas budowy, kilkanaście lat temu. Natomiast kolejne działania dostosują obiekt do potrzeb uczniów niepełnosprawnych. Władze miasta zdecydowały, by na wykonanie modernizacji zarezerwować dwa miesiące letnich wakacji.

W ZS nr 14 zawsze wiele się dzieje (fot. ZS nr 14)

- Docelowo wszystkie szkoły w mieście powinny być w pełni dostępne dla niepełnosprawnych - mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni. - Na razie Zespół Szkół nr 14 to jedna z osiemnastu gdyńskich szkół, w których funkcjonują klasy integracyjne. Staramy się, by te placówki były najszybciej dostosowane dla osób niepełnosprawnych.

Prezydent zauważa, że tegoroczny remont, zbliża szkołę do osiągnięcia pełnego standardu, który dzieciom niepełnosprawnym z naszej dzielnicy zapewni pełen komfort nauki i możliwość uczestnictwa w zajęciach pozalekcyjnych.

Dodatkowo trwa remont i modernizacja w „małej szkole”. Do wymiany jest cały system grzewczy, węzeł cieplny, wszystkie okna i drzwi oraz dach. Trwa ocieplenie całego budynku.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Burzliwą dyskusję wśród mieszkańców ul. Sezamowej wywołała sprawa zastawiania ulicy przez parkujące samochody. Na miejscu odbyła się wizja lokalna. Teraz wygląda na to, że w końcu udało się dojść do porozumienia.

Problemy ze znalezieniem wolnego miejsca do parkowaniem to u nas bolączka wielu kierowców. Cierpią także niezmotoryzowani mieszkańcy, którzy nierzadko maja kłopot z przejściem po zatarasowanym chodniku, czy wejściem do własnego domu. Nie inaczej było w przypadku ul. Sezamowej, gdzie lokatorzy długo borykali się z notorycznym zastawianiem ulicy naprzeciwko ich domków.

Miejsc do parkowania nigdy za wiele (fot. rak)

- Odbyły się długie dyskusje z udziałem mieszkańców, policji, strażników i urzędników miejskich - mówi Wiesław Wawer, wiceprzewodniczący naszej rady dzielnicy.

Strażnicy oraz policjanci dokonali wizji lokalnej, po czym stwierdzili, że stawianie zakazu parkowania jest w tym miejscu bezzasadne.

- Zresztą mieszkańcy z takiego zakazu na pewno nie byliby zadowoleni, bowiem przecież w końcu muszą gdzieś parkować swoje samochody - dodaje wiceprzewodniczący.

Sprawa jednak mimo wszystko znalazła pozytywny finał.

- Wydaje się, że udało się dojść do porozumienia - mówi Wiesław Wawer. - Od tamtych burzliwych dyskusji minął już pewien czas i dalszych sygnałów o nowych nieprawidłowościach od tamtej pory nie było.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Za serię włamań do mieszkań na terenie naszej dzielnicy odpowie mężczyzna zatrzymany niedawno przez policjantów. Złodziej czuł się bezkarny przez wiele miesięcy. Ale zdradziły go... ślady butów.

Teraz 31-latek odpowie za szereg przestępstw dokonanych od października ubiegłego roku aż do marca tego roku. Policjanci z sekcji kryminalnej karwińskiego komisariatu podejrzewali od jakiegoś czasu, że sprawcą licznych włamań do domów i mieszkań na Dąbrowie jest ta sama osoba. Ich przypuszczenia się potwierdziły, gdy policyjni biegli wydali opinię dotyczącą pozostawionych na miejscu przestępstwa śladów kryminalistycznych. Badania wykazały, że np. ślady butów należą właśnie do wytypowanego wcześniej mieszkańca Gdyni.

Spokojna okolica była nękana przez seryjnego włamywacza (fot. rak)

- Policjanci z Karwin, podejrzewając go o te wszystkie przestępstwa, pobrali od niego materiał porównawczy - mówi podkom. Dorota Podhorecka-Kłos, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdyni. - Ów materiał przesłali do specjalistycznych badań, które wykazały, że pozostawione na miejscu zdarzeń ślady z całą pewnością pochodzą od tego właśnie mężczyzny.

Zatrzymany usłyszał aż 17 zarzutów dotyczących włamań do domów i mieszkań, dokonanych w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Jego łupem padały przedmioty, które mieściły się w kieszeniach czy plecaku, głównie pieniądze i biżuteria. Czasem były to monety okolicznościowe i sprzęt fotograficzny.

Gdyński sąd zadecydował o aresztowaniu delikwenta na trzy miesiące. Za kradzież z włamaniem grozi mu teraz kara pozbawienia wolności do 10 lat.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Podium do rozmaitych występów, placyk gier i zabaw, krąg do rozpalania ogniska, a wszystko to przy zachowaniu naturalnego, leśnego charakteru - to najnowszy pomysł na polanę nieopodal ul. Szafranowej.

Plany dotyczące zagospodarowania leśnej polany leżą na sercu wielu mieszkańcom naszej dzielnicy. Miejsce to czeka bowiem nie lada metamorfoza. Trwają prace projektowe, dzięki którym zmieni ono znacząco swoje oblicze, a przy tym nie straci swojego unikatowego klimatu.

Imprezy na polanie sprzyjają integracji mieszkańców (fot. rak)

Już po serii spotkań

O sprawie piszemy regularnie na łamach naszej gazety, gdyż prace wciąż nabierają tempa i przyszły wygląd polany nabiera realnego kształtu.

- Odbyło się kolejne, trzecie już spotkanie z przedstawicielami firmy architektonicznej - mówi Wiesław Wawer, wiceprzewodniczący RD DiD. - Panie szczegółowo prezentowały opracowaną koncepcję, która bardzo nam się spodobała. Głównym założeniem jest to, aby ta polana służyła mieszkańcom naszej dzielnicy jako miejsce do odpoczynku, spotkań ze znajomymi i przyjaciółmi, spacerów oraz organizowania lokalnych imprez. Chcemy, by miejsce to było przyjazne. Jesteśmy teraz na etapie omawiania detali.

Właśnie owe detale bardzo interesują przede wszystkim bezpośrednich sąsiadów polanki.

- Opowiadamy się kategorycznie przeciwko budowie boiska do piłki ręcznej, czy kosza – zasygnalizowała nam grupa mieszkańców ul. Szafranowej. - Stworzyłoby to zgiełk, hałas i zbytni natłok młodzieży. Do tego celu przecież są boiska na terenie szkoły, czy utworzone dookoła dzielnicy. Starsi ludzie na polankę już by nie chodzili. Po co budować stałą scenę, czy równać teren? Zachowajmy ukształtowanie takie, jakie jest. Jesteśmy za uporządkowaniem terenu i przeciw budowie betonowych obiektów, czy ogrodów jordanowskich, piaskownic dla dzieci.

Dla każdego coś dobrego

Mieszkańcy argumentują, że podobne obiekty są już na terenie dzielnicy i kolejnych nie potrzeba.

- Dzieci i tak będą mogły przecież bawić się, biegać i grać w piłeczkę oraz leżeć na kocyku - dodają. - Popieramy organizowanie zabaw tanecznych, czy koncertów muzyki poważnej. Jednak nie często, aby to nie przeszkadzało nikomu.

- Mając na uwadze troskę o polanę, chcemy zadbać też o cały okoliczny las – wyjaśnia Wiesław Wawer. – Jesteśmy przekonani, że przygotowanie jednego miejsca spotkań i imprez przyciągnie ludzi, skupi ich w jednym miejscu i sprawi, że las będzie bardziej czysty i mniej zaśmiecony.

Dlatego, według najnowszej koncepcji, w planach jest podwyższenie, które podczas imprez masowych może być wykorzystywane jako scena. Jest także wydzielony kącik do zabaw dla małych dzieci. W centralnym punkcie ma się znajdować krąg pod ognisko. Pod uwagę jest brany także niewielki, lekko wyrównany placyk do zabaw i gier.

- Ciekawie to wygląda - przyznaje wiceprzewodniczący. - Zwłaszcza, że wykorzystano naturalne ukształtowanie polany i zachowano granicę zadrzewienia. W zakolach będą się znajdowały poszczególne elementy. Dobrze to zaplanowano, gdyż będzie możliwa realizacja tej koncepcji nie naraz, ale etapami. Nawet w ciągu kilku lat, w zależności od ilości pozyskanych środków. A o pieniądze będziemy się ubiegać m. in. w ramach samorządowych konkursów, których kolejne edycje będą za jakiś czas organizowane.

 

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·

Niecodzienny widok zastali pewnego dnia mieszkańcy bloków przy ul. Paprykowej. Wszystkie budynki, łącznie z altanką śmietnikową były pokryte bohomazami. Radość ich „twórców” nie trwała jednak długo.

Lokatorzy byli zszokowani i nie kryli oburzenia.

- Mieszkam tu od kilku lat - mówi Czytelniczka z ul. Paprykowej. - W tym czasie nasze budynki są regularnie pokrywane tzw. graffiti. Wciąż te same osoby piszą wulgarne słowa. Co gorsza, często robią to bezmyślnie na pomalowanych świeżo ścianach, czy nowych elewacjach. Jest to żenujące. Uważam, że każdy taki przypadek powinien być przedmiotem zainteresowania policji. Jest mi wstyd i przykro, gdy ktoś niszczy tak ładny i spokojny zakątek naszego miasta.

Graffiti to plaga trudna do wytępienia (fot. rak)

Pod osłoną nocy

- Przydałoby się więcej nocnych patroli - uważa Jan Twerski, nasz Czytelnik. - dzienny patrol nie wystarczy, gdyż wiadomo, że większość bazgrołów na murach powstaje w nocy, kiedy wandale czują się „niewidzialni” i bezkarni. Gdyby policja częściej się tu pojawiała, nawet po północy, problem byłby rozwiązany.

Nocne malowidła to prawdziwa plaga. Ostatnio jednak nielegalne graffiti nie uszło płazem ich autorom.

- W zakresie walki z tym problemem warto odnotować ostatni sukces policji, która złapała młodych grafficiarzy - mówi Ireneusz Bekisz, prezes Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej. - Bardzo pomocna okazała się kamera miejskiego monitoringu, zainstalowana na ul. Paprykowej, która zarejestrowała chłopców, gdy malowali mury. Pomalowali dosłownie wszystko. Jednak każdy ich ruch był rejestrowany. Po kilku dniach przyjechała do nas policja i poleciła nam wycenić szkody, gdyż zatrzymali sprawców.

Żal popłaca

- Jeden z nich okazał skruchę - dodaje Ireneusz Bekisz. - Przyszedł z matką, przyznał się do winy i zobowiązał się naprawić szkody. Odmalował to, co wcześniej zostało zamalowane. Zrobił to bardzo ładnie i obiecał, że więcej po murach pisać nie będzie. Ta postawa wpłynęła zresztą na obniżenie kary temu nastolatkowi. Tłumaczył się, że był to pojedynczy wybryk, który już nigdy więcej się nie powtórzy.

Grafficiarzom zależy, żeby ich dzieło było w widocznym i newralgicznym miejscu. Chłopak chciał zostać doceniony przez kolegów i zebrać sobie punkty w ich hierarchii, tymczasem wyszło zupełnie inaczej.

Kary za nielegalne malowidła są dość wysokie i wynoszą od 500 do 1500 zł. Skruszony młody człowiek otrzymał niższy wymiar. Pozostali zaś nie.

Nie zawsze skutecznie

Nie wszystkie metody są tak skuteczne, jak wszystkowidząca kamera.

- Wcześniej próbowaliśmy walczyć z malowidłami przy pomocy środka antygraffiti, jednak był on dość drogi i nie sprawdzał się - dodaje prezes spółdzielni. - Działał właściwie do pierwszego deszczu, a potem wszystko spływało wraz z opadami.

W Gdyni działa także specjalny oddział policji do walki z grafficiarzami. Ci funkcjonariusze potrafią rozpoznać autora malunku po charakterystycznych dla danej osoby elementach i stylu napisu.

(rak)

02-09-2010 00:00:00 ·
«    1 2 3 4 5 ... 283 284    »
  • Save this on Delicious

Reklama

News

packersmovers .in

Avoid pipe dream gauges. Generally, these are organizations that may offer a lower site before the move and after that discharge your pockets with concealed a great many. Be extremely careful about

Zamienić kurnik na apartamentowce…

Ponury i przygnębiający barak pamiętający zamierzchłe czasy PRL, dawna i dzisiejsza siedziba władz jednej z największych gdańskich spółdzielni mieszkaniowych, nie jest najlepszą wizytówką LWSM Morena.

„Promyk Nadziei” zbuduje plac zabaw

Zakończył się konkurs skierowany do organizacji pozarządowych na wybudowanie plac w zabaw dla dzieci na terenie Gdańska. Nowe atrakcje dla najmłodszych powstaną do końca 2010 r. Wśr d dwunastu oferent

Niechciane zaliczki

Zarząd LWSM Morena wprowadził zaliczkową opłatę 10 złotych na poczet rozliczenia tak zwanej wody r żnicowej. Kwota ta podlegać będzie rozliczeniu po zakończeniu okresu rozliczeniowego zużycia wody.

Castel wycina w pień

Przy ul. Magellana na Morenie wycięto w pień dorodne drzewa, a zaraz potem na teren wjechały spychacze zaalarmowali nas mieszkańcy osiedla Morena. Jeśli wycięte zostały jakiekolwiek drzewa, to z c

Zarządowi nie podwyższono wynagrodzenia

17 sierpnia obradowała Rada Nadzorcza LWSM Morena . Obecni byli zainteresowani członkowie sp łdzielni. Zmieniono zasady typowania dom w do rocznego planu dociepleń. Obecnie o pierwszeństwie będzie de

Myjnia oprotestowana

Czy na parkingu przy ul. Kolumba wydzierżawionym od sp łdzielni prywatny przedsiębiorca, Władysław Krugły, będzie m gł zbudować myjnię dla samochod w? Mieszkańcy sąsiadujący z tym parkingiem, sondow

Przed pierwszym dzwonkiem…

Do nowego roku szkolnego pozostało już niewiele czasu, toteż każda godzina w szkole przy Gojawiczyńskiej wykorzystywana jest maksymalnie, aby jak najlepiej przygotować plac wkę do zajęć.Brygada remont

Czy bandytyzm zawładnie Moreną?

Podpalenie piwnicy przy Marusarz wny 6, uszkodzenie windy dwa tygodnie p źniej w tym samym bloku, kradzież element w rusztowania przy Amundsena, przecięcie przewod w paliwowych w samochodzie zaparkowa

Bez tabletek uspokajających

Pracownicy chełmskiej sp łdzielni twierdzą, że wraz z dokonanymi zmianami we władzach przestały śnić się im po nocach koszmary i do pracy, jak dawniej, chodzą chętnie, bez stresu.Maria Supłatowicz pot

Wczytywanie...